Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
13 października trzeba iść na wybory, ale wcześniej, kto może, niech idzie na Warsaw Gallery Weekend. ...
2019-09-17 23:59:00

Trzy dni złożone na ołtarzu sztuki

Mikolaj Sobczak, „New Kingdom Orgy”, 2019
dzięki uprzejmości artysty i Polana Institute
Trzy dni złożone na ołtarzu sztuki
Trzy dni złożone na ołtarzu sztuki

W piątek zaczyna się Warsaw Gallery Weekend, najlepszy festiwal sztuki współczesnej w Polsce.

Format i nazwa zostały zaimportowane z Berlina, gdzie od kilkunastu lat najwięksi komercyjni galerzyści łączą siły, by przyciągnąć uwagę kolekcjonerów efektem artystycznej masy krytycznej. Warszawa nie jest jednak drugim Berlinem i weekend galeryjny ma tu nieco inny, bardziej wielowymiarowy charakter. Przede wszystkim jest bardziej demokratyczny. WGW ma oczywiście swój aspekt profesjonalny: co roku do miasta zjeżdża cała branża z Polski plus co nieco gości międzynarodowych, galerzyści i galerzystki robią biznesy, a kolekcjonerzy – zakupy, polski art world uprawia networking. Dla tych, którzy nie mają w sztuce do ubicia żadnego interesu, pozostaje czysty fun – kilkadziesiąt kompaktowych wystaw do obejrzenia w trzy dni, bogaty program wydarzeń towarzyszących, epickie dérive po Warszawie oraz, jeżeli ktoś lubi dryfować na lekkim kacu, szerokie możliwości imprezowe.

Ja lubię konsumować Warsaw Gallery Weekend w wersji extreme, czyli kasować wszystkie inne plany i składać te trzy dni w ofierze na ołtarzu sztuki bez reszty, do końca; spróbuję zobaczyć (prawie) wszystko. Nie wszystko musi się podobać, ale urok tego rodzaju imprez polega na różnorodności; po zobaczeniu jednej nieudanej wystawy, można natychmiast zobaczyć inną, która będzie sztosem. Zresztą samo uczestniczenie w folklorze kultury galeryjnej, oglądanie tego nieco hermetycznego świata, który raz w roku rozszczelnia się i wystawia na widok publiczny, samo w sobie ma walor turystyczno-etnograficzny.

Gdybym nie miał jednak oglądać wszystkiego i musiał wybierać, na pewno nie oparłbym się magnesowi wielkich nazwisk, które proponuje Fundacja Galerii Foksal, rzucająca na szalę WGW jednocześnie Wilhelma Sasnala i Artura Żmijewskiego, dwóch kluczowych artystów ostatniego 20-lecia w Polsce. Nie ominąłbym wystawy Mikołaja Sobczaka, jednej z najgorętszych postaci młodej sceny sztuki ostatnich sezonów, wirtuoza poetyki queer, autora brawurowej wystawy Drag niezłomne, który tym razem w ramach projektu Nowe Królestwo w Instytucie Polana sprowadza do Warszawy reformacyjne anabaptystyczne zombi. Oprócz solówki Sobczaka Instytut organizuje również zbiorową wystawę Ostatnie miejsce na ziemi – projekt będzie pokazywany gościnnie w Muzeum Ziemi PAN w Willi Pniewskiego. Po zderzeniu sztuki współczesnej z tym zjawiskowym miejscem i jego prehistoryczną kolekcją wiele sobie obiecuję. W ciemno idę na każdą wystawę Pawła Susida, mistrza malowanego tekstu, sarkazmu i zjadliwej, choć wyrafinowanej krytyki ciemnoty i hipokryzji, więc na pewno odwiedzę jego Sumę wiedzy w Wizytującej Galerii. Pewniakiem jest także towarzysząca WGW wystawa Deep Impact w Fundacji Stefana Gierowskiego, na której Michel Gauthier z Centrum Pompidou pokazuje giganta polskiej abstrakcji na tle europejskiej awangardy lat 60. Ciekaw jestem, jak Fundacja Profile przypomni sztukę Andrzeja Dłużniewskiego, jednego z najciekawszych i najbardziej niekonwencjonalnych polskich awangardzistów drugiej połowy XX w. Z innych powodów, ale również bardzo ciekawi mnie ekspozycja szykowana przez markę odzieżową Bytom, bo i takie nieoczywiste podmioty wystawiennicze towarzyszą tegorocznemu WGW. W tym przypadku w grę wchodzą garnitury, które dla Bytomia zaprojektowali debiutanci na polu szycia ubrań, ale za to doświadczeni, żeby nie powiedzieć kultowi, artyści wizualni: Olaf Brzeski, Oskar Dawicki, Zbigniew Libera, Zbigniew Rogalski, Janek Simon oraz Jan Smaga.

Nie będę tu wyliczał wszystkich performansów, paneli, premier książek, wizyt w pracowniach i koncertów, w których można wziąć udział w czasie WGW pod warunkiem, że ktoś potrafi się roztroić. Ja zrobię, co w mojej mocy, co i Państwu gorąco polecam, bo warto – nie spotkałem jeszcze osoby, która żałowałaby czasu poświęconego tej imprezie. 13 października trzeba iść na wybory, ale wcześniej, kto może, niech idzie na WGW.

Warsaw Gallery Weekend

20–22 września
wstęp wolny
informacje o wystawach, wernisażach, adresach, lokacjach i zdarzeniach na
www.warsawgalleryweekend.pl

 

 

Data publikacji: