pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Najlepiej czytać ten zbiór od pierwszej strony do ostatniej: nie chciałbym jednak, żeby ktoś poczuł ...
2019-11-04 23:59:00
książka

Przedmowa „Historii nie do końca zmyślonych”

ilustracja: Joanna Grochocka
Przedmowa „Historii nie do końca zmyślonych”
Przedmowa „Historii nie do końca zmyślonych”

Nie jestem wiernym uczniem Plutarcha; co najmniej z dwóch powodów nikt nie może powiedzieć, że napisałem kolejne Żywoty sławnych mężów. Po pierwsze, w mojej książce występują również niewiasty; po drugie, moi mężowie na ogół nie są szczególnie mężni. 

Czyta się 2 minuty

Jakby tego było mało, przynajmniej dwukrotnie wykroczyłem poza żelazną regułę, zgodnie z którą biograf opisuje wyłącznie dzieje ludzkie. 

Oczywiście jestem sceptyczny wobec prób streszczania czyjegoś życia na kilku stronach: nawet dla największego fanatyka literatury musi być oczywiste, że życie można wyłącznie przeżyć, a opowiedzieć można tylko opowieść, która nigdy nie jest niczym więcej niż udaną sekwencją zdań. Biografowi pozostaje więc opowiedzieć dane życie na tyle udanie, by czytelniczka i czytelnik mogli coś przeżyć (coś nowego, innego, „niemożliwego”). 

Gdy pisałem tę książkę, wzorowałem się na metodologii lubianych przeze mnie historyków, którzy nie traktują przeszłości tylko jako łańcucha działań politycznych i militarnych. Myślę, że taka historiografia – oddająca sprawiedliwość nieskończonemu bogactwu ludzkiej rzeczywistości – potrafi powiedzieć rzeczy znacznie ciekawsze niż, powiedzmy, te o banalnej formule: 
1) Grupa mężczyzn A spotkała grupę mężczyzn B. 
2) Wynikło z tego X trupów.

To prawda, że w kilku przypadkach piszę o królach i rycerz­ach, ale są to postaci w niczym niepodobne do Karola Wielkiego czy Rolanda (z całym należytym szacunkiem dla tej dwójki).

Jeśli chodzi o wybrany przeze mnie przedział czasowy, zdecydowałem się na zupełny brak umiaru: żywoty pochodzą z odległej przeszłości i z odległej przyszłości.

Fakty, które zebrałem w tej książce, są zgodne z powszechnie dostępnymi materiałami źródłowymi. Aby uszczegółowić pewne opisywane wydarzenia, zwiedziłem kilka bibliotek krajowych i zagranicznych, kilka zapomnianych strychów oraz piwnic. 

Tam, gdzie wydało mi się to konieczne, użyłem zmyśleń; przy pomocy internetu lub opinii znajomych erudytów względnie łatwo stwierdzić, gdzie dokładnie. Nie jest jednak tak, że kogoś szczególnie zachęcam do tego, by to sprawdzać. Tym bardziej, że nie wydaje mi się szczególnie ważne, by spierać się o to, co jest w tych biografiach prawdą historyczną, a co nią nie jest.

Najlepiej czytać ten zbiór od pierwszej strony do ostatniej: nie chciałbym jednak, żeby ktoś poczuł się do tego zmuszany. Raymond Queneau zalecał, aby czytać książki od środka: czerpiemy wówczas podwójną przyjemność, ponieważ nie wiemy, jak dana historia się kończy i jak się zaczyna; tę samą zasadę można stosować nawet do najkrótszych opowiadań. 

Możliwości czytelników są naprawdę nieograniczone.

Kogoś mogłoby zainteresować kryterium wyboru opisywanych przeze mnie postaci – przypomina to jednak pytania w rodzaju: dlaczego pająk tka pajęczynę w taki, a nie inny sposób; dlaczego malarz umiejscawia na danym obrazie takie, a nie inne przedmioty, takie, a nie inne twarze; dlaczego perkusista akurat w danym momencie uderza w talerz. Być może w tym kontekście pierwsze pytanie jest przesadzone, ale dwa ostatnie nie – i nie ma na nie odpowiedzi, nie licząc tych banalnych, przeintelektualizowanych, nieszczerych. 

Warszawa, styczeń–luty 2018

ilustracja: Joanna Grochocka
ilustracja: Joanna Grochocka

Przedmowa pochodzi z opowiadań Tomasza Wiśniewskiego Historie nie do końca zmyślone z ilustracjami Joanny Grochockiej.

 

Zapraszamy na spotkanie poświęcone książce „Historie nie do końca zmyślone". Z twórcami porozmawia zastępczyni redaktor naczelnej kwartalnika „Przekrój” Ewa Pawlik już 7 listopada w Skrzynce na bajki w Bydgoszczy. 

 

Data publikacji: