Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Paulina Wilk

Życie pod mikroskopem

Życie pod mikroskopem
„Pani inżynier od życia. Rozmowa z Magdaleną Fikus“
Irena Cieślińska
„Pani inżynier od życia. Rozmowa z Magdaleną Fikus“
Wydawnictwo Czarne, 2017

W powodzi mętnych wywiadów-rzek zdarzył się nareszcie taki, z którym można by opłynąć świat dookoła. Życiorys Magdaleny Fikus, profesor w Instytucie Biochemii i Biofizyki PAN i jednej z najbardziej inspirujących kobiet nauki polskiej, jest fascynującą wyprawą od tajemnic genetyki, przez porywy uczuć na tatrzańskich szczytach, po świadomość nadchodzącego kresu.

Magdalena Fikus się ze sobą i życiem nie pieści. Mówi, co czuje i uważa bez nadmiernych ostrożności, sentymentów i dbałości o poprawność. Odpowiada na pytania bez lęku i pozy, jakie tłamszą współczesne rozmowy uprawiane publicznie. Orzeźwiająca moc wywiadu zatytułowanego „Pani inżynier od życia“, jaki w formie książki stworzyła z nią Irena Cieślińska, dyrektor programowa Centrum Nauki Kopernik, polega nie tylko na tym, że rozmowę toczą ze sobą dwie panie o nieprzeciętnej wiedzy. Także na tym, że mówią swobodnie i szczerze, ich umysły są nieskrępowane, pobudzone, zainteresowane tym, by się porozumieć. Nie ma w tej postawie nic oczywistego, ponieważ większość publikowanych współcześnie wywiadów to ciężkie, nieuleczalne przypadki dialogów pozorowanych i zbędnych.

Bezceremonialność rozważań Magdaleny Fikus, na przykład o modyfikacji genetycznej zbóż, realiach społecznych socjalizmu czy testach przeprowadzanych na zwierzętach, a także tempo wypowiedzi, pewność i jasność jej myśli tworzą pobudzający przekaz: życie jest do przeżywania. Służy do przechodzenia przez nie jak najintensywniej, jak najgłębiej, bez nadmiernych dywagacji czy wahań. Bez lęku, że się człowiek pomyli, pobrudzi, czasem brzydko pobłądzi. A mówi to kobieta, która kawał tego życia spędziła w warunkach sterylnych i wysoce kontrolowanych – w laboratoriach. Zgłębiając, analizując, podejmując tysiące nieudanych prób rozwikłania tajemnic istnienia ukrytych u jego biologicznych podstaw, w komórce. Bez odwagi, bez niezliczonych błędów niebyłoby nauki ani rozwoju. Fikus udowania, że naukowcy – wbrew nudnawemu stereotypowi – są ludźmi, którzy życie nie tylko badają, także doceniają i korzystają z niego być może odważniej, pełniej niż my – laicy w kwestii cudu istnienia. I teraz jawią się jako ostatnie nie poddane deprecjonującej relatywizacji autorytety. Ostatni mędrcy, których warto słuchać.

Rozmowa z biochemiczką toczy się w niezwykłym momencie. Urodzona w roku 1936 profesor czuje się spełniona. Mówi, że miała wspaniałe życie. Już wie, że nie pojedzie na narty, ale jeszcze o nich śni. Już wie, że granica się zbliża. Różne swoje rozważania i e-maile kończy teraz formułą „jeśli dożyję“. Potrzebowała czasu na pogodzenie z procesami, których nieuchronnością zajmuje się zawodowo. Gdy więc na ostatnich stronach książki mówi, że „z puktu widzenia biologii umieranie jest warunkiem życia“, odsłania również prawdę osobistą, doznaną. Tę, którą odnajduje wokół domku nad rzeką, zbudowanego przez laty przez byłego męża i znakomitego dziennikarza – Dariusza Fikusa. Łąka, na której ich dzieci bawiły się w Indian zarosła, rybacy zniknęli. Czas stopniowo ją ze świata wyprasza.

Z rozmowy dowiadujemy się, dlaczego panią profesor stać na przyjęcie kresu. Wcześniej był ogrom życia. Wcale nie pojmowanego wyłącznie w kategoriach racjonalnych. Wywiad zaczyna się od szczęścia, zakochania, miłości, którym Fikus odmawia biochemicznych definicji. Różnorodność jej doświadczeń wymyka się racjonalności. Była wojna, surowe i skromne życie we wczesnym komunizmie. Młodzieńcze namiętności w Tatrach. I pęd do wiedzy, ciekawość wszystkiego, mimo siermiężnych okoliczności i ideologii wciskanej w każdy zaułek badań naukowych. Było małżeństwo i choroby dzieci, i rozwód tak przyjacielski, że sędzia nie chciała go dać. Były romanse, zagraniczne stypendia, praca ze znakomitymi naukowcami, a nawet pewne prawdopodobieństwo Nobla, bo Fikus zajmowała się zagadnieniami, które kilka lat temu znalazły się na badawczym szczycie. Były i porażki - naukowe, intymne. Chwile, które trudno sobie wybaczyć. Jednego tylko w tej opowieści nie ma: żalu, że czegoś nie zrobiła, w jakąś ścieżkę nie weszła.

Właśnie to chwyta za serce – utożsamienie z własną historią, wszystkimi jej aspektami. A także zanurzenie w świecie. Bo o czymkolwiek Cieślińska i Fikus by nie mówiły, to szperają w materii rzeczywistej, obecnej, dotyczącej także czytającego. Jest to rozmowa niesamolubna i pozbawiona narcyzmu. Ma więc także walor szczepionki na popularny ostatnio wirus bzdur przenoszonych drogą literkową.
 

Data publikacji:

Paulina Wilk

Paulina Wilk

Redaktorka działu Kultura i społeczeństwo w kwartalniku „Przekrój”, pisarka i publicystka zajmująca się literaturą i problematyką rozwoju globalnego. Opublikowała m.in. „Lalki w ogniu” o Indiach współczesnych oraz „Pojutrze. O miastach przyszłości”, a także serię bajek o misiu Kazimierzu dla dzieci niezupełnie dorosłych. Współtworzy Fundację „Kultura nie boli”, centrum literackie Big Book Cafe oraz międzynarodowy festiwal czytelniczy Big Book Festival.