Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Jan Błaszczak

Rap zza krat

Rap zza krat
You Only Live 2wice
Freddie Gibbs
You Only Live 2wice
ESGN/Empire, 2017

Płyta You Only Live 2wice powstała w więzieniu. I nie jest to nic nowego dla afroamerykańskiej kultury. Nie tylko hiphopowej, bo przecież za kratami pisali Eldridge Cleaver czy Malcolm X. Różnica polega na tym, że Freddie Gibbs spędził ten czas w Austrii, gdzie w ubiegłym roku został oskarżony o gwałt. Ostatecznie sąd uznał go za niewinnego, ale nikt już raperowi nie odda tych czterech miesięcy spędzonych w zamknięciu. Na szczęście Gibbs nie zmarnował tego czasu. Stres, nuda i frustracja powodowana barierą językową sprawiły, że codziennie uciekał w świat muzyki. Rezultatem jest album, który nie bez przyczyny rozpoczyna się cytatem z utworu 2Paca, z którego dorobku zawsze garściami czerpał raper z Indiany. Tym razem to nawiązanie ma głębszy sens. You Only Live 2wice zawiera po prostu ten klasyczny rys, który wynika nie tylko z perfekcyjnie składanych rymów i kilku świetnych bitów (20 Karat Jesus, Amnesia), lecz przede wszystkim z ciężaru opowiedzianej historii. Album Gibbsa opowiada o niesprawiedliwym oskarżeniu, ale przede wszystkim o przemianie, której doświadczył raper. Nie chcę uderzać w wysokie tony, ale momentami te opowieści zza krat przypominają bardziej Soul on Ice Cleavera niż jakikolwiek hiphopowy album, który słyszałem w tym roku. Biorąc pod uwagę, że w austriackim więzieniu Gibbs napisał materiał na dwie płyty, a producentem tej drugiej będzie Madlib, wiele wskazuje na to, że po piekle, które przeszedł, rok 2017 będzie przypominał obrazek z okładki powyżej.

Data publikacji: