Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Łukasz Chmielewski

Północ krwawa i filozoficzna

Północ krwawa i filozoficzna
„Ludzie Północy: Saga anglosaska”
scen. Brian Wood, rys. Dean Ormston, Danijel Zezelj i in.
„Ludzie Północy: Saga anglosaska”
Egmont, 2018

Brian Wood jest wszechstronnym scenarzystą, który równie dobrze radzi sobie z political fiction, jak i prowincjonalną obyczajówką. Jego talent potwierdzają Ludzie Północy: Saga anglosaska – wciągające i przekonujące historie o wikingach.

Saga anglosaska jest pierwszą częścią trylogii. W albumie znalazło się pięć komiksów, których akcja umiejscowiona jest między końcem VIII a początkiem XI wieku na Wyspach Brytyjskich. Każda historia dzieje się w innym czasie i miejscu, opowiada też losy innych bohaterów. Razem tworzą dość koherentny obraz wojen wikingów z ówczesnymi Brytyjczykami. Komiks pozwala nie tylko prześledzić zmiany relacji między tymi ludami, lecz także pokazuje je z różnej perspektywy.

Album otwiera bardzo filozoficzno-etyczna historia opowiadana przez dziecko. Chłopczyka wychowuje ciężką ręką samotny ojciec, który po śmierci żony stał się gorliwym chrześcijaninem. Dzieciak tęskni za matką i nienawidzi ukrzyżowanego Boga. Łupieska wyprawa wikingów może odmienić jego los. W kolejnej historii trzy kobiety muszą stać się wojowniczkami, żeby przeżyć. Następne fabuły traktują o powracającym spadkobiercy tronu i sukcesji po kądzieli. Album zamyka zaś historia ojca, którego samotna walka z najeźdźcą staje się karykaturą heroizmu i patriotyzmu.

W komiksie dużo się dzieje, ale Wood skupia się przede wszystkim na bohaterach i ich emocjach. Nie zaniedbuje jednak świata przedstawionego, skrupulatnie budując barwną i wiarygodną arenę dla zmagań zindywidualizowanych postaci. Różnorodna tematyka i zmiany konwencji samej opowieści sprawiają, że Sagę anglosaską czyta się z zapartym tchem. Duża w tym zasługa efektownych rysunków i sprawnego opowiadania obrazem. Denerwować co prawda może pewien ahistoryzm fabuły: miejscami bohaterowie myślą i zachowują się nazbyt współcześnie, w oderwaniu od wczesnośredniowiecznych realiów i obyczajowo-społecznych uwarunkowań. Są przez to wprawdzie bardziej wyraziści i bliżsi czytelnikowi, ale tracą nieco na autentyczności, normańskie realia stają się zaś tylko losowo dobraną dekoracją, dla której przewidziano jedną rolę: podnosić atrakcyjność historii. Dzięki temu opowieść jest również bardziej uniwersalna, a perypetie bohaterów urastają do rangi archetypów.

Data publikacji: