Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Mateusz Czerwiński

Nie taki cyngiel straszny, jak go malują

Nie taki cyngiel straszny, jak go malują
Serial Cleaner
Producent: iFun4all/ Wydawca: Techland
Serial Cleaner
2017

Lata 70. XX w. przyniosły śmierć Elvisa Presleya, epokę Gierka i dynamiczny rozwój rocka progresywnego. Wciąż stanowią zresztą inspirację – zarówno w dziedzinie poprawy standardów życia, jak i w polityce, sporcie czy literaturze. Jak sięgnąć pamięcią, nie były one jednak asumptem do stworzenia gry osadzonej w realiach tamtych czasów. Stan ten zmienia Serial Cleaner polskiego studia iFun4all.

W grze cofamy się do wspomnianych lat 70., które w Stanach Zjednoczonych kojarzą się z nowojorskim funkiem i strzyżeniem bokobrodów przy akompaniamencie muzyki skrojonej z równie wielką pieczołowitością, co dancingowe spodnie dzwony czy połyskujące koszule. Wcielamy się w postać Boba C. Leanera przedstawionego z pewną dozą groteski i przymrużeniem oka jak na zawód przez niego wykonywany (sprząta ślady popełnionych wcześniej zbrodni, będąc mafijnym cynglem). Nie wpływa to jednak negatywnie na odbiór gry, a wręcz działa na jej korzyść. Do wspomnianej epoki jest zresztą w grze znacznie więcej odniesień: przygrywająca w tle muzyka, umowność przedstawionej akcji na wzór filmów Quentina Tarantino czy też etapy specjalne, bazujące na doskonale znanych tytułach, które weszły do kanonu światowej kinematografii.

Oprawa graficzna wyjątkowo „kanciasta”, choć nierozpikselizowana, stylistyka i przemycany w kodzie humor stanowią o sile tej pozycji, choć najpewniej obecne nastolatki zrezygnują z niej wcześniej niż wyczuleni na dostrzeganie ukrytego piękna czytelnicy „Przekroju”. Ci jednak będą zmuszeni wysilić się w dwójnasób, gdyż widok izometryczny sprawia, że niektóre plansze są nieczytelne i wymagają orientacji przestrzennej. Nie jest to jednak wadą gry. Ot, drobną rysą znaczącą udaną całość.

Bo Serial Cleaner to gra, która w wysublimowany sposób czaruje odbiorcę – poprawnością realizacji, czytelnym interfejsem, osadzeniem opowieści w intrygujących ramach czasowych. Ponadto tytuł ten przemyca wątek humorystyczny i w żartobliwy sposób podchodzi do przedstawianej historii – choć prostej, niepotraktowanej po macoszemu. Polecam!

Data publikacji: