Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Kaja Szafrańska

House of Cards

House of Cards
House of Cards
Beau Willimon
House of Cards
Netflix, 2017

Jeśli „The Sopranos” jest serialem, który w 1999 r. zapoczątkował jakościową rewolucję w amerykańskich kablówkach, to „House of Cards” zrobił to samo 14 lat później dla internetowych platform VOD. To od „House of Cards” zaczęła się moda na binge-watching, czyli oglądanie całymi sezonami naraz. To on był pierwszym wywodzącym się z Internetu serialem nominowanym do Emmy. Niektórzy twierdzą nawet, że „House of Cards” odcisnął tak znaczące piętno na amerykańskim społeczeństwie, że wpłynął na zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w 2016 r.

I choć z Waszyngtonu płyną informacje, że prawdziwa polityka jest bliższa temu, co pokazuje wyprodukowana przez HBO tragikomedia „Veep”, to właśnie Frank i Claire Underwoodowie już piątą serię niepodzielnie rządzą naszą wyobraźnią, snując intrygi, korumpując, łamiąc zasady i konstytucję. Piątą, a jednocześnie pierwszą, której nie napisał i nie wyprodukował Beau Willimon – zastąpili go Melissa James Gibson i Frank Pugliese.

W nowym sezonie wyraźnie czuć zastrzyk ich nowej energii. Jest wybuchowo, zaskakująco, va banque i za wszelką cenę – czasem nawet za cenę fabularnych niedociągnięć. Ale za to wbija w fotel.

Data publikacji: