Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Mateusz Czerwiński

Duma uprzedza upadek

Duma uprzedza upadek
 Filary Ziemi
Producent: Daedalic Entertainment
Filary Ziemi
Wydawca: Techland, 2017

O upadku mowy być nie może, o wzlocie – już prędzej! Czy aż na sam piedestał? Nie do końca, ale i do dotarcia na szczyt niewiele zabrakło. Chociaż recenzowany tytuł jest przedstawicielem gatunku wypchniętego z głównego nurtu zainteresowania graczy, ma długą listę zalet, dla których zasadnym wydaje się nabycie tytułu drogą kupna. Co cechuje „Filary Ziemi”?

Jest to adaptacja powieści historycznej autorstwa brytyjskiego pisarza Kena Folletta z 1989 roku. Książka opowiada o dziejach budowy monumentalnej katedry w mieście Kingsbridge w południowej Anglii. Powieść, podobnie jak sama gra, jest wielowątkowa i wielipoziomowa, i umiejętnie łączy w sobie tematykę historyczną, architektoniczną, obyczajową i religijną. Mało tego, gdyby całkowicie usunąć z gry interakcję, ta mogłaby posłużyć jako animowana interpretacja tej ponadczasowej książki.

Gra ma doskonały skrypt fabularny osadzony w XII-wiecznej Anglii, gdzie w tle niebezpiecznego konfliktu zbrojnego mieszkańcy Kingsbridge rozpoczynają budowę gotyckiej katedry, w teorii zapewniającej im dobrobyt po wsze czasy (choć już sam Follett pisząc "Módl się o cuda, ale kapustę sadź!", podawał ten zamysł w wątpliwość...). Gra przedstawia historię trójki bohaterów znanych z kart powieści, którzy mają odegrać niezwykle ważną rolę w budowie jednego z najbardziej okazałych angielskich kościołów. Podzielono ją na trzy epizody, z których każdy zawiera po siedem rozdziałów, zaś ich akcja toczy się na przestrzeni trzydziestu lat. I nawet opisując pierwszą z nich, bezpieczny jestem o losy kolejnych, których premiery zapowiedziano odpowiednio na grudzień i pierwszy kwartał 2018 roku.

Poprawnie spisuje się mechanika rozgrywki opierająca się na eksploracji różnorodnych terenów, rozmowie z napotkanymi postaciami pierwszo- i drugoplanowymi oraz podejmowaniu trudnych decyzji, które (niestety tylko pozornie) wpływają na kształt przyszłej rozgrywki. W największym jednak stopniu należy skoncentrować się na wykonywaniu zleconych zadań, utrzymanych w konwencji pomocy potrzebującym, dworskiej intrygi tudzież wielowątkowego romansu.

Całości prezencji dopełniają grafika i muzyka, jako niezwykle ważne elementy w odbiorze tytułu przez grono jego nabywców. „Filary Ziemi” są synonimem dobrej jakości grafiki, łączącej w sobie animowaną stylistykę z dopracowanymi efektami wizualnymi. Ponadto, kwestie dialogowe zostały w pełni udźwiękowione – tak przez samego Folletta, jak i przez orkiestrę FILMharmonic z Pragi odpowiedzialnej za stworzenie pompatycznych melodii przygrywających w tle.

Choć recenzowana produkcja to de facto pierwsza z trzech części Follettowej układanki, już teraz tworzy dopracowany obraz, cieszy w niej przemyślana wizję i paradoksalnie spójny przekaz całości jako takiej. W pierwszej kolejności tytuł powinni nabyć fani gatunku, w kolejnej – fani książki. Co nie oznacza, że losowo wybranemu odbiorcy gra nie przypadnie do gustu. Przypadnie, choć najpewniej w nieco mniejszym, niż w pozostałych dwóch przypadkach, stopniu. Nie umniejsza to bynajmniej wagi przekazu i prezencji tej pozycji, które to cechy składają się na bardzo dobrą grę.

Data publikacji: