Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Łukasz Chmielewski

Bałkańska makabreska

Bałkańska makabreska
„Bośniacki płaski pies”
Max Andersson, Lars Sjunnesson
„Bośniacki płaski pies”
Kultura Gniewu, 2018

Porywające mężczyzn wdowy ze Srebrenicy, rozprasowane przez czołgi (choć jeszcze żywe) sarajewskie psy, tajna fabryka lodów, w której są prowadzone eksperymenty genetyczne, i Josip Broz-Tito, który żyje w jugosłowiańskich umysłach i mieszka w lodówce... Podobnie groteskowych pomysłów w Bośniackim płaskim psie duetu Max Andersson i Lars Sjunnesson jest znacznie więcej. Komiks ten to specyficzny dziennik z podróży, który powstał po wyjeździe autorów na konwent niezależnego komiksu w Słowenii w 1999 r. Ta podróż odbyła się zaledwie cztery lata po krwawej i okrutnej wojnie w Bośni i Hercegowinie.

To, co szwedzcy twórcy zobaczyli w byłej Jugosławii, musiało nimi wstrząsnąć. Powojenne obrazy przefiltrowali przez swoją wrażliwość, a efekt jest porażający. Wykreowany świat nie ma sensu, zaprzecza zdrowemu rozsądkowi. To karykatura rodem z horroru i postapokalipsy, a nie miejsce do życia. Sama fabuła jest w gruncie rzeczy metaforą wojny i stanowi próbę pojęcia jej grozy i bezsensowności, zrozumienia, jak można funkcjonować po bratobójczym konflikcie zbrojnym, na gruzach miasta i własnej psychiki. Lodziarka, która strzela lodami do przypadkowych ludzi, nie jest bardziej niedorzeczna niż ostrzał cywilów z moździerzy. Rozjechane przez czołgi psy, które wyewoluowały w nowy, płaszczkoidalny gatunek, nie są bardziej nierzeczywiste niż człowiek budzący się z krzykiem w ruinach swojego domu.

Eskapizm, jaki stosują autorzy, to sposób na odreagowanie szoku przez mieszkańców bogatej Północy. Czują oni przymus udowodnienia, że wojna nie jest romantyczna, a śmierć to wyłącznie tragedia. Dopiero kiedy czytelnik to zrozumie, komiks nabierze dla niego właściwego sensu. Bez tego najprawdopodobniej zostanie zlepkiem niedorzecznych scen, które trywializują dramat wojny.

Ciekawe w komiksie jest także i to, że Andersson i Sjunnesson pracowali wspólnie nad każdym rysunkiem i tekstem. Po latach nie są w stanie stwierdzić, co jest czyim dziełem. Blizna, jaką zostawiła w autorach powojenna Jugosławia, choć powinna być indywidualnym, stała się wspólnym doświadczeniem, jednakowym dla każdego z nich. To wymowny symbol piętna, jakie zło wojny pozostawia mimo różnic geograficznych czy kulturowych.

Data publikacji: