Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Tomasz Stawiszyński

Ochrona przed fochem

Tomasz Stawiszyński
Ochrona przed fochem

Wyrok Sądu Najwyższego z 14 czerwca bieżącego roku, oddalający skargę kasacyjną Prokuratora Generalnego w sprawie odmowy druku banera reklamowego dla Fundacji LGBT Business Forum, to ważny komunikat.

Wbrew temu, co natychmiast po ogłoszeniu wyroku powiedział Zbigniew Ziobro – nie ma on jednak nic wspólnego z „przemocą państwa”. W ujęciu Ziobry przemoc polegać by miała tutaj na – de facto – zmuszeniu drukarza do zrealizowania zlecenia dla organizacji głoszącej poglądy zasadniczo odległe od jego własnych. Jest to zdaniem Ziobry sprzeczne z zasadą wolności sumienia i prawem do „uzasadnionej odmowy” wykonania usługi, przewidywanym przez artykuł 138 Kodeksu wykroczeń, na który powołał się Sąd.

Artykuł ów wprost zabrania „odmowy nieuzasadnionej”. A z taką właśnie mieliśmy, zdaniem Sądu, do czynienia w tym przypadku. Po prostu – cechy osobiste, a do nich zalicza się orientacja seksualna, nie mogą być podstawą do odmowy.

Inne wyroki, które zapadły na podstawie artykułu 138 KW, dotyczyły m.in. osób poruszających się na wózku inwalidzkim, których nie chcieli obsłużyć pracownicy sklepu. Sprawa wydaje się więc dość oczywista. Nie o przemoc państwa tu chodzi, a o sens konkretnych prawnych zapisów. A także o elementarne znaczenie pojęcia „dyskryminacji”, które streszcza się właśnie w nierównym traktowaniu z uwagi na cechy osobiste.

Wszystkie te kwestie – prawne i okołoprawne – dobrze podsumowuje oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara i jego zastępczyni Sylwii Spurek.

***

Przestrzeń społeczna, w której funkcjonują na równych prawach ludzie o różnych przekonaniach, wiarach, światopoglądach, kolorze skóry czy preferencjach seksualnych, jest przestrzenią, w której obowiązują określone reguły. Polegają one m.in. na tym, że – w imię wartości, jakimi są demokracja, pluralizm i prawa człowieka, wartości także pragmatycznych, bo zapewniających obywatelkom i obywatelom elementarną wolność oraz bezpieczeństwo – wszyscy członkowie społeczeństwa decydują się na dobrowolną rezygnację z jakiejś części swoich aspiracji, wizji, odruchów i potrzeb.

Na przykład z narzucania innym tych ze swoich poglądów czy norm, które zakorzenione są w przekonaniach religijnych – nieweryfikowalnych, opartych na wierze albo tradycji, niemożliwych do udowodnienia.

Jeśli zatem jakaś religia – wbrew konsensusowi naukowemu – twierdzi na przykład, że osoby o orientacji homoseksualnej są „obiektywnie nieuporządkowane”, jak również zakazuje swoim wyznawcom uprawiania seksu z partnerami tej samej płci oraz zawierania z nimi związków małżeńskich, to, w pewnych granicach oczywiście, nikt nie zakazuje jej takich przekonań kultywować. Niemniej w tej sferze, w której przedstawiciele owej religii wchodzą w formalne relacje z innymi ludźmi – obowiązują ich zasady regulowane powszechnymi kodeksami i prawami, a nie tylko prawem wyznaniowym.

***

Mówiąc zaś jeszcze inaczej – jako obywatele nowoczesnych demokracji mamy prawo do ochrony przed cudzymi chimerami czy fochami (tym bowiem w gruncie rzeczy są zachowania dyskryminacyjne wypływające z irracjonalnych przekonań). Jeśli ktoś ma wobec nas tego rodzaju odruchy, musi się w taki czy inny sposób ograniczyć. My zresztą również. Nie żyjemy na świecie sami, a inni ludzie nie mają obowiązku ponoszenia emocjonalnych i życiowych kosztów naszych uprzedzeń i błędów poznawczych.

I tyle. Nie ma tu żadnej szczególnej filozofii. Jest za to zdrowy rozsądek i elementarne poszanowanie cudzej autonomii. Taki właśnie komunikat wysłał do obywatelek i obywateli Rzeczypospolitej Polskiej Sąd Najwyższy. I chwała mu za to.

Data publikacji: