Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Zuzanna Lewandowska

Wszystkie twarze piramidy

Ricardo Liberato (All Gizah Pyramids), Wikimedia Commons
Wszystkie twarze piramidy
Wszystkie twarze piramidy

Jak mawiał Andy Warhol, każdy ma swoje 15 minut. W 1940 r. młody pilot Royal Air Force o nazwisku Groves przeszedł do historii egiptologii. Brytyjski lotnik wykonał z powietrza zdjęcie piramidy Cheopsa, na którym widać, że ma ona nie cztery, ale osiem ścian. Był to pierwszy w historii dowód „czarno na białym”, że cztery ściany piramidy są w rzeczywistości lekko wklęsłe. Dzisiaj wiemy, że „ośmioboczność” piramidy jest widoczna tylko z powietrza i to jedynie przez krótką chwilę o świcie, podczas równonocy wiosennej i jesiennej. Słońce oświetla wówczas tylko połowę każdej ściany piramidy. Nie lada to widok dla ostatnich wylatujących na wiosnę do Polski bocianów. 

Zdjęcie wykonane przez Grovesa można dorzucić do listy szczęśliwych przypadków w historii nauki. Bez nich nie znalibyśmy penicyliny ani radioaktywności. Jednak tę prawie zupełnie niemożliwą do zauważenia z ziemi wklęsłość ścian piramidy w Gizie wymierzył już pod koniec XVIII w. francuski architekt Charles-Louis Balzac. Był on jednym z 67 uczonych, którzy towarzyszyli Napoleonowi Bonapartemu w jego wyprawie do Egiptu w latach 1798–1801. Ten Balzac – inaczej niż jego słynny imiennik – wolał rysować, niż pisać. Jego szkic ośmiobocznej piramidy Cheopsa znalazł się w 12-tomowym dziele Description de l’Égypte (Opisanie Egiptu). Wydane na początku XIX w., było naukowym podsumowaniem wyprawy Napoleona. Niejeden opisywany w tej księdze zabytek starożytności trafił wraz z powracającą ekspedycją do Francji. To, że piramida Cheopsa pozostała w Gizie, zawdzięcza ona wyłącznie swoim gabarytom. 

fot. Science Photo Library/EAST NEWS
fot. Science Photo Library/EAST NEWS

Łupem Napoleona padł między innymi tzw. Zodiak z Dendery – fresk ze świątyni Hathor przedstawiający gwiazdozbiory i planety. Istnieje wiele współczesnych teorii, które właśnie w biegłości, z jaką starożytni posługiwali się astronomią, widzą klucz do tajemnicy piramidy Cheopsa. Według egiptologów amatorów piramida tak naprawdę nie była wyłącznie miejscem pochówku faraona (jeśli w ogóle), ale wyrafinowanym narzędziem astronomicznym. Boki piramidy wskazują cztery strony świata z dokładnością do 0,05 stopnia. Nieortodoksyjny badacz Robert Bauval uważa, że ustawienie wszystkich trzech piramid w Gizie odpowiada ułożeniu gwiazd w konstelacji Oriona, która w starożytnym Egipcie symbolizowała Ozyrysa, boga śmierci i odrodzonego życia. Podczas równonocy wiosennej i jesiennej słońce wschodzi precyzyjnie na wprost Sfinksa. Mógłby on więc odgrywać rolę wskazówki ogromnego astronomicznego zegara, jakim były piramidy. Ta sugestywna teoria nie znalazła jednak potwierdzenia w obliczeniach astronomicznych. 

fot. SOTK2011/Alamy StockStudio
fot. SOTK2011/Alamy StockStudio

Robert Bauval nie jest najbardziej alternatywnym z alternatywnych egiptologów. Przebijają go pod tym względem choćby ci, którzy łączą rolę piramid ze zjawiskiem zwanym precesją. W ciągu 26 tys. lat Ziemia zmienia swój kąt nachylenia tak, że jej biegun północny raz znajduje się bliżej Słońca, a raz dalej – wychylając się bądź w kierunku Gwiazdy Polarnej, jak ma to miejsce obecnie, bądź w okolicach gwiazdy Wegi. Gdybyśmy żyli „w czasach” Wegi, to ona właśnie byłaby naszą Gwiazdą Polarną. Zjawisko precesji jest w nauce uznawane za jeden z powodów cyklu zmian klimatu i pojawiania się zlodowaceń w historii Ziemi. Niektórzy chcieliby widzieć w precyzyjnym ustawieniu piramid wobec ówczesnego położenia konstelacji gwiazd starożytny mechanizm ostrzegania przed anomaliami klimatycznymi. 

Podążając tym tropem – osiem boków piramidy, które w dniu równonocy zobaczył ze swojego samolotu Groves, to nie przypadek, ale odzwierciedlenie wędrówki Ziemi wokół Słońca, celowo zapisane w architekturze. I nieosamotnione. Znane są bowiem inne arcydzieła starożytności, które pokazują swoje szczególne właściwości podczas zrównania dnia z nocą. Jednym z nich jest piramida Majów El Castillo w meksykańskiej miejscowości Chichén Itzá. Przez kilka minut w dniu równonocy słońce pada na grzbiety stopni piramidy w taki sposób, że pojawia się na niej cień w kształcie pierzastego węża. Również w antycznym forcie Grianan of Aileach w Irlandii w pierwszym dniu wiosny i jesieni słoneczne promienie wiązką światła dzielą dziedziniec na dwie równe części – północną i południową. 

fot. Science Photo Library/EAST NEWS
fot. Science Photo Library/EAST NEWS

Chyba najniezwyklejszą teorią związaną z równonocą jest ta rozpowszechniona w USA, wedle której tego właśnie dnia, przez kilka minut, można postawić w pionie surowe jajko – ze względu na rzekome magnetyczne anomalie, które wtedy właśnie występują. Chińska wersja tego wierzenia jest nieco inna: odpowiednim czasem na podejmowanie prób jest tradycyjne święto Li Chun przypadające na początku lutego. W ramach jego obchodów wielu Chińczyków zabawia się w taki sposób – i niejednemu sztuczka się udaje. Kto więc ma rację?

W 1947 r. japoński naukowiec Ukichiro Nakaya postanowił przeprowadzić szereg eksperymentów w tej sprawie. Dowiódł, że jajko można na szerszym czubku postawić dowolnego dnia roku i nie ma to związku z magnetyzmem ziemskim, ale z tym, że skorupka jest, wbrew pozorom, dość nieregularna. Do wykonania zadania potrzeba jednak koncentracji, cierpliwości i pewnych dłoni. Komu tego brakuje, zawsze może skorzystać z metody „na Kolumba”. 

 

*Ekliptyka to linia pozornej rocznej wędrówki Słońca po niebie, jaką możemy obserwować z Ziemi. W dniu równonocy wiosennej i jesiennej Słońce na równi oświetla półkulę północną i południową. Podczas przesilenia letniego biegun północny jest najbliżej Słońca, które góruje wtedy w zenicie nad zwrotnikiem Raka. Na naszej półkuli jest to najdłuższy dzień w roku. Przesilenie zimowe to czas, kiedy Słońce jest w zenicie nad zwrotnikiem Koziorożca. Doświadczamy wtedy najkrótszego dnia w roku. Na antypodach jest w tym samym czasie środek lata.

Data publikacji: