pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

 

Halo, tu "Przekrój", Twoja lektura na jesienne dni, a w niej wszystko: od literatury po rozrywkę. Przesyłki na terenie Polski są (nadal!) darmowe, więc nie zwlekaj dłużej!

Kup numer jesienny

Jesienią działaj z głową. Jesienny numer kwartalnika możesz zamówić z dostawą do domu i w zestawie z zeszytem krzyżówek. Przesyłki na terenie Polski są (nadal!) darmowe.

Kup numer jesienny z krzyżówkami
Przekrój
Poznajcie Pando, Pando jest wielki. Wygląda jak las, ale to w istocie jeden organizm. Wszystkie pnie ...
2020-03-20 10:00:00

Pando wielki

ilustracja: Cyryl Lechowicz
Pando wielki
Pando wielki

Poznajcie Pando, Pando jest wielki. Wygląda jak las, ale to w istocie jeden organizm. Wszystkie pnie mają to samo DNA i wyrastają z jednego systemu korzeniowego.

Czyta się 2 minuty
Posłuchaj wersji audio tego artykułu

Amerykańska topola osikowa (nie mylić z europejską topolą osiką) często tworzy takie kolonie, ale Pando – męski egzemplarz rosnący w stanie Utah, milę od brzegu jeziora Fish Lake – to wyjątkowy osobnik. Ma 47 tys. pni. Zajmuje teren 43 ha. Waży (razem z korzeniami) 6,5 tys. ton. Jest wielki.

Jego odkrywca, Burton Barnes, spekulował, że gigant może mieć nawet milion lat. Dziś przeważa opinia, że jest młodszy. Liczy jakieś 80 tys. albo – według najostrożniejszych szacunków – 14 tys. lat. Tak czy siak, jest znacznie starszy niż jakiekolwiek pojedyncze drzewo.

Ale czy jest stary? Pando przez tysiące lat swojego istnienia rósł, lecz się nie zmieniał? Gdy umierał któryś z pni, uruchamiało to reakcję chemiczną w systemie korzeniowym, w efekcie czego wyrastał w pobliżu młody pęd. I tak, pokolenie za pokoleniem, Pando po kawałku ginął i się odradzał.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

To się jednak skończyło, kiedy zniknęły wilki. Oczywiście nie zniknęły same, tylko ludzie je wytępili, ze strachu, a może z zazdrości. Kiedy zabrakło wilków, mulaki czarno­ogonowe (czyli tamtejsze jelenie) nie miały już się czego obawiać i, bez lęku spacerując, mogły wyszukiwać w poszyciu swoje ulubione kąski. A ich przysmakiem są młode pędy topoli osikowej.

Dziś las ten pełen jest poziomych martwych pni oraz pionowych wielkich drzew, ale te drzewa mają już 120 lat. Zbliża się ich kres i nie ma drzewek, które mogłyby je zastąpić.

Dlatego próbuje się grodzenia. Jednak pędy osikowe muszą wyjątkowo smakować mulakom, bo – jak się okazało – płot wysokości 2,4 m nie jest dla nich wystarczającą przeszkodą. Oprócz tego grodzenie czegokolwiek w przyrodzie rzadko jest dobrym pomysłem.

Najprościej byłoby sprowadzić wilki. Nie po to, żeby wytępiły mulaki, ale żeby obudziły w nich czujność i ruchliwość, skłoniły do mniejszej wybredności w kulinarnym guście. Podobny zabieg uratował już kiedyś ekosystem Parku Narodowego Yellowstone.

Żaden odstrzał nie zastąpi drapieżnika, żaden gajowy nie zastąpi wilka. Ale czy okoliczni mieszkańcy i letnicy znad jeziora Fish Lake się na to zgodzą? Czy będą chcieli ratować wielkiego Pando? Czy też pozwolą mu po tysiącach lat zginąć?

 

Piątka dla PRZEKROJU? A może dziesiątka? Wspierając Fundację PRZEKRÓJ, wspierasz rzetelność, humor i czar.

* Pola wymagane

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!