pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca - 13 kwietnia udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie. Zapraszamy do czytania i słuchania audio z bieżącego numeru! Przeczytaj wiosenny numer

W związku z zamknięciem wielu punktów sprzedaży prasy, zapraszamy do kupienia papierowej wersji numeru wiosennego w cenie okładkowej, bez dodatkowych kosztów przesyłki. Kup wiosenny numer

Przekrój
Dlaczego to czerwone maki są na Monte Cassino wspomnieniem poległych polskich żołnierzy? Sprawdził. ...
2020-03-20 10:00:00

Pamięć maków

„Maki”, John Singer Sargent, 1886 r.
Pamięć maków
Pamięć maków

Dlaczego to czerwone maki są na Monte Cassino wspomnieniem poległych polskich żołnierzy?

Czyta się 2 minuty
Posłuchaj wersji audio tego artykułu

W czasach starożytnych uczestnicy misteriów eleuzyjskich pod Atenami składali maki w ofierze Demeter, matce ziemi. Były one symbolami snu i zapomnienia – także zapomnienia przeżytych cierpień. Demeter tęskniła bowiem do córki Persefony, porwanej przez boga podziemi Hadesa. Na mocy wyroków Zeusa odzyskała ją, aczkolwiek tylko na połowę każdego roku. Na drugą – zimową – Persefona wracała do podziemnego świata. Kwiat poświęcony bogini ziemi – a zarazem kwiat rośliny, z której makówek przygotowywano specyfiki o właściwościach narkotycznych – stał się łącznikiem między żywymi i zmarłymi, obecnymi i nieobecnymi, jawą i snem.

W czasach chrześcijańskich dokonano kolejnego metafizycznego połączenia: zaczęto wierzyć, że maki wyrosły z krwi ukrzyżowanego Chrystusa. W ten sposób symbolika czerwonych kwiatów, związana z cierpieniem, śmiercią, ale też nadzieją na ponowne spotkanie ze zmarłymi, jeszcze się umocniła.

Co jednak z żołnierzami? Z poleg­łymi zaczęto łączyć szkarłatne kwiaty podczas wojen napoleońskich. Leżące w ziemi nasiona maku nic sobie nie robiły z artyleryjskich salw, kawaleryjskich szarż i tysięcy maszerujących żołnierzy. Potrafiły przetrwać tam, gdzie inne rośliny ginęły. A kiedy walki ucichły, zdewastowane pola bitew ożywały właśnie za sprawą rozkwitających tam maków. Krwistoczerwone płatki zaczęły kojarzyć się z krwią poległych żołnierzy.

Jednak dopiero 100 lat później, podczas pierwszej wojny światowej, skojarzenie to przyjęło się na dobre – przynajmniej na Zachodzie. Gdy pola północnej Francji i Flandrii zostały zamienione przez bomby i pociski w ziemię jałową, usianą trupami żołnierzy we wszystkich mundurach, ponownie uchowały się na nich właś­nie maki. Uwiecznił to kanadyjski lekarz, podpułkownik John McCrae, walczący na tych terenach podczas pamiętnej drugiej bitwy o Ypres ­(22 kwietnia–25 maja 1915 r.), gdy wojska niemieckie po raz pierwszy użyły na froncie gazów bojowych. Pod wpływem śmierci swojego przyjaciela Kanadyjczyk napisał wiersz Na polach Flandrii, który pod koniec roku został opublikowany w popularnym brytyjskim magazynie „Punch”. McCrae wspominał w nim o kwitnących makach, jak krzyże znaczących miejsca, gdzie polegli żołnierze. Śpią tam, ale zarazem czekają, by pewnego dnia się zbudzić…

Czytelniczko, Czytelniku,

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca - 13 kwietnia udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż konto już teraz aby czytać i słuchać artykułów z bieżącego numeru!

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!