Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
W amerykańskim stanie Nevada rosną drzewa z gatunku sosny długowiecznej (Pinus longaeva). Jedno z ...
2019-06-17 10:00:00

Nie zmieniam często igieł

ilustracja: Cyryl Lechowicz
Nie zmieniam często igieł
Nie zmieniam często igieł

W poszukiwaniu tajemnicy długowieczności wysłaliśmy naszego reportera do amerykańskiego stanu Nevada, gdzie rosną drzewa z gatunku sosny długowiecznej (Pinus longaeva). Jedno z nich zgodziło się odpowiedzieć na kilka szybkich pytań.

Czyta się 3 minuty

„Przekrój”: Jest Pani przedstawicielką znanego z długowieczności gatunku Pinus longaeva. Poprosimy więc o kilka porad w kwestii nurtującej nas wszystkich, czyli jak żyć długo i szczęśliwie.

Sosna: Żyć długo i żyć szczęśliwie to jedno i to samo. Ale ktoś tak młody jak pan tego nie zrozumie.

Rzeczywiście nie rozumiem. Ale w takim razie wystarczy, jeśli nam Pani powie, jak żyć długo. W kilku słowach.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Jest parę starych sposobów. Na przykład dobrze jest nauczyć się żyć tam, gdzie nikt nie przeszkadza. My mieszkamy w górach, tak wysoko, że żadne inne drzewa tu nie chcą się osiedlać. To jest tzw. górna granica lasu. Umiemy też rosnąć na glebach, o których inne rośliny nie śnią w najgorszych koszmarach, na upiornie zasadowych, suchych dolomitach i piaskowcach. Tym się zadowalamy i mamy spokój.

To piękne: wyrzekacie się świata!

A tam, od razu wyrzekamy, co za patos, fuj! Po prostu nie jesteśmy zachłanne. Rośniemy sobie powolutku, z nikim się nie ścigając. Dzięki temu drewno mamy twarde i zbite i nawet jak już zupełnie umrzemy, to stoimy jeszcze długo i nic nam nie gnije. Niech pan spojrzy. Ten tu obok jest martwy ze 2 tys. lat, a proszę, jak się trzyma! Jak młodzieniaszek! (śmiech)

Rzeczywiście, wygląda świetnie! A martwy od czasów Chrystusa!

Czyich czasów? Bądź pan poważny, nie chrystianizuj pan drzewa.

Dobrze, dobrze, więc co Pani jeszcze robi, że tak długo Pani żyje?

Staramy się niczego nie marnować. Igły nam starczają na 40 lat z okładem, a nie na 3 albo 5 jak niektórym innym sosnom modnisiom. No a chyba najważniejsze, że nie trzymamy się życia zbyt kurczowo.

Jak to?

Większość mnie jest już zupełnie martwa. Każdy korzeń zasila u mnie tę część drzewa, która jest nad nim. Jak korzeń umiera, to umiera kawałek drzewa. Reszta żyje dalej. Często po kilku tysiącach lat zostaje tylko jeden korzeń i kilka gałązek, tak jak u mnie. Ale nam to nie przeszkadza. Co miało umrzeć, umarło. Jest to, co jest, a nie ma tego, czego nie ma.

Trudno się nie zgodzić.

I tak właśnie żyje się długo i szczęśliwie, powolutku umierając. No chyba że ma się pecha.

Zdarzają się nieszczęścia?

Największego pecha przynoszą numery. Z pół wieku temu chodził tu jeden taki po górach, nazywał się Donald Rusk Currey. Numerował nas i pobierał próbki świdrem. Mówił, że bada zmiany klimatyczne. Jak nas tak numerował, to wiedziałam, że nic dobrego z tego nie wyjdzie. I przy numerze 114 złamał dwa świdry, zdenerwował się i poprosił leśniczego, żeby wyciął to drzewo, co mu świdry złamało. Leśniczy wezwał swoich ludzi i ciach! A jak policzyli słoje, wyszło na to, że to było najstarsze drzewo, jakie ludzie znali: 4844 lata.

Zły człowiek, ten Currey.

Zły to on nie był, tylko niemądry.

Młody?

Oczywiście, że młody, jak to człowiek. Profesorem potem został, a i tak głupio mu przez całe życie. Więc niech pan pamięta: jak ktoś panu daje numer, to nie jest dobry znak.

Wiele razy dawano mi numer i jakoś żyję.

Ile pan tam żyje! (śmiech) Zresztą ma pan też imię. Imię jest zawsze lepsze niż numer. To pechowe drzewo też miało imię, dziwne imię, nadane wcześniej przez ludzi: Prometeusz. Ale Currey o tym nie wiedział. Może gdyby wiedział, nie byłby taki chętny wycinać.

Szkoda tego Prometeusza.

Jest niedaleko jeszcze druga sosna, niemal równie stara, co ten Prometeusz. Ludzie nazwali ją Matuzalem. Ale nie podają, gdzie ona roś­nie, żeby inni ludzie nie przyszli jej oglądać i nie zadeptali wszystkiego wokół.

Trochę dziwni ci ludzie.

Humorzaści. Żadnej logiki, mapy, kompasu. Usłyszą, że najstarsze drzewo albo najwyższe, albo najgrubsze, zaraz rzucą wszystko, przyjadą, będą podziwiać. Bo to numer jeden. A numery przynoszą pecha, mówiłam już.

 

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!