pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca - 13 kwietnia udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie. Zapraszamy do czytania i słuchania audio z bieżącego numeru! Przeczytaj wiosenny numer

W związku z zamknięciem wielu punktów sprzedaży prasy, zapraszamy do kupienia papierowej wersji numeru wiosennego w cenie okładkowej, bez dodatkowych kosztów przesyłki. Kup wiosenny numer

Przekrój
Co roku w pewnej chwili rozpiętej na pograniczu marca i kwietnia spotykam się z wytęsknionym przeze ...
2020-03-20 10:00:00

Nie-widzialne

„Wiosna we Francji”, Robert William Vonnoh, 1890 r.
Nie-widzialne
Nie-widzialne

Uwaga! Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za czytelników, którzy po przeczytaniu tego tekstu zechcą być może – podobnie jak autorka – wspinać się wiosną na klony, by szukać zielonych kwiatów.

Czyta się 4 minuty

Kwiatki, pojedyncze na szypułkach kwiaty, kwiatostany zebrane w baldachach, w aromatach stężonych, rozchmurzają nasze pola bure i twarze. Zrodzone z pąków, rozwijające się z zawiniątek o ustalonym już od dawna porządku – prężąc się, obnażają się w powietrzu.

Zawsze krótkotrwałe, z atłasowymi płatkami korony przeszytymi drobnymi ścieżynkami żyłek dla wody. Zauważamy te najbarwniejsze z nich, które palą się w czerwieniach kwietniów i majów, żółkną, jednocząc się ze słońcem. Te to my widzimy. Te zbieramy, te podnosimy i wpisujemy w najdoskonalsze ludzkie historie – gdzie występują róże, gdzie na freskach malowane są lilie, gdzie żonkile połyskują w świetle wiosen i budują opowieść o naszym świecie.

Co roku w pewnej chwili rozpiętej na pograniczu marca i kwietnia spotykam się z wytęsknionym przeze mnie powietrzem, rozgrzanym na nowo, napromieniowanym wiosną, wymieszanym z wilgociami błotnistej ziemi. Idę po kuli ziemskiej, w jej fragmencie, który tak niemożliwie zmienił się przez jeden miesiąc tylko dlatego, że nachylił się o drobny kąt do Słońca. Dociera tu więc teraz ociupinkę więcej smug ciepła, dłużej niebo się jarzy, dlatego krócej trwa też noc. I tak promienie trafiają w dalekie kąty krajobrazu, niedostępne dla światła w listopadzie. Rozświetlają się te pomruki obskurnych jesieni i nawet już nieśmiało zielenią się wiechlinami, skromnymi gwiazdnicami. Młodziutkie liście i kwiaty.

Zatem wiosenny dzień to jest całkiem nowy dzień. U roślin wiosną stwarzają się żywe tkanki z misją aż do jesieni – utrzymywania życia, budowania włókien i kwitnienia, z wielką nadzieją, że albo nastąpi wiatr i pyłek rozniesie, albo przyleci trzmiel zwabiony nektarem, który tarmosząc się w jego stołówce, trącając pylniki, całkiem nieprzytomnie, w transie żarcia, zbierać go będzie na swoje nóżki. I tak puchnąć będą kule pyłku – przyczepione do odnóży trzmieli, pszczół – a kwiaty pozbywać się będą swoich genów, te zaś może i znajdą inne kwiaty, może i będą mogły rozsypać się w nich, zapylić je, zapłodnić, zrodzić zarodki na nowy rok i że to wszystko naprawdę kiedyś się stanie. Jest takie prawdopodobieństwo.

Czytelniczko, Czytelniku,

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca - 13 kwietnia udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż konto już teraz aby czytać i słuchać artykułów z bieżącego numeru!

Data publikacji:

Urszula Zajączkowska

Urszula Zajączkowska

Poetka, artystka i botaniczka. Jako naukowczyni bada anatomię, biomechanikę i aerodynamikę roślin. Jako artystka wizualna tworzy krótkie formy filmowe. Wydała dwa zbiory wierszy: Atomy i minimum. Nazywana świadomą poetką przyrody.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!