pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

 

Kup sobie letni spokój. Bez wychodzenia z domu i bez kosztów przesyłki na terenie całej Polski.

Kup numer letni

Numer letni (3/2020) dostępny jest także w pakiecie z numerem wiosennym (2/2020) za dodatkową złotówkę, bez dodatkowych kosztów wysyłki na terenie Polski.

Kup numer letni i wiosenny
Przekrój
Optymizm napędza świat, a cynizm to wymówka dla leniuchów. O nowej książce holenderskiego pisarza ...
2020-06-19 10:00:00
książka

Człowiek człowiekowi człowiekiem!

Człowiek człowiekowi człowiekiem!
 „Humankind: A Hopeful History”
Rutger Bregman
„Humankind: A Hopeful History”
Bloomsbury, Londyn 2020

Optymizm napędza świat, a cynizm to wymówka dla leniuchów. Zło wcale nie leży w naszej naturze. Osiągnęliśmy wiele, bo jesteśmy przyjaźni i przyzwoici. Radykalny myśliciel Rutger Bregman maluje nowy, piękniejszy portret ludzkości.

Czyta się 6 minut
Czyta Paulina Wilk

Stań przed lustrem i przypomnij sobie najgorsze uczynki – własne i te ciążące na sumieniu homo sapiens. A potem uśmiechnij się, bo historia dowodzi, że jest z nami znacznie lepiej, niż sądzisz. Ten wywrotowy pomysł serwuje holenderski historyk, pisarz i gwiazdor TED. W nowej książce Humankind: A Hopeful History sprawdza, czy przekonanie, że jesteśmy z natury samolubni, wrodzy i niszczycielscy, ma potwierdzenie w rzeczywistości. A jeśli okaże się, że jesteśmy jednak dobrymi ludźmi, co by to zmieniło?

Rutger Bregman już kilka lat temu potrząsnął umysłami polityków, biznesmenów i tłumów, przekonując w Utopii dla realistów (tłum. Sławomir Paruszewski, Czarna Owca, 2018), że lepszy świat jest możliwy od zaraz. Krytycy mają go za naiwniaka i fantastę, ale wielu szefów firm i państw poważnie myśli o wdrażaniu jego rewolucyjnych propozycji, takich jak kilkugodzinny dzień pracy czy uniwersalny dochód podstawowy. W nowej książce Bregman idzie dalej – proponuje wywrócenie świata do góry nogami. A dokładniej odkłamanie obrazu ludzi, jaki stworzyły filozofia, nauka oraz media. I zmianę naszych zachowań na lepsze.

Swoją brawurową, świeżą opowieść, pełną fascynujących przykładów, analiz i odkryć, skonstruował jak śledztwo. Oskarżony: homo sapiens, rzekomo morderczy od zarania dziejów i we wszystkich widzący zło, jakie sam reprezentuje. Autor przeprowadza rewizję dowodów, pruje podszewkę tej negatywnej opowieści, sięgając do ustaleń archeologów, historyków i biologów. Z impetem rozprawia się z filozofią Hobbesa – mającego kluczowy wpływ na obraz ludzi jako dążących do wojny i wymagających kontroli mocarnego Lewiatana, władzy państwa. Bregman odkrywa szwindle w najsłynniejszych tezach psychologicznych XX w. Obnaża manipulacje sław – Philipa Zimbardo i Stanleya Milgrama, których głośne eksperymenty uznawane za żelazny dowód, iż nazista i sadysta drzemią w każdym z nas, po latach okazały się przekrętem i fake newsem.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Bregman rozbija mity tworzone przez bestsellerowych literatów, takich jak noblista William Golding, autor Władcy much, czy wielkie media, choćby „New York Times”. Odważnie dyskutuje z najpoczytniejszymi myślicielami ostatnich lat: Stevenem Pinkerem, Yuvalem Noahem Hararim czy Malcolmem Gladwellem. Z energią młodego i nieustraszonego badacza przekopał się przez kluczowe akta i odnalazł nowe dowody w sprawie. Jej zwrot jest tak zaskakujący, że lektura Humankind to nieustanne unoszenie brwi. Cokolwiek o ludziach myślisz, Bregman wysadzi cię z siodła. A najbardziej zdumiewa to, jak trudno przyjąć, że jesteśmy lepszą wersją samych siebie. Myśl, że większość z nas to ludzie dobrzy, okazuje się wyzwaniem – nagle podniesioną poprzeczką. Do tego pozytywnego wizerunku aż chce się dorosnąć.

rysunek: Mieczysław Wasilewski
rysunek: Mieczysław Wasilewski

Bregman stosuje tzw. efekt Pigmaliona polegający na tym, że stajemy się tym, co ktoś w nas widzi. Szczury, co do których badacze zakładali, że są inteligentne, lepiej radziły sobie z postawionymi im zadaniami. Dzieci, w które wierzą rodzice i nauczyciele, osiągają więcej w nauce i życiu. A ludzie, którzy widzą w sobie dobro, zaczynają je namnażać. Bregman uważa, że cynizm jest strategią uniku. Pogląd, że ludzie są podli, a świat schodzi na psy, usprawiedliwia bezczynność. Optymizm – przeciwnie, wymaga aktywnego tworzenia dobra, ufności i dawania.

Powszechne przekonanie, że kryzys wyzwala w ludziach prymitywne zachowania, nie ma potwierdzenia w faktach – pisze Bregman. I nazywa to największym nieporozumieniem w historii.

„Nie, nie, pani pierwsza…”, „Proszę, pójdę za panem” – tak mówili ludzie schodzący z biur nowojorskiego World Trade Center, gdy wieże płonęły, a ich konstrukcje zaczynały się topić. Nie było paniki, dominowała uprzejmość. Dowodzą tego nagrania i opowieści uczestników tragedii z 2001 r.

W Wigilię 1914 r. około 100 tys. żołnierzy, głównie niemieckich i francuskich, wyszło do siebie z okopów. Wymieniali się prezentami i śpiewali kolędy. A przez kolejne lata większość z nich strzelała ponad głowami wrogów, byle nie zranić. Tak było też na innych wojnach, wcześniej i później. Po bitwie pod Gettysburgiem w 1863 r. pozostało 90% broni palnej nabitej i nieużytej. Instynkt mordercy – przekonuje pisarz – to mit.

Armia Hitlera prowadziła naloty na Londyn w 1940 r., żeby złamać ducha Brytyjczyków. Tymczasem w oknach sklepików i pubów pojawiały się kartki: „Jesteśmy jeszcze bardziej otwarci!” albo „Szyby wybite, ale alkohole wciąż mocne!”. Anglicy zachowali spokój. Churchill był dumny, jednak wkrótce popełnił ten sam błąd – założył, że nalotami złamie morale Niemców. Bombardowane Drezno zareagowało jak Londyn – codziennymi aktami życzliwości, pomocy, optymizmu.

Po wojnie i zagładzie szukano odpowiedzi na pytanie, co zadecydowało o wytrwałości i waleczności niemieckich żołnierzy. Przyczyną miało być ślepe posłuszeństwo i fanatyzm. Tyle że – jak udowadnia Bregman, wyciągając na światło dzienne wyniki badań pominiętych i przemilczanych – główną siłą trzymającą ich na froncie była solidarność i koleżeńskość. Nie chcieli opuścić towarzyszy, z którymi dorastali i byli szkoleni. W takim ujęciu rzekome bestie zaczynają przypominać chłopaków z boiska, nas samych…

Pomyśl raz jeszcze – namawia holenderski historyk – i dostrzeż, że tragedia wyzwala w ludziach najlepsze. A zło istnieje w nas pod warunkiem, że zakamufluje się jako dobro i osadzi w naszym systemie wartości jako poczucie słuszności, coś ważnego dla świata.

I nie wierz mediom – przestrzega autor – bo ich paliwem są zjawiska ekstremalne. Media skrzywiają rzeczywistość i uczą wierzyć w zło. Przykład? Głośna historia mieszkanki Nowego Jorku, Kitty, która nocą 1964 r. została zasztyletowana i umarła samotnie pod domem, na oczach 38 obojętnych sąsiadów, z których tylko jeden wezwał policję, inni nie chcieli się mieszać. Taką wersję lansował „New York Times”, alarmując o „epidemii znieczulicy”. Ale fakty, jak wykazuje Bregman, są inne – większość świadków nie widziała napadu, tylko słyszała hałas, połowa zadzwoniła na policję, a Kitty umarła w ramionach przyjaciółki. A co stało się ze sprawcą? Wkótce został złapany, gdy wychodził z pewnego mieszkania z telewizorem. Zatrzymał go zaniepokojony sąsiad. Ludzie czują, reagują troską i ratują – takie są fakty, o których nie donoszą media.

Podobnie spektakularnych dekonstrukcji, dokonanych z użyciem nowych dowodów wyciąganych niczym asy z rękawa, jest w tej książce kilkanaście.

Nie tylko w czasie kryzysu, lecz także na co dzień kierujemy się życzliwością i współpracą. Bregman dołącza do badaczy opisujących fenomen zwyczajności jako dominującej prawdy o świecie. Nie lansuje naiwnych tez, a siła jego wywodu tkwi w przywróceniu właściwych proporcji. Dobra jest więcej, tak dużo, że bierzemy je za pewnik, zapominamy zdefiniować. Według autora społeczeństwo nie opiera się na posłuszeństwie wobec władzy, która uczy agresji i znieczula, tylko na międzyludzkim zaufaniu. Dlatego prawdziwa demokracja (a nie obecne rządy elity socjopatów nad wrażliwą większością) jest możliwa. Znów przykłady – w Wenezueli i Brazylii zarządzanie budżetami w wielu miastach przekazano mieszkańcom. Skutek? Rozwój inwestycji i edukacji, spadek przestępczości i biedy. W norweskich więzieniach strażnicy i osadzeni spędzają razem czas, dzielą się obowiązkami i nie noszą uniformów. Efekt? Krótsze pobyty w zakładach, mniej recydywistów, duże oszczędności.

I tak dalej. Humankind przemeblowuje głowę jak żadna publikacja w ostatnich latach. I jest lekturą obowiązkową w XXI w., bo równoważy inny kamień milowy w ludzkiej autobiografii – bestsellerową opowieść Sapiens Harariego z 2014 r.

Optymizm – jak podkreśla Bregman – ma solidne podstawy w faktach. Nie jest marzeniem, to po prostu nowy realizm.


 

 

Data publikacji:

Paulina Wilk

Paulina Wilk

Redaktorka działu Kultura i społeczeństwo w kwartalniku „Przekrój”, pisarka i publicystka zajmująca się literaturą i problematyką rozwoju globalnego. Opublikowała m.in. „Lalki w ogniu” o Indiach współczesnych oraz „Pojutrze. O miastach przyszłości”, a także serię bajek o misiu Kazimierzu dla dzieci niezupełnie dorosłych. Współtworzy Fundację „Kultura nie boli”, centrum literackie Big Book Cafe oraz międzynarodowy festiwal czytelniczy Big Book Festival.