pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca – 20 czerwca udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie dla zalogowanych użytkowników. Zapraszamy do czytania i słuchania audio z bieżącego numeru! Przeczytaj wiosenny numer

W związku z zamknięciem wielu punktów sprzedaży prasy, zapraszamy do kupienia papierowej wersji numeru wiosennego w cenie okładkowej, bez dodatkowych kosztów przesyłki. Kup wiosenny numer

Przekrój
Sympatyczny wędrowiec z Doliny Muminków też został zmuszony do pozostania w domu. Pisze
2020-04-05 00:00:00

Włóczykij na kwarantannie #1

ilustracja: Igor Kubik
Włóczykij na kwarantannie #1
Włóczykij na kwarantannie #1
Czyta się 1 minutę

Obudziło mnie znajome swędzenie łapek. Znam je. To swędzenie mówi: zaczęła się wiosna, czas ruszać. Na wpół przebudzony, zacząłem pakować do plecaka menażkę, harmonijkę, ubrania... Dopiero po chwili zdałem sobie sprawę, że trwa kwarantanna i żadnej wędrówki nie będzie. Wyjąłem z plecaka ubrania, menażkę i harmonijkę i położyłem się z powrotem, ale już nie zasnąłem.

Czwartą noc budzę się w ten sposób. Tak chyba mają wędrowne ptaki: dzikie gęsi, burzyki, lilobrodki… Umysł wie, że nie wolno wychodzić, ale ciało nie ma o tym pojęcia. Poranną owsiankę zjadłem prosto z menażki, a przecież mam w domu talerze. Ale potrzebowałem złudzenia wędrówki.

Myślę o tym, co mogę zrobić. Na pewno przydałoby się skomponować parę nowych piosenek. Mam swoją harmonijkę, mam dużo czasu. Niestety moje piosenki to raczej piosenki wędrowne. Układają się mi w głowie przez cały dzień, kiedy maszeruję. Gdy potem wieczorem siądę przy ognisku, są już gotowe. Czy powstaną bez tego wszystkiego? Zobaczymy. Mogę maszerować dookoła pokoju, od ściany do ściany. Ale co ze zmieniającymi się widokami, szelestem gałęzi i piskami leśnego drobiazgu?

Zmywając menażkę, zobaczyłem kłęby dymu od strony Domu Muminków. Czyżby wybuchł u nich pożar? Nie, przypomniałem sobie, że to Muminek posyła mi sygnały dymne, zgodnie z umową. Trzy kłęby, dwa kłęby, cztery kłęby, czyli: „Jak się masz?”. Poczciwy chłopak. Otworzyłem okno, zapaliłem pochodnię sygnałową, wziąłem do drugiej ręki dywanik i machając nim w stronę pochodni, posłałem Muminkowi sygnał: „Dobrze”.

Czy będzie wysyłał mi sygnały codziennie? Kilka razy dziennie?

Ech. Przecież Muminek to mój najlepszy przyjaciel. Ale nie rozumie potrzeby samotności. Może przyjdzie to do niego z wiekiem.

Zdałem sobie sprawę, że między innymi po to wędruję – żeby na parę miesięcy odpocząć od innych. Wydawałoby się, że teraz też od nich odpocznę, dzięki kwarantannie. Ale pozostają te nieszczęsne sygnały dymne. Co robić?

Pomyślę o tym później. Czasu mam dużo.

Data publikacji:

Grzegorz Uzdański

Grzegorz Uzdański

Urodził się w 1979 r. Do niedawna nauczyciel filozofii i etyki w warszawskim Społecznym Gimnazjum nr 20 ,,Raszyńska”, autor strony Nowe wiersze sławnych poetów oraz powieści „Wakacje” (Wydawnictwo W.A.B., 2016) i „Zaraz będzie po wszystkim” (Wydawnictwo W.A.B., 2019). Śpiewa i pisze teksty w zespole Ryby, pisał też teksty na płyty zespołów Extra i Jerz Igor. Występuje w grupach improwizacji komediowej: Dobrze, Cinema Disco i składzie Resortu Komedii. Należy do grupy skeczowo-komediowej Wszystko Będzie Dobrze. Działał w Porozumieniu Kobiet 8 Marca przy organizacji warszawskich Manif. W 2015 r. pod kierunkiem profesora Jacka Migasińskiego obronił w IF UW pracę doktorską „Płynność pojęć. Próba interpretacji »Sein und Zeit«”. Mieszka w Warszawie.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!