Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
„Takie są prawa niedzieli, że się koguta ubija”... Marcin Orliński przedstawia utwór, którego ...
2019-03-22 10:00:00
Wierszówka

to tylko niedziela

„Martwe słonki”, Francisco Goya, 1808–1812 / Meadows Museum
to tylko niedziela
to tylko niedziela

co ryczysz głupia
no już
takie są prawa niedzieli
że się koguta ubija co ty
pierwszy raz na gospodarstwie jesteś
żeś taka zdziwiona nie trzęś się
bo nie trafisz a tu jeszcze oskubać trzeba
głowę na pieniek i już ciach siekierką

nie utniesz?
to daj ja trzasnę

wszystkie pouciekały zobacz jakby czuły
jakby się bały że i one na pieniek ciach
skąd to jest we wszystkim co żyje
no skąd

taka wola życia byleby tylko nie na pieniek
co tam musi być że się tak tego nawet kury boją


Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Komentarz autorki:

Powiedzieli nam, że nie wolno, że zakaz, że ani im się ważmy. Ale jak tu nie wchodzić, kiedy te snopki takie mokre i ciepłe, prawie parują. Na mokrej słomie najgoręcej, w środku pewnie aż parzy. Wróciłam do domu przemoczona i z gorączką, bo w listopadzie ciepło jedynie na snopkach.

„Nic się nie martw, damy ci rosołu, na chorobę tylko rosół. Opowiadają tam po telewizjach, gazetach i radiach, że tłusty, to niedobry, że szkodzi na żołądek. Patrz, tacy mądrzy, szkoły pokończyli, po świecie podobno jeździli, a nie wiedzą, że nic lepszego od rosołu. Ni to mądrzy, ni to głupi, zawsze przecież mówię, co oni tam wiedzą. Tutaj wszyscy rosół jedzą i zobacz, żyją i żyją! A ci, co stąd poumierali, to kto wie, ile by wyżyli, gdyby rosołu nie jedli”. Słuchałam, myśląc o czerwonych plamach na podwórzu, a ona nalewała. Pachniało. Posypała zmarzniętą pietruszką z pudełka po margarynie.
 

Data publikacji:

Antonina Małgorzata Tosiek

Rocznik 1996. Dwojga imion. Kiedyś chciała zostać Danutą Szaflarską, więc skończyła pewne studium aktorskie, ale przypomniała sobie, że woli opowiadać historie na papierze. Aktorzy, studiuje w Poznaniu filologię polską, pisze wiersze i utwory sceniczne. Laureatka kilku konkursów poetyckich. Przed debiutem książkowym.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!