Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Polska idzie na randkę w ciemno z bohaterami Niepodległości.
2018-09-14 00:00:00

Randka w ciemno z bohaterami Niepodległości

Randka w ciemno z bohaterami Niepodległości

Polska: Jestem romantyczką… Gdzie byście mnie zabrali na romantyczną kolację?

Ignacy Daszyński: Romantyzm to opresyjny konstrukt symboliczny wygenerowany jako ideologiczna nadbudowa kapitalistycznych stosunków produkcji, aby uciskać i zniewalać masy. Zjedlibyśmy u mnie lub u ciebie, prosto i szybko.

Roman Dmowski: Kumpel polecał prawdziwy kebab U Polaka; jakby co, ja też lubię domówki, możemy ogarnąć grilla na balkonie. Karkówka, żeberka, kiełbasa – wszystko z polskich masarni, pod piwerko będzie jak złoto!

Wincenty Witos: Chłopskie Jadło, Chłopska Zagroda, Chłopskie Przysmaki, Chłop, Chłopka i Mały Chłopek, Chłopiszcze, Pizzeria Napoli.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

7 to nadzwyczajna liczba w numerologii – w Chinach brzmi podobnie do słowa „pewny”. U nas masz siedem pewnych i bezpłatnych artykułów do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Ignacy Jan Paderewski: Do mojego apartamentu w Malibu. Mam świetny widok na Surfrider Beach, po kolacji możemy tam pomedytować i popłynąć (nago) do Santa Monica, what do you say, baby?

Józef Piłsudski: Dziecko, oczywiście do Sulejówka, na piknik! Pojechaliby my jak dawniej kuligiem – ha! – z pieczystym i okowitą, he, he, położyli się na skórach i posłuchali opowieści starszych o dawnych czasach, o Żmudzi, o kniejach…

Stanisław Przybyszewski: Z mojej piersi, piersi bluźnierczo rozpalonej, zlizywałabyś krew. Krew gorącą, serdeczną, czarną, rozchełstaną, rozchlustaną szaleńczo. Pij, pij, ja się w każdym razie napiję, gul, gul gul.

Maria Konopnicka: 

Jadłabym z Tobą zwykły chleb
z ojczystych łanów zboża.
Wkoło by młody szumiał step
i różowiała zorza.   

Polska: Gdybyście mieli poprosić mnie do tańca, to do jakiej piosenki?

Ignacy Daszyński: Taniec to narzędzie utrzymywania burżuazyjnego status quo przez kanalizowanie rewolucyjnej energii życiowej w rytualnym, reakcyjnym marazmie fałszywej aktywności. Popracowalibyśmy ramię w ramię w fabryce.  

Roman Dmowski: Wiadomiks, Bania u Cygana do rana.

Wincenty Witos: Do oberka, mazura, kujawiaka, przytulaka, do Va, pensiero.

Ignacy Jan Paderewski: Coś Elvisa, Nata Kinga Cole’a albo Sinatry. Sam ci to ładnie zagram, a ty będziesz biła brawo.

Józef Piłsudski: O, ho, ho, ty latawico! Myślisz, że nie porwałbym cię w tany? Jeszcze byś zobaczyła, ile krzepy jest w tych nogach, gdybym tylko usłyszał „Dziadku, drogi Dziadku” (z Piaskowego Dziadka, znaszli to?).

Stanisław Przybyszewski: Do Credo, Misericordiam, Kyrie eleison, do chuci rozpalonej śmiertelnego w przypływie krwi ukorzenia, do lamentu Szatana, wy-śpie-wy-wanego ze szczytu kolumny ­Sacré-Coeur… Słyszycie…? To Szatan śpiewa… Na kolana, powiadam! NA KOLANA!!!

Maria Konopnicka: 

Ej, zagrałyby nam basetla i gęśle!
Oj, zagrałyby nam burczybas i skrzypki!
Ej, w oberek mnie porwij, niech się dom zatrzęsie!
Tak ów taniec skoczny, tak ów taniec szybki!   

Polska: Lubię spacerować – gdzie poszlibyście ze mną na spacer?

Ignacy Daszyński: Chciałbym zauważyć, że te pytania odwodzą nas od ostatecznego celu materialistycznych dziejów, nadwątlając rewolucyjną wolę działania. Może koledzy i koleżanki poniżej odpowiedzą, ja spacerkiem idę organizować jakiś strajk.  

Roman Dmowski: Sorry, ale nie wyrabiam, słucham tu wypowiedzi zioma powyżej i to takie typowe lewackie bajdurzenie. Strajki? A co, na zbawiksie zabrakło sojowego latte? Hm, może przejdę się i sprawdzę, idziesz ze mną, mała?

Wincenty Witos: Jeśli na spacer, to z daleka od swarliwych polityków, a jeśli strajk – to tylko włoski.

Ignacy Jan Paderewski: No tak… Widzę, że zakurzyło się w polskich czuprynach. Keep calm and take walk on the ­bright side with Paderewski.

Józef Piłsudski: Żeby ukrócić kłótnie młodocianych, zapraszam wszystkich na spacerek po twierdzy brzeskiej!

Stanisław Przybyszewski: O, słyszysz tę kakofonię potępionych, Polaków kłótnie?! Trzeba nam czmychać od tej infernalnej hołoty! Chodź, miła, pospacerujemy w spokoju po łąkach parnasowych i koniecznie weź skrzynkę spirytusu. Albo dwie skrzynki!

Maria Konopnicka: 

Za długo już cierpiałam
te męskie jarmarki.
Aż mi zbrakło rymów.
Pójdźmy więc na basen.

Polska: Gdybyśmy mieli ze sobą zerwać, to w jaki sposób?

Ignacy Daszyński: Nie odpowiem na pytanie, póki mnie Dmowski nie przeprosi i póki kryzysowa nadprodukcja nie zniszczy potęgi imperialnych mocarstw.

Roman Dmowski: Esemesem i nikogo za nic nie będę przepraszał!

Wincenty Witos: Ciao, bella, jadę na wieś!

Ignacy Jan Paderewski: I'll never leave you, darling, no chyba że dostanę obywatelstwo USA, małe mieszkanko na Manhattanie i nowy fortepian.

Józef Piłsudski: Dziarsko, z przytupem, na przykład manewrem oskrzydlającym pod Radzyminem!

Stanisław Przybyszewski: Musiałbym najpierw wytrzeźwieć, więc będziemy ze sobą na wieki!

Maria Konopnicka: 

Na wieki żegnaj – w świetle zórz!
Ja idę na basen.

Polska: Czym jest dla was miłość?

Ignacy Daszyński: Kiedy razem z Dmowskim wspólnie śpiewamy Międzynarodówkę. Chodź, Roman!

Roman Dmowski: Elo, elo, chłopak, dziewczyna, normalna rodzina. Dobra, kogo ja chcę oszukać, Ignacy, daj pyska na zgodę, obejmij mnie czule!

Wincenty Witos: Orką na ugorze w Toskanii.

Ignacy Jan Paderewski: Czymś mocnym jak traktat wersalski, pięknym jak amerykański sen, strasznym  jak cudze wykonania Chopina.

Józef Piłsudski: Pierdel, serdel, burdel.

Stanisław Przybyszewski: Chrrrrr…

Maria Konopnicka: 

Miłość otwarła moje drzwi
Więc powiedz – czy szczęśliwam?
W jesiennej krasie złotych dni
W basenie z tobą pływam.

 

Pomysł: WBD/Katarzyna Tyszkiewicz-Borowska, ilustracje: Daniel de Latour

Data publikacji:

Wszystko Będzie Dobrze

Trio komediowo-muzyczne: Maciej Kaczyński („Facecje”, „Przygody Misia Klopsa”), Maciej Sosnowski (Polska Akademia Nauk) i Grzegorz Uzdański („Nowe wiersze sławnych poetów”, „Wakacje”). Piszą miniatury, scenariusze i skecze oraz nagrywają płyty (tzn. jedną, ale o kosmosie). Występują na żywo w Resorcie Komedii i Klubie Komediowym z ciągle zmieniającym się programem skeczy i piosenek. Mają kanał na YouTubie i wciąż liczą, że stanie się bardzo popularny, choć to się jakoś nie dzieje.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!