Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Wielu alchemików próbowało swoich sił w trudnej sztuce transmutacji, ale prawdziwego przełomu w ...
2019-07-17 10:00:00

Przemiana

rycina: Władysław Łuszczkiewicz, „Tygodnik Ilustrowany”, 1862 r., domena publiczna
Przemiana
Przemiana

Wielu alchemików próbowało swoich sił w trudnej sztuce transmutacji, ale prawdziwego przełomu w tej dziedzinie dokonał Michał Sędziwój, adept wiedzy tajemnej, sekretarz królewski Zygmunta III Wazy.

Czyta się 5 minut

Michał Sędziwój (1566–?) otrzymał dobre wykształcenie, które trafiło na podatny grunt: będąc chłopcem, nie potrzebował opiekuna, który batem zachęcałby go do lektury. Pochłaniał opasłe woluminy, jeden za drugim, z dziedzin tak od siebie odległych, jak astronomia i botanika. Ale największą pasją zapałał do alchemii. Poznał osobiście wielkich wtajemniczonych swojej epoki; nie można jednak powiedzieć, że nie stąpał mocno po ziemi: niejednokrotnie działał jako skuteczny dyplomata, znany na najznakomitszych dworach XVI-wiecznej Europy.

Już za życia stał się autorem dzieł uważanych za wybitne, w których między innymi dowodził, że powietrze jest czymś w rodzaju życiowego pokarmu; dziś przyjmuje się, że odkrył tlen. Jego wielkie zasługi w dziedzinie alchemii zyskały uznanie samego Zygmunta III Wazy. Nasz monarcha, wrażliwy na uroki wiedzy sekretnej, oddał Sędziwojowi do celów badawczych niepoślednie lokum w wieży Krzywej Stopce na Wawelu. Sędziwój stworzył tam swoje laboratorium, pełne kotłów, alembików, z dużym piecem, z pradawnymi rękopisami, które tylko on jeden potrafił wówczas zrozumieć, a obecne w nich myśli rozwinąć.

W wielu księgach alchemicznych powtarzało się podobne zalecenie, że aby stworzyć złoto, należy umieścić ludzkie odchody w specjalnym szklanym naczyniu i podgrzać je, poddając długotrwałemu i złożonemu procesowi transmutacji.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Problem polegał na braku komina w wieży, wobec czego Sędziwój, by się nie zaczadzić, zastosował komin roboczy – metalową rurę, pokrętną drogą wychodzącą przez okno. Pechowo podczas jednej z prób, przy której obecny był również król, wylot tej rury został zapchany przez rodzinę srok: ptaszyska uwiły sobie w niej dziwaczne gniazdo z najrozmaitszego śmiecia. Podczas podgrzewania szklanego naczynia dym cofnął się, a przerażeni uczestnicy eksperymentu zaczęli w pośpiechu opuszczać laboratorium. Zygmunt III Waza uderzył w półkę, na której znajdowała się wielka księga, bodaj pierwsze, genewskie wydanie Opera omnia medico-chemico-chirurgica doktora Paracelsusa; księga opadła na wystający z ognia pogrzebacz; pogrzebacz podważył rozżarzone kawałki drewna; pożar prędko zajął całe laboratorium. Z powodu trudności logistycznych wiadra z wodą przychodziły nieproporcjonalnie wolno względem potrzeb. Ogień zajął całą wieżę i jął przechodzić na inne części królewskiego zamku. Wreszcie pożar ugaszono, ale straty były znaczne. W konsekwencji król podjął decyzję o przeniesieniu siedziby królewskiej do Warszawy.

Alchemik był głęboko rozczarowany tym wypadkiem. W odróżnieniu bowiem od innych, którzy znali tylko jego fałszywe, „zdroworozsądkowe” przyczyny, on znał prawdziwe. Wiedział, że pożar wybuchł wyłącznie z jego winy: podczas eksperymentu nie użył bowiem ludzkich odchodów, lecz ptasich. Zatkanie komina było ptasią zemstą za tę podstępną manipulację.

Sędziwój na długie miesiące popadł w zgorzknienie.

W pewnym momencie zdał sobie jednak sprawę, że skoro ptak potrafi wymierzyć sprawiedliwość, to przyrodą kieruje jakiś rodzaj wyższej inteligencji, i że wbrew pozorom eksperyment potwierdził to, co najbardziej istotne – kogo bowiem interesowałoby złoto w świecie pozbawionym wewnętrznego ładu?

Jednocześnie pomimo chwil nie najlepszego humoru nie przestał wierzyć w życiodajne właściwości wdychanego powietrza. Wieczorami często zamykał się na poddaszu otrzymanej posiadłości w Kravaře, gdzie nie oddawał się niczemu innemu niż siedzeniu i koncentrowaniu się na własnym nosie, na wdechu i wydechu.

Wiedza o ładzie i nieustanne wciąganie życiowej substancji wypełniły głębokim spokojem i zadowoleniem duszę Sędziwoja; niekiedy przesiadując tak w bezruchu, porównywał się do kota. Zauważył, że jego ciało zaczęło promieniować zagadkowym blaskiem; źródło światła znajdowało się w okolicach pępka.

Pewnego razu, kiedy siedział zamknięty w bawialni z opatem pobliskiego klasztoru, zdało mu się, że widzi króla Zygmunta III, który kroczy przez Warszawę z grupą włoskich architektów, planując królewski ogród. Sędziwój z osłupieniem pojął, że widzi na odległość. A może ta scena dopiero miała się wydarzyć? Jeśli tak, to przewidywał przyszłość. Albo już się wydarzyła? Kolejne dni przyniosły nowe rewelacje; doświadczał wizji, które znosiły wszelkie ograniczenia czasowe, nie istniała już dla niego ani przeszłość, ani przyszłość. Wszystko stawało się jednocześnie, a on mógł decydować, który odcinek rzeczywistości chce aktualnie widzieć.

Ale oto wydarzyła się rzecz jeszcze bardziej zaskakująca. Kiedy alchemik spacerował brzegiem strumienia i rzucił okiem na miejsce, w którym powinno znajdować się jego odbicie, znalazł tylko ledwie widoczny ruch chmur. Doszedł do wniosku, że stał się wodą, którą widział. Niezależnie od tego, gdzie był, stawał się tym miejscem, i to nie w sposób, w jaki kameleon naśladuje otoczenie; dochodziło raczej do utożsamienia istotowego. Będąc w lesie, był drzewem. Stojąc na dziedzińcu zamkowym przed murem – murem. Można także powiedzieć, że nie tyle stał się niewidzialny, ile stracił jasno określoną formę i imię. Był jednocześnie w świecie i poza nim.

Zrozumiał, że wtedy, w wieży Krzywej Stopki, eksperyment się zupełnie powiódł, że udało mu się dokonać cudu przemiany, tyle że eksperyment dotyczył jego samego. To on był w jakimś sensie – choć to niesmaczna metafora – kupą odchodów, którą udało się zamienić w złoto: w świetliste, niewidzialne ciało, nieśmiertelnego ducha, który do dziś przebywa w nieuchwytnych przestrzeniach, w milczeniu dziwiąc się swojej historii*.

 

* Uderzające jest podobieństwo dziejów Sędziwoja do niektórych tradycji taoistycznych i buddyjskich. Przykładowo alchemik nazywał powietrze „życiodajnym pokarmem”; podobnie Chińczycy mówią o chee, hindusi o pranie, przez którą rozumieją siłę życiową zawartą w oddechu. Daleko­wschodni mędr­cy, podobnie jak Sędziwój, znaczną część życia poświęcają na pozostawanie w bezruchu i kontrolowanie oddechu. Prawdopodobnie Polak – w sposób niezależny, gdyż nie mógł poznać tych kultur – odkrył możliwości wschodniej medytacji; dzięki jej długotrwałej praktyce osiągnął oświecenie, które wiązało się z wyjściem poza ograniczenia ludzkiego ciała. ­Zob. M. Eliade, Joga. Nieśmiertelność i wolność, tłum. B. Baranowski, Warszawa 1997, s. 192; Lu K’uan Yü (Charles Luk), The secrets of Chinese meditation, York Beach, Maine 1991, s. 163.

 

Kliknij, jeśli chcesz przeczytać opowiadanie po angielsku.

 

Data publikacji:

Tomasz Wiśniewski

Tomasz Wiśniewski

Pisarz, redaktor działu zmyśleń. Autor książek „O pochodzeniu łajdaków”, „Wstrząsająco przystojny mężczyzna” i „Historie nie do końca zmyślone”.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!