Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Wisienka na torcie
Tomasz Wiśniewski

Prawda o "Przekroju"

ilustr. Joanna Grochocka
Prawda o "Przekroju"
Prawda o "Przekroju"

Przeglądając najnowszy numer "Przekroju", trudno nie dostrzec, że zaskakująco często pojawia się w nim tematyka podróży kosmicznych, UFO i obcych cywilizacji.

Rozmyślałem o tym przez jakiś czas; przez mój umysł przetoczyła się nawałnica niepokojących pytań.

Wreszcie nabrałem pewnych podejrzeń.

Bo jak nie dość do wniosku, że mamy tutaj do czynienia z jakimś rodzajem propagandy?

W epoce, w której za każdym czasopismem stoi jakiś polityczny interes, jakaś konspiracja, może doczekaliśmy się chwili, kiedy za danym tytułem stoi spisek pozaziemskiej cywilizacji?

Zauważmy, że Raczkowski od lat rysuje kosmitów.

Im dłużej o tym rozmyślałem, tym trudniej mi się oddychało.

Dla kogo ja pracuję?

W pewnym momencie było to już nie do wytrzymania: pojechałem do siedziby redakcji, aby zażądać wyjaśnień.

Kiedy tylko wszedłem do gabinetu naczelnego, powiedziałem bez ogródek:

– Niczego przede mną nie ukryjecie. Wiem, kim jesteście.

Redaktor naczelny odchylił się na krześle.

– Domyśliłeś się, kim jesteśmy, ale najwyraźniej nie wiesz, kim sam jesteś – odparł z uśmiechem.

Dreszcz przebiegł mi po plecach.

– A kim niby jestem? – zapytałem, udając pewnego siebie.

– Jesteś androidem z wszczepionym implantem pamięci.

Nogi ugięły się pode mną.

– Co proszę? – wybąkałem.
– Wydaje ci się, że jesteś Wiśniewskim, ale tak naprawdę jesteś robotem zaprogramowanym, by dla nas pisać – wyjaśnił.

Bez słów odwróciłem się i wybiegłem na ulicę.

Kiedy tylko dostałem się do domu, chwyciłem za klawiaturę i cały ten skandal opisałem, i to nie tylko po to, by dać wyraz swojemu oburzeniu. 

Data publikacji: