pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Comiesięczną porcję poezji z odautorskim komentarzem dostarcza Marcin Orliński. Autorem wiersza ...
2018-06-15 08:00:00
wierszówka

Państwo w państwie

Interludium (1907), William Kendall, Wikimedia Commons
Państwo w państwie
Państwo w państwie

Nie ma zgody,
nie ma. Jest wojna.

Mężczyzna w drodze z roboty
wpada do rowu i tam się̨ wykrwawia.

Kobieta w oczekiwaniu na mężczyznę̨
zasypia przy nakrytym stole.

Zimne jagnię̨ w otoczeniu much. Okruch
rozbitego lustra pod powieką.

Nie ma zgody,
nie ma. Jest dziecko.

 

Komentarz autora

Ten wiersz zacząłem pisać w sierpniu 2004 roku. Na początku nazywał się Lustro i miał dwa wersy. Od początku wiedziałem, że jest o lustrzanym odbiciu jako metaforze wojny. To nie były dobre wersy, ale zamiast je wyrzucić, cierpliwie obracałem w ustach przez te wszystkie lata, a to coś dodając, a to coś odejmując. Dopiero jak urodził mi się syn, wiersz objawił mi się w skończonym, satysfakcjonującym kształcie. Zrozumiałem też, że pierwotne zakończenie – „dajmy na zgodę” – jest niemożliwe, ponieważ okruch rozbitego lustra, który wziąłem z Królowej Śniegu Andersena, na nie po prostu nie pozwala: „Zamiast jednego lustra, były ich teraz miliony; rozproszyły się wszędzie, a w każdym najmniejszym kawałeczku, choćby drobnym jak ziarnko piasku, widać było świat cały szkaradny, śmieszny, wykrzywiony. Jeżeli taki proszek wpadł komu do oka, to człowiek ten wszystko już widział zmienione i nie mógł dostrzec koło siebie nic dobrego, nic pięknego! Za to najgorsze rzeczy widział jasno i wyraźnie, więc wszystko złem było dla niego. Gorzej jeszcze, jeżeli okruszyna lustra wpadła komu do serca. Nieszczęśliwy tracił uczucie: serce jego stawało się kawałkiem lodu, nikogo kochać nie mógł, wszyscy byli dla niego obcy, obojętni” (tłum. Cecylia Niewiadomska).

Data publikacji:

Rafał Skonieczny

Urodził się w 1983 roku w Warszawie. Autor trzech książek z wierszami: „Dzikie strony (2010)”, „Przeniesiony człowiek” (2013) i „Antologia hałasu” (2016). Niegdyś wokalista i gitarzysta Hotelu Kosmos, obecnie gra w kolektywie RARA. Zameldowany nad polskim morzem.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!