Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Ma 44 lata. Chorował od jakiegoś czasu i już wie, że umiera. Wspólnie z uczniami i przyjaciółmi ...
2019-01-11 23:50:00

Odczarowana szubienica

Odczarowana szubienica

Ma 44 lata. Chorował od jakiegoś czasu i już wie, że umiera. Wspólnie z uczniami i przyjaciółmi zbiera, a potem pali wszystkie kontrowersyjne obrazy, polityczne karykatury, niemoralne humoreski. Zostawi żonę i dwóch synów (z marniejszym talentem). Pieter Bruegel nie chce, aby potem mieli problemy z powodu wywrotowej działalności i artystycznej dezynwoltury ojca.

Całe życie miał na pieńku z władzą i Kościołem. Ale też trafił na wyjątkowo zły okres – na lata jego dojrzałej twórczości przypada czas krwawej regencji, jaką nad Niderlandami sprawował książę Alba – Fernando Álvarez de Toledo, wysłannik ultrakatolickiego króla Hiszpanii, który miał zaprowadzić ład w trawionych gorączką reformacji prowincjach. Co zresztą czynił – ogniem i mieczem, a także pomówieniem i donosem. O nim właśnie Pieter Bruegel namalował Rzeź niewiniątek, biblijną scenę przeniesioną w scenografię XVI-wiecznej wsi flamandzkiej. Żołnierzami, którzy w jeden z mroźnych, skutych lodem poranków (chwilowe wahnięcie klimatu, tzw. mała epoka lodowcowa, osiągnęło właśnie swe apogeum) pacyfikują ludność, dowodzi postawny rycerz w czarnej zbroi. Aluzja dla współczesnych Brueglowi – aż nadto czytelna.

„Rzeź niewiniątek”, Pieter Bruegel (starszy), 1565-1567 r.
„Rzeź niewiniątek”, Pieter Bruegel (starszy), 1565-1567 r.

Choć uznaje się go za czołowego przedstawiciela tzw. renesansu północnego, nie miał jednak tej wolności, którą jeszcze kilka dekad wcześniej cieszył się Hieronymus Bosch. Tamten mógł do woli zapełniać swe obrazy fantasmagoriami i korowodami nagich postaci, propagując wolną miłość – to dla wtajemniczonych – oraz radosne korzystanie z uroków życia. Bruegel ratował się ironią, metaforą, subtelnymi aluzjami. Kolejne pokolenia miały w sobie coraz mniej zrozumienia dla rubasznych postaw. Krzyż, niesiony przez groteskowego duchownego na Wojnie postu z karnawałem, zamalowano więc, zmieniono na dwa zdechłe śledzie. Parka, która radośnie baraszkowała na poddaszu podczas Chłopskiego wesela, pokryta została brązową farbą. Spuszczono zasłonę mroku na ich alkowę, a starzejące się pigmenty dokończyły dzieła.

Zapewne mówiono mu za życia, że jeszcze się doigra. Zapewne nieraz straszono go procesem. Wygnaniem w najlepszym przypadku. Szubienicą – jeśli regent nie okaże mu łaski. W roku 1569 Bruegel zostawia żonie w spadku kilka płócien, aby mogła je sprzedać, gdy przyciśnie kolejna, wyjątkowo mroźna zima. W tym Srokę i szubienicę. To jego ostatni obraz, a przy tym – jeden z najlepszych pejzaży. Fantastyczną krainę obfitości przecina wijąca się rzeka. Słońce nigdy tam nie zachodzi. Pola rodzą bogate plony, a nad wszystkim czuwa zamek mądrego władcy na skale.

„Pejzaż z szubienicą”, Pieter Bruegel (starszy), 1568 r.
„Pejzaż z szubienicą”, Pieter Bruegel (starszy), 1568 r.

Nastrój psuje jedynie umieszczona na pierwszym planie, w centralnym punkcie szubienica. Siedzi na niej sroka. W tamtych czasach to symbol plotki i pomówienia.

Ten koszmar, motyw powieszonego, obsesyjnie powraca w największych obrazach Flamanda i niezliczonej liczbie jego grafik. Tu szubienica jest jednak pusta, a jeśli przyjrzymy się jej bliżej, stanowi niemożliwą figurę trójwymiarową. Nic tu się nie zgadza – kąty nie pasują, płaszczyzny się nie łączą. Jak w grafikach Eschera – rozum podpowiada po chwili, że oko oszukano na pierwszy rzut oka. Pod niemożliwą szubienicą trwają bachanalia, jak gdyby mieszkańcy miasteczka – te czerwone, pospolite twarze, które Pieter tak często wmalowywał w swe przypowieści na deskach – mówiły do nas za artystę, w jego ostatnich słowach, że tylko bal, że tylko tu i teraz, że tylko ta chwila jest ważna. Bawcie się i kochajcie, gdyż kruche są wasze dni na tym świecie. A w ciemnym rogu obrazu – tam, gdzie zazwyczaj znajduje się sygnatura malarza – przykucnęła postać ze spuszczonymi spodniami. Niewybrednie ilustruje popularne w owych czasach w Niderlandach powiedzenie, dając odpór plotkom, księciu Alby i terrorowi.

Wesele będzie trwało, niemożliwa szubienica pozostanie pusta i odczarowana. Badacze jego prac są pewni – oczywiście na tyle, na ile w tak zamierzchłych sprawach można być czegoś pewnym – że Sroka i szubienica to ostatni obraz namalowany przez Bruegla.

 

PS Płótno to, na co dzień wiszące w prowincjonalnym muzeum w Darmstadt, nosi w Polsce tytuł Pejzaż z szubienicą i jako takie wystąpiło też w piosence Jacka Kaczmarskiego z 1978 r.

 

Data publikacji:

Piotr Stasiak

Urodzony w 1979 r. Kiedyś prawnik z wykształcenia, potem przez 20 lat dziennikarz z powołania, aktualnie z zawodu jest dyrektorem (w agencji marketingowej). Dużo czyta, a gdy coś przeczyta – to napisze, na przykład na swoim profilu na Facebooku: http://fb.com/piotrstasiak

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!