pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

 

Halo, tu "Przekrój", Twoja lektura na jesienne dni, a w niej wszystko: od literatury po rozrywkę. Przesyłki na terenie Polski są (nadal!) darmowe, więc nie zwlekaj dłużej!

Kup numer jesienny

Jesienią działaj z głową. Jesienny numer kwartalnika możesz zamówić z dostawą do domu i w zestawie z zeszytem krzyżówek. Przesyłki na terenie Polski są (nadal!) darmowe.

Kup numer jesienny z krzyżówkami
Przekrój
...powiada się, że potrafił dwukrotnie wychodzić ze swojego domu, choć nikt nie widział, by w ...
2017-10-29 10:00:00
wisienka na torcie

O człowieku, który pokonał złe dni

ilustr. Joanna Grochocka
O człowieku, który pokonał złe dni
O człowieku, który pokonał złe dni

Znałem kiedyś człowieka, który nagle zdał sobie sprawę, że co roku zdarzają mu się złe dni. Od razu wziął się do roboty. Zakupił kalendarz i chwycił za nożyce: powycinał wszelkie dni, które wydały mu się podejrzane. Przykładowo w jego roku nie było żadnych piątków, kojarzących się z Męką Boga. Nie obchodził też imienin kogokolwiek, kto nosił imię jakiegoś męczennika; w ten sposób próbował chronić się przed nastrojem depresyjnym, wywołanym wspomnieniem marnego końca takich świętych.

Z tak zmodyfikowanym kalendarzem, pełnym wyrw w czasie, rozpoczął nowe życie.

Z pewnego punktu widzenia można powiedzieć, że metoda ta się sprawdziła. Człowiek ten był pogodny i wesoły, choć wszyscy, którzy go znali, wiedzieli, że coś w jego sposobie bycia uległo kłopotliwemu skomplikowaniu. Prawą rękę zdawał się mieć bardziej wysuszoną niż lewą. Miał wielką grzywę brązowych włosów, ale za lewym uchem był zupełnie siwy, za prawym zaś - łysy. Na jedną nogę utykał: wydawała się krótsza.

Kiedy go poznałem, dziwnie się wypowiadał. Zaczynał zdanie niby sędziwy starzec, a kończył jak nastolatek. Raz zwrócił się do mnie:

– Jednakowoż ładną mamy dziś pogodę, nieprawdaż? – a potem, nie czekając na moją odpowiedź, dodał – Muszę spadać, narazicho, młody.

Były i inne anomalie w jego życiu.

Powiada się, że potrafił dwukrotnie wychodzić ze swojego domu, choć nikt nie widział, by w międzyczasie do niego wracał.

Kiedyś w nocy, w trakcie rozmowy ze mną, nagle zniknął - widocznie wybiła północ i nadszedł któryś z amputowanych dni. Wtedy nasze stosunki się popsuły.

W gruncie rzeczy był to wielki, choć anonimowy, nauczyciel ludzkości. Ufam, że ta krótka nota pomnoży i choć odrobinę przedłuży pamięć o jego zdumiewającym losie.

Piątka dla PRZEKROJU? A może dziesiątka? Wspierając Fundację PRZEKRÓJ, wspierasz rzetelność, humor i czar.

* Pola wymagane

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!