Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Każdy nieznany, a nadający się do druku utwór Stanisława Lema, wydobyty z jego przepastnego archiwum, ...
2018-12-05 11:30:00

Maszynopis znaleziony w teczce

Maszynopis znaleziony w teczce

Uwaga! Komentarz do tekstu Lema zawiera spoilery.
Sugerujemy czytać po lekturze: Stanisław Lem – Polowanie lub odsłuchaniu opowiadania: Stanisław Lem – Polowanie (wersja audio).

Każdy nieznany, a nadający się do druku utwór Stanisława Lema, wydobyty z jego przepastnego archiwum, które od 16 lat przeczesują jego syn Tomasz oraz osobisty sekretarz pisarza Wojciech Zemek, to prawdziwy rarytas literacki, ponieważ autor Cyberiady wszystkie swoje teksty, z których był niezadowolony, bezpardonowo palił w ognisku przy swoim domu na podkrakowskich Klinach. Palił ich dużo, bo pisał z ogromną łatwością. Jakim więc cudem Polowanie nie podzieliło losu innych spopielonych tekstów, a co więcej – przez tyle lat nie wpadło nikomu w ręce? Zapewne zawdzięcza to swojemu tytułowi, identycznemu jak jedno z opowiadań w tomie Opowieści o pilocie Pirxie (1968). Prawdopodobnie przewinęło się przez dłonie uważnego skądinąd sekretarza, który jednak – widząc znany sobie tytuł – odłożył je na półkę z maszyno­pisami dzieł już wydanych. A gdyby nawet rzucił okiem na tekst, ujrzałby znaną mu już z przygód Pirxa sytuację: polowanie na robota.

Tymczasem jest to zupełnie inny utwór, powstały zapewne przed Opowieściami, a zatem w drugiej połowie lat 50. Nie jest wykluczone, że Lem – niepewny jego wartości lub przekonany, że zbytnio się w nim odsłonił – odłożył go na półkę, a potem o nim zapomniał, zwłaszcza że po jakimś czasie napisał jego nowszą i ciekawszą wersję, która „przykryła” wcześniejszą. Ale to bardzo różne historie, choć w obu chodzi o blaszaną skórę zmyślnych maszyn: w Polowaniu z cyklu o pilocie Pirxie towarzyszymy tytułowemu bohaterowi w polowaniu na robota górniczego na Księżycu. Robot razi laserem wszystko, co się rusza, gdyż rozprogramował się po uderzeniu weń meteorytu. W opowiadaniu, które dziś Państwu prezentujemy, stajemy po drugiej stronie barykady – obserwujemy nagonkę na inteligentną maszynę, której zadaniem jest efektownie polec, niczym rzymski gladiator, po jak najdłuższej walce o swe nędzne elektroniczne życie. Wczuwając się w położenie ofiary oraz widząc kaskaderską determinację połączoną z iście ludzką pomysłowością, dajemy się wciągnąć w grę, której stawką jest pytanie o ducha w maszynie, o granice pomiędzy tym, co ludzkie, a tym, co wytworzone sztucznie. To temat, który dobrze znamy z twórczości Lema.

Jest jednak ukryte dno gry prowadzonej w tym utworze. Dodajmy: gry autobiograficznej. Jak wiemy, Lem nigdy nie mówił o swoich przejściach – żydowskiego młodzieńca z zamożnego domu wymykającego się śmierci w czasie okupacji hitlerowskiej we Lwowie. Jeśli o tym pisał, to wyłącznie w sposób tak zakamuflowany, że mało kto umiał to dostrzec, bo pisarz zakładał Zagładzie maski – a to eksterminacji dubletów w Edenie, a to głodowej śmierci kosmonautów w Niezwyciężonym, a to selekcji robotów w Powrocie z gwiazd. Czytając Polowanie i wczuwając się w położenie mechanicznego skazańca, który czepia się resztek instynktu samozachowawczego, trudno odgonić od siebie skojarzenia z Holocaustem. To w końcu rekonstrukcja ucieczki, która nie rokuje przesadnej nadziei, a zarazem studium strachu myślącej i czującej istoty, którą zakwalifikowano do odstrzału.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Gdyby traktować opowiadanie Lema jako autobiograficzny szyfr, za klucz można by uznać przerażające zdjęcie wykonane w czasie pogromu lwowskiego (pierwsze dni lipca 1941 r.), przedstawiające zakrwawioną Żydówkę, z której zdarto suknię i która ucieka przed ścigającymi ją z kijami w rękach wyrostkami. Jak wiemy, dopadnięto wtedy również Lema i zawleczono go na „Brygidki”, gdzie motłoch odprawiał krwawe orgie. Życie straciło wtedy kilka tysięcy Żydów. Lem ocalał tylko cudem. W jaki sposób, wiemy z relacji dr. Rappaporta (z Głosu Pana), który jest jednak postacią literacką. Czy zachęcając w Polowaniu swego mechanicznego bohatera do podjęcia walki o życie, Lem odgrywał psychodramy przeszłoś­ci, czy pisał scenariusz przyszłości, rozważając nieznane jeszcze przeznaczenia robotów i androidów?

 

Data publikacji:

Stanisław Bereś

Historyk literatury, krytyk, eseista, tłumacz. Profesor Uniwersytetu Wrocławskiego. Autor około 30 książek literaturoznawczych oraz rozmów rzek z pisarzami (m.in. T. Konwickim, S. Lemem, A. Sapkowskim). W latach 1996–2011 redaktor „Telewizyjnych Wiadomości Literackich” oraz „Latarnika” (1997–1998). Wieloletni członek jury Nagrody Literackiej Nike oraz Nagrody Literackiej Europy Środkowej Angelus. Redaktor naczelny serii Biblioteka Narodowa.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!