Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Zagadkę kryminalną z komisarzem Maciejewskim przedstawia
2018-03-19 00:00:00
zagadka kryminalna
Marchew zabija!

– Zdaniem Luizy w stolicy wchodzi w modę, aby nie jeść mięsa – Róża popatrzyła z wyrzutem na Maciejewskiego.

– Przecież to nie mięso, nawet nie ryba, tylko śledź – komisarz ukroił sobie zakąskę. – I gdyby nie lubił być łowiony w sieci, toby nie pływał ławicami.

Luiza Jarosz posłała mu mdły uśmiech znad talerza nowalijek.

Kiedy Maciejewski był mały, służąca ciotki powtarzała, że gdy ktoś wiosną pierwszy raz je świeże warzywo, musi złapać się za ucho, bo może zachorować. Zawsze o tym zapominał i potem nie mógł zasnąć, ponieważ krążyło nad nim widmo nagłej śmierci. Ukochał więc kiełbasę. Szkolna koleżanka narzeczonej, pisząca doktorat o selerowatych i zbierająca ich nasiona, nie bała się nawet pogryzać młodą marchew.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

– Może chociaż nalewki pani skosztuje? – komisarz chciał być gościnny.

Poprosiła o wodę, byle nie gazowaną! Nic dziwnego, że trzy dni później umarła.

– Najokrutniejszy miesiąc to kwiecień – powiedział z wyższością doktor Krępiel, odkładając angielski tom poezji niejakiego Eliota. – Otruta.

Lista osób, którym Luiza Jarosz zalazła za skórę, zajęła Maciejewskiemu godzinę. Dopisał też siebie, ale po namyśle skreślił. Miał motyw, ciężko zniósł jej wizytę, jednakże śmierci ostatnio życzył tylko napastnikom Cracovii, bo wykopali Unię Lublin z tabeli. Natomiast wielbicielki marchewek miał dość cały magistrat. Nachodziła urzędników od tygodni ze swą idée fixe założenia ogrodu botanicznego w parku miejskim.

Przez nią panu Bakszyszowi, kierownikowi wydziału zieleni, odnowiła się groźna choroba serca. Na zwolnieniu lekarskim był też przewodniczący komisji turystyki, radny Lans. Ten przyjął Maciejewskiego, choć z kompresem na głowie.

– Próbowałem wyjaśnić tej pani, że rozumiem, jakie znaczenie miałaby palmiarnia czy na przykład orgia roślin drapieżnych. Ale ona chciała publicznych pieniędzy na rzadkie odmiany marchewki. To jak mogłem jej pomóc? Marchew każdy ma na targu.

– Marchew w rosole obowiązkowa! – twierdził pan Siejak, ogrodnik parku miejskiego. Też był podejrzany, bo zmarła zaanektowała na pracownię jedną z jego pakamer, a w dodatku kazała dobudować niewielką szklarnię. – Chodziła tam, siała, podlewała i podjadała na surowo jak królik. Przyznaję się, odciąłem jej prąd, no ale przecież nie zabiłem! Widziałem, jak po ciemku coś tam rwała, próbowała, no i poszedłem się napić. Sobota była, pan komisarz chyba mnie zrozumie, jak Polak Polaka…

Kiwnąwszy patriotycznie głową, Maciejewski rozejrzał się po pracowni botaniczki. Faktycznie, Luiza Jarosz miała coś z królika, bo natknął się na korzenie marchwi w różnych kolorach, od prawie czerwonych po pietruszkowate. Jedna z tych ostatnich była nawet nadgryziona, a wszystkie pod ręką, tak jak komisarz lubił trzymać papierosy.

Zapowiadała się najtrudniejsza sprawa w jego karierze, dlatego dla odprężenia poszedł do knajpy z wywiadowcą Zielnym i obaj wyciągnęli gazety.

– „Plamisty krewniak marchewki, który zabił Sokratesa” – młody tajniak przeczytał hasło krzyżówki. – Na „sz”. Sprawy Sokratesa nie pamiętam, ale wsadziłem Felka Marchewkę. Miał kuzyna, faktycznie wrzodowatego na twarzy, pseudo Szpadryna. Tylko o dwie litery za dużo…

– Kiedyś zostaniesz komendantem! – Maciejewski poczęstował Zielnego papierosem. – Kelner, dwie golonki i pół litra. Z witamin wyłącznie musztardę, nam życie miłe!

I kilkoma ruchami pióra rozwiązał pozornie tak trudną zagadkę*.

* Na marginesie strony „Przekroju” prosimy napisać, jak zginęła Luiza Jarosz. Zbyt staranny charakter pisma znamionuje ludzi trywialnych, nieczytelny – szaleńców (por. C. Lombroso, Podręcznik grafologji, 1921 r.).

 

Daniel Mróz – rysunek z archiwum, nr 978/1964 r.
Daniel Mróz – rysunek z archiwum, nr 978/1964 r.

 

Zobacz odpowiedź

Luiza Jarosz posiała w szklarni wraz z odmianami marchwi ich trującego krewniaka – szczwół plamisty. Kiedy wieczorem z powodu braku prądu zrobiło się ciemno, omyłkowo zjadła jego młody korzeń i szczwół plamisty zabił botaniczkę jak wcześniej Sokratesa. Czytelniku, pamiętaj, upodobanie do marchwi przyczyną tragedii rodzinnych oraz niepowetowanych strat w nauce i kulturze!

Data publikacji:

Marcin Wroński

Ur. 1972 r., pisarz. W 2017 r. obchodzi 25-lecie twórczości, mimo że przez pierwsze 15 był wzorcowym przykładem nieudacznika. W związku z tym planował napisać sagę powieściową pt. „Historia nieudaczności”, ale nawet to mu nie wyszło. Popularność i życie z pióra przyniósł Wrońskiemu cykl kryminałów retro o komisarzu Maciejewskim, rozpoczęty w 2007 r. „Morderstwem pod cenzurą”. Za „Pogrom w przyszły wtorek” w 2014 r. zdobył wszystkie możliwe laury dla polskiego autora kryminałów, w tym Nagrodę Wielkiego Kalibru. Jednakże do historii tego zaszczytnego wyróżnienia i tak przejdzie jako najdłużej i najczęściej nominowany. Ostatnio w cyklu ukazał się „Czas Herkulesów” (2017), a na przyszły rok pisarz planuje zbiór opowiadań kryminalnych ze swoim bohaterem, wieńczący jego śledztwa. Podobno dziesięcioletnie pasmo sukcesów zrujnowało autorowi system nerwowy.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!