Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Przez kilka nocy śnił mi się ten sam sen, w którym powracały liczby 13 i 25 oraz 52 i 31. Wreszcie ...
2017-03-20 00:00:00
mały reportaż

Mały reportaż – 2/2017

Mały reportaż – 2/2017

Przez kilka nocy śnił mi się ten sam sen, w którym powracały liczby 13 i 25 oraz 52 i 31. Wreszcie mnie oświeciło: chwyciłem mapę. Okazało się, że to współrzędne geograficzne Berlina. Wsiadłem do pociągu i wyruszyłem, by zbadać sprawę.

Zaraz gdy wyszedłem przed dworzec, podszedł do mnie człowiek w mundurze i powiedział:

„Długo na pana czekaliśmy”.

Był uprzejmy, dlatego pozwoliłem zawiązać sobie opaskę na oczach i zaprowadzić się do samochodu zaparkowanego nieopodal. Następnie jechaliśmy jakiś czas, a ja zasnąłem, wyczerpany podróżą.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

7 to nadzwyczajna liczba w numerologii – w Chinach brzmi podobnie do słowa „pewny”. U nas masz siedem pewnych i bezpłatnych artykułów do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Przebudziłem się na ławce w nieznanej mi miejscowości, pozostawiono mnie z kieszeniami wypchanymi przyzwoitym prowiantem i plikiem euro. Uważnie się rozglądałem, studiując okolicę. Uderzyło mnie, że na ulicach wszyscy nieustannie opowiadali sobie dowcipy, czemu towarzyszyła pewna teatralność ruchów. Niemal nie potrafiłem dostrzec ani jednego mężczyzny, który by nie ryczał ze śmiechu, podtrzymywany przez kolegę. Tamtejsze przedstawicielki płci pięknej nieustannie szeptały coś między sobą i chichotały.

Szybko zrozumiałem, że musi to być jakaś osobliwa sekta protestancka. Dowiedziałem się w punkcie informacji turystycznej – a jakże! – że chodzi tubylcom o przywrócenie nastroju rajskiej doskonałości, i to za pomocą pewnej regulacji prawnej. Otóż w miejscowości tej istniał zakaz wypowiadania słów, jeśli mówiącemu lub mówiącej nie wydają się zabawne (pod groźbą poważnych sankcji). Przepisy nie dopuszczają nawet ironii. Nikt nie zna tam matematyki czy algebry (niewyobrażalne jest bowiem ujęcie, powiedzmy, twierdzenia Pitagorasa w formie żartu).

„Nasza mowa w niewielkim stopniu służy do komunikacji, a z naszych zachowań nie wynika nic praktycznego – wyjaśniała jedna z tamtejszych teolożek. – My po prostu odgrywamy wielką komedię świata”.

Muszę przyznać, że byłem zaintrygowany tym, co widziałem.

Rozmyślając o osobliwościach świata, udałem się z powrotem na wspomnianą wcześniej ławkę i zapad­łem w drzemkę. Przebudziła mnie ochrona berlińskiego dworca z prośbą o wylegitymowanie się. Pech chciał, że nie miałem przy sobie żadnych dokumentów. Reszta jest milczeniem.
 

Data publikacji:

Tomasz Wiśniewski

Tomasz Wiśniewski

Pisarz, redaktor działu zmyśleń. Autor książek „O pochodzeniu łajdaków” i „Wstrząsająco przystojny mężczyzna”.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!