Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Destroix
Maciej Stroiński

Lowe: zapowiedzi

Teatr Stary, spektakl "Triumf woli"/ mat. promocyjne teatru
Lowe: zapowiedzi
Lowe: zapowiedzi

Krytyka teatralna nie ma czasu na aktorów, bo spektakl jest przecież o czymś, trzeba go wyjaśnić. To w takim razie ja nie mam czasu na krytykę teatralną, bo dla mnie spektakle bardziej z kimś, niż o czymś są i bardziej niż wyjaśniać, trzeba je oglądać. Sieradzki raz do roku robi święto lasu, gdy jest tylko o aktorach i nie liczy się panierka, tak zwane „pomysły”. U mnie to potrwa całe trzy miesiące. Będę jak on: gruby i zorientowany na artystów wykonawców.

Państwo reżyserstwo też nie mają na nich czasu. Praca z aktorem to jest już w ogóle luksus, bardzo staroświecki, teraz bardziej pracuje się z przypisem, dyrektorem lub sprzętem 3D.

Tylko widzowie kochają aktorów, chodzą na aktorów. O nich, o aktorach, głównie się plotkuje, co jest wyrazem najwyższej atencji. Reżyserów i tym podobnych mało kto kojarzy. I to jest w ogóle bullshit, że polski teatr jest teatrem reżyserskim. Ja tam reżyserów na scenie nie widzę, nie oni robią na przodku! A jeśli się zdarzy, to udaję, że nie widzę.

Od przyszłego tygodnia, czyli od początku grudnia, ruszam z cyklem tekstów o aktorach i aktorkach Starego Teatru. Żebyśmy together grzali się w ich blasku jak przy koksowniku i przeżyli zimę. Dwanaście portretów, siedem kobiet, pięciu mężczyzn, bo jestem seksistą. Pierwszy do obrabiania, do obgadywania pójdzie Juliusz Chrząstowski, nie mówcie, że nie znacie, on jest suuuper.

Będą po drodze dwa przerywniki, teksty spoza cyklu: wywiad z taką jedną, jeżeli się zgodzi, i recenzja Klaty, który wystawia Szekspira w Pradze. Bieżączce teatralnej nic nie ubędzie, jeżeli ją trochę olać. Te wszystkie premiery i zmiany dyrekcji są przewałkowane już na wszystkie strony. Jeśli kogoś następnego wysadzą ze stołka, pogadamy wiosną.

Zespół Narodowego Starego Teatru. Że chwalę chwalonych i doceniam docenionych? BO MOGĘ. Bo nie jestem dobrą zmianą i nie muszę głaskać miernot.

Ogłaszam zatem tytuł cyklu – „Lowe”. Stary jest sercem polskiego teatru, a na pewno moim sercem. To będzie wyzwanie, być mną i napisać dwanaście pod rząd pozytywnych tekstów. Ale już dowiodłem, że potrafię pobić słownie, już więcej nie muszę, mogę miziać się z tematem. Najwyżej będę po wyglądzie jechał, skoro się nie da po umiejętnościach. Kto ze Starego nie zmieści się w cyklu, nie znaczy, że słaby, tylko po prostu, że ja go nie lubię. Żarcik! Kocham wszystkich i bardzo żałuję, że nie będzie na przykład o Dorocie Pomykale, Marcie Nieradkiewicz lub Aldonie Grochal; ani o Romanie Gancarczyku lub Szymonie Czackim, lub Błażeju Peszku. Marta taka drobna, że może gdzieś wcisnę, jako pół aktorki.

 

Data publikacji: