Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Autorem krótkiego eseju o kumie, wydobytego z przepastnych archiwów „Przekroju”, jest
2019-06-17 10:00:00
archiwum

Pod tym poczciwym mianem, jednym z wielu, kryje się ktoś, o kim chcielibyśmy wspomnieć nie inaczej, jak tylko z powściąg­liwością.

Publikując ostatnio nowości z zakresu mody dla czarownic, chcąc nie chcąc wkroczyliśmy w krainę dwuznaczności, a ściślej powiedziawszy, półmroku, w jakim kryje się cały ten świat. Teraz jednak nie chcemy wycofywać się. I oto pewne uwagi, nieodzowne jako konsekwencja tego, co raz się zaczęło. Dzisiaj kilka słów na temat pojawiania się kuma.

Wiadomo, że kum może przybrać każdą postać jaka mu się spodoba, zwierzęcia, człowieka, lub rzeczy. Zawsze jednak zdradzi go jakiś szczegół, a najwięcej kłopotów w tym względzie ma z ogonem. Oto widzimy rys. 1 żółwia który zapewne nie zwróciłby uwagi nieuprzedzonego obserwatora, gdyby nie ... no, ale zgadnijcie państwo sami. Szczegół ten sprawia, że już nie odnosimy się do tego żółwia (czy też quasi żółwia, bo nie chciałbym niczego sugerować) z pełną ufnością.

Albo wracamy późno do domu, pociągamy za sznur od kołatki zwisający u drzwi, rys. 2. Myślimy sobie – „Zaraz znajdziemy się w ciepłym łóżeczku, pod kołderką”. Pod kołderką! He, he, he!... Trzeba uważać, za co się ciągnie. Nie minie chwila, jak kum, który czekał na nas za bramą i być może nawet zasnął znużony czuwaniem, otworzy nam bramę i pojawi się przed nami. Chyba, że zatną się rolki, na których opiera się całe to, szatańsko sprytne urządzenie.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Sławomir Mrożek, Diogenes Verlag AG – tekst i rysunek z archiwum, nr 840 1961 r. (pisownia oryginalna)
Sławomir Mrożek, Diogenes Verlag AG – tekst i rysunek z archiwum, nr 840 1961 r. (pisownia oryginalna)

Oczywiście kum ma swoich antagonistów. Oto widzimy scenę, w której jeden z antagonistów kuma zamierza wyrządzić mu małą, ale bolesną złośliwość rys. 3. Kim jest ów antagonista? Wszystko wyjaśni nam zamieszczony obok schemat rys. 4, przedstawiający część głowy antagonisty z przekrojem melonika. Widać wyraźnie, że nad wzmiankowaną głową, a pod dnem kapelusza, unosi się aureolka. Nie jest to nikt inny, jak tylko anioł po cywilnemu. (Skrzydła zwinięte i umocowane pod paltem, wzdłuż szelek).

Pewnemu stolarzowi ukazał się kum i zażądał w dodatku 20 zł za widzenie.

Przy okazji, sposób na lubczyk: przy pierwszej kwadrze księżyca ukradkiem zabrać ukochanemu portfel i potem nie pokazywać mu się na oczy. Prawie zaręczyć można, że ukochany sam zacznie cię szukać i to nawet przez osoby, które przedtem nic nie wiedziały o waszym uczuciu.

 

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!