Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Upchnięte, dociśnięte kolanem 85 zdjęć w najróżniejszych formatach. Większość w ramach. Od ...
2017-08-26 10:00:00
Gęsto w tej dziczy

Wchodzisz do galerii w bloku. Budynek ogromny jak na pobliskie czterokondygnacyjne osiedle. Ten wysoki, wielki. Na przyczółku, za domofonem, bramą, płotem: galeria – Pawilon Sztuki. Wchodzisz do ciasnej przestrzeni. Mało miejsca, żeby się obrócić. Ścian niewiele. Same załomy, tu wielka witryna (razem dwie), a tam rury, kontakty, sufit w schodki, filar na środku. Ciekawie…

A tam upchnięte, dociśnięte kolanem 85 zdjęć w najróżniejszych formatach. Znakomita większość w ramach. Od pocztówkowych formatów aż po metr na metr. Gęsto. Klaustrofobicznie. Na tych kawałkach ścian zdjęcia wchodzą na siebie, ramy się ściskają. Każdy kawałek ściany, nawet taki na 20 cm – wykorzystany. Coś tam jest. Od podłogi aż po sufit. Trzeba uważać, żeby nie kopnąć w ramkę, próbując przyjrzeć się zdjęciu zawieszonemu wyżej. Ciekawie…

Duszno i gęsto. Trudno patrzeć w zdjęcia, uspokoić oczopląs przy odbijaniu świateł z witryn, no powodzenia! Ale skupmy się. 85 zdjęć, prawdopodobnie troskliwie wybranych. O dzikości. Więc na dziko rozwieszone. Szanowałabym koncepcję jako spójną, gdyby nie kilka zdjęć na taśmę malarską przyklejonych do ściany. Jakby zabrakło miejsca na ramę, jakby się coś nie zmieściło. Dżungla.

Maksym Rudnik zjechał w ostatnim czasie trzy kontynenty, zdjęcia są z podróży. „Starcie człowieka z przyrodą, a raczej przyrody z człowiekiem to temat przewodni w »Wilderness«” – pisze Bartek Wieczorek, kurator wystawy (też fotograf, a raczej bardziej fotograf niż kurator). Więc jest o przyrodzie i człowieku. Tak mówią organizatorzy. Motywem przewodnim są zdaje się bardziej surfing i podróże. Przyroda, i owszem, czasami. Niekiedy bardzo niedosłownie, oczywiście symbolicznie. Ale czasem w tej gęstwinie, plątaninie linii, puzzlach źle dopasowanych gubi się każdy wątek. Już było o człowieku, o słonecznym, rozgrzanym popołudniu, a zaraz krzyż w czarno-bieli i bolesne lądowanie na dzielnicy. Trochę groteski, a obok sielankowy pejzaż. Bez oddechu, bez chwili spokoju. Mogłoby być o wszystkim równie dobrze, każdy coś znajdzie. Rudnik nie specjalizuje się, rzuca się żywiołowo na każdy interesujący go wycinek jak w fale. To też metoda. Może zmiana pokoleniowa, a może jeszcze dzikość debiutanta? Sprawdźcie sami.

 

Maksym Rudnik Wilderness
Pawilon Sztuki Ergo Hestia
Kurator Bartek Wieczorek

do 7 września 2017 r.

Data publikacji:

Joanna Kinowska

Historyczka sztuki specjalizująca się w fotografii. Była kuratorką około 100 wystaw monograficznych i zbiorowych. Pracuje w Służewskim Domu Kultury jako kierownik ds. edukacji kulturalnej. Fotoedytorka książek fotograficznych i jurorka konkursów. Recenzentka przeglądów portfolio. Współorganizatorka konkursu Fotograficzna Publikacja Roku. Współpracuje z „Przekrojem”, „Digital Camera Polska” i Fotopolis.pl. Wykładowczyni Akademii Fotografii. Założycielka bloga „Miejsce fotografii”.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!