Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Zagadkę kryminalną z komisarzem Maciejewskim przedstawia
2017-06-20 00:00:00
zagadka kryminalna
Gdzie jest kwit?!

Było letnie popołudnie 193... roku – tak piękne, na ile to tylko możliwe w komendzie Policji Państwowej w Lublinie. Kierownik Wydziału Śledczego komisarz Maciejewski siedział za biurkiem okropnie zawalonym papierami, a obok ślęczał nad aktami jego zastępca Kraft, lecz miejsce pracy podkomisarza stanowiło wzór praworządności i samodyscypliny. Zadzwonił oczekiwany telefon z dyżurki. Świadek w sprawie fałszowania czeków, który upierał się, że nie posiadał beżowego garnituru, właśnie miał zostać podejrzanym dzięki przeczącemu zeznaniom kwitowi z pralni. Maciejewski jednak, zagłębiwszy dłoń w chaos na swoim biurku, nagle zbladł i polecił:

– Zatrzymajcie go kwadrans! Wywiadowcy Fałniewicz i Zielny do mnie! Kraft, gdzie jest kwit?!

Maciejewski pamiętał, że miał go na biurku poprzedniego dnia, gdy pracował do późna nad aktami sprawy. Ponieważ kwitem targał przeciąg, przygniótł go szklanką po kawie.

– Kwit tu był – potwierdził Kraft. – Przyszedłem pierwszy rano i też chciałem napić się kawy, więc umyłem szklankę, a kwit musiałem od niej odlepiać. Wsunąłem go do akt, ale nie przypiąłem.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

7 to nadzwyczajna liczba w numerologii – w Chinach brzmi podobnie do słowa „pewny”. U nas masz siedem pewnych i bezpłatnych artykułów do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

– Niechcący, panie kierowniku, zawadziłem o tę piramidę na pańskim biurku i runęła – przyznał się słoniowaty Fałniewicz. – Ale wszystko pozbieraliśmy, przepisowo! Ten kwit położyłem na teczce z aktami w sprawie fałszywego czeku. Komisarz Kraft przydzielił nam dochodzenia, więc wziąłem swoje akta pod pachę i poszliśmy z Zielnym do siebie.

– Ja swoje faktycznie na chwilę położyłem na pańskim biurku, ale zaraz zabrałem. I nie było żadnego kwitu z pralni, jak Boga kocham! – przysięgał Zielny, poprawiając wybrylantynowaną fryzurę. – Dostałem cudną sprawę z Kudłatą Helką, że niby okradła klienta. W moim guście, ale grube to jak powieść, no to odłożyłem na spód do jutra, bo wieczorem do kina jestem nieszczęśliwie umówiony. Cud blondynka, może się nawet ożenię ku chwale ojczyzny! – spojrzał niespokojnie na zegarek. – Akta złodzieja z targu wziąłem do ręki i wymieniłem z Fałniewiczem na kieszonkowca z dworca. Za to co do kradzieży ciągłej butelek z piwem z browaru Vettera, to woźnicę wytypowałem panu kierownikowi jak na tacy! Proszę.

Maciejewski obrócił w dłoniach teczkę z aktami, a nawet przelotnie do niej zajrzał, chociaż drobne sprawy nieszczególnie go interesowały. Odlepił z biurka wciąż niedomytą szklankę i odstawił na parapet.

– Przynieście mi akta ….........…… ……………..........................* – polecił.

Niecałą godzinę później przygwożdżony kwitem sprawca przyznał się do sfałszowania czeku, a komisarz Maciejewski opłukał jako tako szklankę i zrobił sobie kawy. Z prądem, bo było co świętować.

* Uzupełnić pismem maszynowym lub starannie atramentem bądź ołówkiem kopiowym.

 

Zobacz odpowiedź

Ubrudzony od szklanki kwit z pralni mógł przykleić się, pozostając niewidocznym, tylko do akt sprawy Kudłatej Helki. Akta złodzieja z targu oraz kradzieży piwa Zielny podnosił, zatem kwitu by nie przegapił. Funkcjonariuszu, pamiętaj, czystość na miejscu twej służby orężem walki z brudem występku!

 

Data publikacji:

Marcin Wroński

Ur. 1972 r., pisarz. W 2017 r. obchodzi 25-lecie twórczości, mimo że przez pierwsze 15 był wzorcowym przykładem nieudacznika. W związku z tym planował napisać sagę powieściową pt. „Historia nieudaczności”, ale nawet to mu nie wyszło. Popularność i życie z pióra przyniósł Wrońskiemu cykl kryminałów retro o komisarzu Maciejewskim, rozpoczęty w 2007 r. „Morderstwem pod cenzurą”. Za „Pogrom w przyszły wtorek” w 2014 r. zdobył wszystkie możliwe laury dla polskiego autora kryminałów, w tym Nagrodę Wielkiego Kalibru. Jednakże do historii tego zaszczytnego wyróżnienia i tak przejdzie jako najdłużej i najczęściej nominowany. Ostatnio w cyklu ukazał się „Czas Herkulesów” (2017), a na przyszły rok pisarz planuje zbiór opowiadań kryminalnych ze swoim bohaterem, wieńczący jego śledztwa. Podobno dziesięcioletnie pasmo sukcesów zrujnowało autorowi system nerwowy.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!