pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
W zimowej odsłonie rubryki z poezją niepoważną kilka nowych gatunków literackich: kuliryk, prezenton, ...
2019-12-06 10:00:00

Gad zapił bezę – 1/2020
Pegaz zdębiał, a „Przekrój” zbaraniał

ilustracja: Natka Bimer
Gad zapił bezę – 1/2020
Gad zapił bezę – 1/2020

Skoro mamy zimę, nie może zabraknąć wątków związanych ze śniegiem i Bożym Narodzeniem – tym razem na satyryczny celownik biorę nieudane prezenty gwiazdkowe i świąteczne przejedzenie. Ale żeby nie było za wesoło, dorzucam też coś o smogu. Czytajcie, może jakoś przetrwamy tę zimę!

Czyta się 2 minuty

Kuliryk

Tak proponuję nazwać gatunek poezji konkretnej zainspirowany kształtem kuli śniegowej. Lub raczej – procesem jej powstawania. Słowa toczą się, tworząc coraz większą kulę. Przykładem tego typu utworu jest wiersz Briana Bilstona Snowball (Kula śniegowa). Ten brytyjski mistrz niszowego humoru gości na łamach Gada już po raz drugi, a autor niniejszych słów już po raz drugi ma przyjemność go tłumaczyć. Wiersz należy oczywiście czytać od środka.

Smogubek

Problem smogu znają mieszkańcy zarówno dużych, jak i małych miast. Powietrze nabiera szarej barwy, rozcieńczają się kształty i kolory, a świat powoli znika, zasnuwając się przyprawiającą o obłęd mgłą. Śpieszący do galerii handlowej św. Mikołaj zaczyna się krztusić, a czerwone ozdoby w witrynach sklepowych przybierają barwę asfaltu. A jeśli smog atakuje w wierszu? Tę kwestię rozstrzyga smogubek.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Zacząłem pisać ten wierszyk wczoraj,
gdy świat był jeszcze cały w kolorach,
a wszystko miało ostre kontury,
lecz oto dzisiaj przyszedł smog, który
sprawia, że każdy kształt się zaciera,
słowa znikają, niech to cholera. 

Daniel Mróz – rysunek z archiwum, nr 2167–2168/1986 r.
Daniel Mróz – rysunek z archiwum, nr 2167–2168/1986 r.

Prezenton

Świąteczne spotkanie z rodziną lub znajomymi. W kącie choinka rozświetlona lampkami i migocącymi ozdobami. Przy stole mniej lub bardziej zaawansowana konsumpcja połączona ze small talkiem lub rozmowami o polityce. I w końcu główny punkt programu – rozdawanie prezentów. O tym, że prezenty nie zawsze są trafione, wiemy wszyscy. Czas ubrać więc ten fakt w słowa, a posłuży temu powołany specjalnie na tę okazję gatunek.

Dostałem od Zdziśka notes. –
Promocja w Biedrze, dwa złote.

Dostałam słownik od brata. –
To już odbieram jak atak.

Dostałem kapcie od szefa. –
I liścik: „Z uznaniem, Stefan”.

Dostałam szalik od stryja. –
W śnieżki. I swędzi w nim szyja.

Dostałem od ojca rapier. –
Szepnąłem tylko: „O ja pier…”.

Dostałam szminkę od Marka. –
I kartkę: „Kocham…”. Cóż, narka…

Rodeik

Po świątecznym przejedzeniu pora na dietę i zdrowy tryb życia. Czas wziąć się za siebie, wyciągnąć z szafy trampki, odnowić karnet na siłownię. Cóż, kiedy powrót do formy jakoś się nie udaje… O obliczach sportowej prokrastynacji opowiada rodeik. Nazwa gatunku nawiązuje do treści jednego z wierszyków.

Poszedłbym dziś na rodeo,
ale mnie trochę rozdeo.

Poszedłbym dzisiaj na basen,
lecz znowu mnie wzięło na sen.

Wyszedłbym dziś na boisko,
lecz nie mam siły, bo i skąd?

Pobiegłbym dzisiaj w triatlonie,
ale czy chcę? Co to, to nie.

Poszedłbym dziś pograć w rugby.
„Co, nie chce ci się?” „Tak jukby”.

Wyszedłbym dzisiaj na rower,
lecz ciało mówi mi: „over”.

Daniel Mróz – rysunek z archiwum, nr 462/1954 r.
Daniel Mróz – rysunek z archiwum, nr 462/1954 r.

Data publikacji:

Marcin Orliński

Marcin Orliński

Poeta, prozaik, krytyk literacki, redaktor działu Kultura i społeczeństwo w „Przekroju”. Wydał siedem książek, ostatnio „Środki doraźne” (Poznań 2017). Zwykle pisze na siedząco, choć zdarza mu się eksperymentować z innymi pozycjami.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!