Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Lato w pełni! Gad wyłazi więc na słońce, przeciąga się i kładzie na rozgrzanym piasku. Ale, ...
2019-06-17 10:00:00

Gad zapił bezę – 3/2019
Pegaz zdębiał, a „Przekrój” zbaraniał

ilustracja: Natka Bimer
Gad zapił bezę – 3/2019
Gad zapił bezę – 3/2019

Lato w pełni! Gad wyłazi więc na słońce, przeciąga się i kładzie na rozgrzanym piasku. Ale, ale! Wakacje to nie taka znowu sielanka! Każdy urlop ma bowiem swoją cenę. O cierpieniach związanych z wczasami postaram się opowiedzieć, wykorzystując kilka niestandardowych gatunków literackich.

Czyta się 2 minuty

Ideanons

Wybierając hotel lub pensjonat, w którym jeszcze nie byliśmy, łatwo możemy dać się zwieść pięknym zdjęciom, które – jak się potem okazuje – nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Nad łóżkiem pajęczyna, lodówka nie działa, a wspaniały hotelowy basen, który w folderze kusił błękitną wodą, okazuje się małą zapyziałą sadzawką. Jak wyglądałyby jednak ogłoszenia, gdyby właściciele obiektów turystycznych mówili o nich całą prawdę? Na to pytanie odpowiadam ideanonsem (czyli idealnym anonsem). Pomysł, by zająć się tym tematem, podsunęła mi żona. Na pewno usłyszysz w tych wierszykach, Czytelniku, echo takich gatunków, jak lepieje hotelowe i rajzefiberki Wisławy Szymborskiej. Bon voyage!

 

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Wynajmę pokój w Szczecinie. –
Pościel jest w plamach po winie.

Wynajmę pokój w Lizbonie. –
Łazienka? Zlew? Co to, to nie!

Wynajmę pokój w Warszawie. –
Kurz. Śmierdzi. Nie działa nawiew.

Wynajmę pokój w Grodzisku. –
Płać z góry. Albo – po pysku!

Wynajmę pokój w Wałbrzychu. –
Dozorca tu to zwykły chu...

Wynajmę pokój w Krakowie. –
Drogi, pięć gwiazdek albowiem.

Wynajmę pokój w Elblągu. –
Brak łóżka, wody i prądu.

Wynajmę dom w Sharm el-Sheikhu. –
Co do cen złudzeń nie miej tu.

Wynajmę pokój pod Łebą. –
Nie radzę iść za potrzebą.

Wynajmę dom w Norymberdze. –
Przestronny? Schludny? Nie twierdzę.

Wynajmę pokój w Teksasie. –
Dwa na dwa, strych. Da się? Da się!

Wynajmę dom w San Marino. –
Basen, jacuzzi… Grzyb ino.

Krótkogadek

Gatunek sprzed dwóch numerów powraca w klapkach i krótkich spodenkach. Tym razem tematy typowo letnie: piasek, upał, a także związane z rozbieraniem się na plaży rozterki podmiotu lirycznego, któremu nie udało się przed urlopem schudnąć. Rym: nieregularny – aaba. Długość wersu: zmienna jak pogoda we Władysławowie.

Plaża

O plaży
powiem tylko: „Nie ważył-
bym się na niej rozebrać.
Chyba że bym mniej ważył”.

Hawaje

O Hawajach
myślę, pływając na jach-
cie pod Zegrzem, i wzdycham:
„Aj, ach”…

Lato

O lecie
powiem z bólem, że nie cier-
pi jego końca chyba
żadne dziecię.

Oktopustych

Oktopustych (lub raczej: oktopusoktostych) to oktostych poświęcony ośmiornicy. Ma osiem wersów, po wersie na każdą mackę, i po osiem sylab na wers, a każdy wers zaczyna się na literę „o”, która jest zarazem głową wiersza. Dzięki zastosowanemu przeze mnie zabiegowi utwór można przedstawić w tradycyjnej formie z podziałem na wersy, jak również w formie graficznie przypominającej kształt rzeczonego głowonoga.

ilustracja: Natka Bimer
ilustracja: Natka Bimer

Opowieść barowa

Ośmiornica ze Szczecina,
Opróżniwszy gąsior wina,
Odessała się niechętnie
Od bufetu, a następnie,
Omiatając wzrokiem gości,
„Och – krzyknęła – wciąż nie dość mi!”.
Okrzyk wzniósłszy, wywinęła
Orła. Koniec. Morał? Nie ma.

 

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!