Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

„Przekrój” – poznaj nasze czułe struny!

Ta jesień jest pełna czułości! A już na pewno jest jej pełen jesienny „Przekrój”. W nowym numerze piszemy o tym, jak czułością zmieniać świat, a także o: mądrej edukacji, hologramach, grzybach (też tych, wiadomo których), dojrzałości i Inkach. Zastanawiamy się, czym jest prawda i jak opisać piękno. 196 stron do czytania przez trzy miesiące!

Kup numer na jesień

Jesienny „Przekrój” w nowym formacie jest wygodniejszy do czytania i idealnie mieści się w skrzynce pocztowej. Tylko na stronie Przekroj.pl w niższej cenie. Sprawdź!

Przekrój
Kto pojawi się pojawi się podczas seansu spirytystycznego?
1955-09-18
archiwum
Duch Teofila
Duch Teofila
Czyta się 2 minuty

Starszy jegomość, starsza obywatelka, młoda kobieta i młody mężczyzna siedzieli dokoła okrągłego stolika. Wybiła północ.

— Ojej, tak się boję! — szepnęła starsza obywatelka.

— Nie ma czego, pani dobrodziejko — powiedział łagodnie starszy jegomość. — Duchy nie są takie straszne!

— Jak to, nie są? Przecież zawsze mówi się, że duchy straszą?

— Nie na tym etapie, pani dobrodziejko! Obecnie nie wypada straszyć.

— Więc pan koniecznie chce urządzić ten seans spirytystyczny?

— Przecież pani sama mnie w tym celu zaprosiła, jako spirytystę z przedwojennym stażem...

— Czyjego ducha wywołamy? — spytał z podnieceniem młody człowiek.

— Może Casanovy? — zaproponowała młoda kobieta.

— Nie przyjdzie — odparł spirytysta. — Ostatnio przeważnie wywoływałem ducha Don Juana... Zawiść konkurencyjna, rozumie pani?

— A może ducha Napoleona? — wtrąciła starsza obywatelka.

— Ee, też nie przyjdzie! Zanadto zajęty. Bonapartego byle ciapciak wywołuje! Nieboszczyk cesarz ma pełne ręce astralnej roboty.

— Więc kogo? — pytał młody człowiek.

Starszy jegomość w zadumie gładził swą spirytystyczną bródkę.

— A może ducha nieboszczyka męża pani dobrodziejki?... Niech się trochę przeleci, lekarze zawsze zalecali mu dużo ruchu...

Dama machnęła ręką.

— Nie zjawi się. Dopiero dwunasta, a on nigdy przed pierwszą nie wracał do domu!...

— Już wiem! — zawołał nagle spirytysta. — Miesiąc temu rozstał się z tym światem kelner z gospody, w której się stołuję, niejaki pan Teofil... Ciekaw jestem, jak mu się teraz powodzi?

— Świetnie! — pochwalił młody człowiek. — Wywołamy ducha pana Teofila!

Wszyscy mocno ujęli się za ręce i zgodnym chórem zawołali:

— Duchu kelnera Teofila — przybądź!

Cisza... Nikt się nie ukazał.

— Jeszcze raz! — szepnął spirytysta.

— Duchu — kelnera — — Teofila — — — przybądź!!

Bez efektu...

Więc wszyscy jeszcze raz chórem:

— Wzywamy cię, duchu kelnera Teofila, przybądź!!!

I wtedy coś białego zamajaczyło między etażerką i rododendronem...

— Teofil! — zawołał z radością spirytysta.

Duch skinął astralną głową i powiedział pozagrobowym głosem:

— TU STRASZY KOLEGA!

— Po czym — zniknął na zawsze.

Tekst pochodzi z numeru 545/1955 r, (pisownia oryginalna), a możecie Państwo przeczytać go w naszym cyfrowym archiwum.

Czy wiesz, że pierwszy numer „Przekroju” ukazał się w 1945 roku? To było 76 lat temu! Wesprzyj nas, a spróbujemy dobić do setki.

* Pola wymagane

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!