Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
O życiu budynków i architektów.
2016-12-19 00:00:00

Dom z miłości

zdjęcie: © Salzgeber, A. Bernheim Jerusalem Photographers Gallery
Dom z miłości
Dom z miłości

Erich Mendelsohn i Luise Maas byli małżeństwem z prawie 40-letnim stażem. Dla Ericha, uznanego na całym świecie architekta, Luise porzuciła wiolonczelę, aby wspierać męża i zajmować się domem. W ciągu 43 lat znajomości para wymieniła między sobą ponad 3 tys. listów, które składają się na 11 tys. stron rękopisu. „Duszeczko”, „Laleczko”, „Mateczko” oraz „Najdroższa”, „Ukochana”, „Umiłowana” to tylko niektóre z pieszczotliwych form, którymi Erich okraszał pisane przez siebie listy. 

Czcił swoją żonę. Wysyłał Luise wszystkie rysunki swoich projektów i planowanych budynków. Pytał o każdy detal, liczył się z jej zdaniem, doceniał intuicję. Traktował jak równoprawnego partnera w dyskusji. Nie tylko.

Erich dążył do zapewnienia jej najbardziej komfortowych warunków życia. Ponoć co roku, na urodziny Luise, malował dla niej szkice ich przyszłego domu.
Marzenia spełniły się dopiero w 1930 r., po 15 latach oczekiwania i planowania. Dom, który znajdował się na przedmieściach Berlina – jak pisała Ita Heinze-Greenberg, czołowa znawczyni twórczości Mendelsohna – był architektonicznym portretem Luise. Obrazem szlachetności i elegancji.


Wybudowano go zgodnie z najnowszymi trendami, których Erich był przecież twórcą i propagatorem, stosując najnowocześniejsze techniki budowlane. Do wystroju wnętrz wykorzystano najdroższe materiały. Naścienne freski wykonali znakomici artyści. Jednym z głównych pomieszczeń był pokój muzyczny, gdzie Luise całymi dniami mogła ćwiczyć grę na wiolonczeli. Dzięki znajomościom, które Mendelsohn nawiązał, działając w branży architektonicznej, dom na Westendzie stał się centrum spotkań międzynarodowej socjety kulturalnej, naukowej i politycznej. Albert Einstein i Luise często grywali tu razem Bacha.

Tuż po wprowadzeniu się do wymarzonej willi Erich postanowił pokazać ją światu w specjalnej publikacji, którą zatytułował: Nowy dom – nowy świat. Książka została, jak przystało na jej twórcę, świetnie zaprojektowana. Wstęp napisali Edwin Redslob, znany konserwator i historyk sztuki, oraz malarz i pisarz Amédée Ozenfant. Z każdego zdjęcia biły sznyt i elegancja. Na fotografiach można było ujrzeć piękne meble i przestronne, idealnie oświetlone pomieszczenia. Koneserzy sztuki podziwiali widniejące w tle prace Lyonela Feiningera i Ewalda Mataré, ceramikę Ottona Douglasa-Hilla, srebra Emila Lettrego, ogród projektowany przez Heinricha Wiepkinga. Na potrzeby publikacji zostały otwarte wszystkie garderoby i szuflady domowników. Sfotografowano prywatny zestaw do manicure'u Luise oraz specjalnie zaprojektowaną szafę na jej wiolonczelę. Pokazano też pokaźne zbiory wina, które Erich pasjami kolekcjonował. Zważywszy na trudną sytuację społeczno-polityczną w Niemczech, taka publikacja nie mogła wzbudzić pozytywnego odbioru. Mendelsohna zaczęto oskarżać o snobizm i ostentację w momencie wielkich trudności ekonomicznych, z którymi borykała się większość niemieckiego społeczeństwa. 

Erich i Luise nie cieszyli się domem zbyt długo. Po niespełna trzech latach, z powodu żydowskiego pochodzenia, musieli opuścić kraj. Tuż po ich wyjeździe cały majątek przejęli naziści. Mendelsohna wykreślono ze Związku Architektów Niemieckich, wyrzucono z Pruskiej Akademii Nauk. Do wymarzonego domu nigdy już nie wrócili. 
 

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!