Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Destroix
Maciej Stroiński

Życie seksualne Greków

Życie seksualne Greków
„Uczta”
reżyseria: Krzysztof Garbaczewski, tekst: Platon (w tłumaczeniu Serafina)
„Uczta”
Nowy Teatr w Warszawie

Pewnie nie ja jeden wpadnę na taki tytuł recenzji, skoro poprzedni spektakl tego reżysera dla tego teatru to było Życie seksualne dzikich. W Uczcie temat jest ten sam, tylko się zmieniła grupa fokusowa, a co za tym idzie – wydźwięk. Teraz „to jest piosenka o miłości, nie o chwdp” (Masłowska).

Pełne zaskoczenie: Garbaczewski się ogarnął. Zrobił PRZEDSTAWIENIE, teatr z rękami i nogami, a nie „instalację”. Może się przestraszył Hajewskiej-Krzysztofik, która już mu pokazała w Poczcie królów polskich, że potrafi rzucić rolą? Spektakl jest oszczędny, nie za długi i na temat. Tematem jest piękno, więc obsada też na temat.

Na przykład Cielecka: aktorka znana z bycia bardzo piękną, co na tym etapie już ją trochę ogranicza. Która to już piękna rola? Poniedziałek też wspaniale, w ogóle uważam, że powinien częściej nago, włącza mu się wtedy kruchość, o której krążą legendy od czasu Hamleta (1999). Za dobrze wygląda jak na Sokratesa.

Tylko się umówmy, przyjechałem jednak na kogo innego. Nasi tam grają! Jaśmina i Bartek. Są zajebiści, świeży i tylko się modlę, żeby nie nabrali warszawskiego sznytu. W ogóle większość obsady (i większość tego teatru) przybyła z Krakowa, tylko kwestia kiedy. Zwłaszcza Bielenia podnosi poprzeczkę w tym już zblazowanym zespole aktorskim zakochanym w sobie i swoim sukcesie.

Postaci ubierają się jak dzisiejsza klasa kreatywna, czyli w różne wersje worka. Ta oversize’owa krzyżówka Flintstone’ów z Berlinem sprawdza się tylko na szczupłych sylwetkach, więc, grubasie, nie próbuj.

Garbaczewski wreszcie ma pomysły, a nie tylko mu wychodzą, nie tylko „tak się zrobiło”. 1. Androgyn z aktorów połączonych taśmą, 2. kolumna jońska ze słupa i dwóch karimat, 3. pobieranie wody jak gotówki z bankomatu, 4. czyste piękno: leżeć koło Magdaleny Cieleckiej wystrojonej w pościel i tego nie zrobić, 5. japońskie zapasy à la Oliver Reed i Alan Bates w Women in Love, 6. „nagły atak Jaśminy”, która aż się wije od tej całej filozofii, 7. bierzcie i jedzcie ciało Sokratesa, któremu doklejono fragmenty z Obrony, żeby mógł zaliczyć zgona, napiwszy się coli. Przedstawienie, tak jak czas u Greków, nie ma początku ani nie ma końca.

Uczta jest o piciu i ma coś wspólnego z Dionizosem.

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!