pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

 

Halo, tu "Przekrój", Twoja lektura na jesienne dni, a w niej wszystko: od literatury po rozrywkę. Przesyłki na terenie Polski są (nadal!) darmowe, więc nie zwlekaj dłużej!

Kup numer jesienny

Jesienią działaj z głową. Jesienny numer kwartalnika możesz zamówić z dostawą do domu i w zestawie z zeszytem krzyżówek. Przesyłki na terenie Polski są (nadal!) darmowe.

Kup numer jesienny z krzyżówkami
Przekrój
Sekstet Tropical Soldiers in Paradise z gracją porusza się pomiędzy muzyką karaibską, jazzem, calypso, ...
2020-09-02 00:00:00
muzyka
Żar tropików
„II”
Tropical Soldiers in Paradise
„II”
Coastline Northern Cuts, 2020
Czyta się 2 minuty

Drugi album nieznanego mi wcześniej sekstetu Tropical Soldiers in Paradise to jedna z przyjemniejszych muzycznych niespodzianek ostatnich miesięcy. Zapewne również dlatego, że wydane w czerwcu II to płyta eskapistyczna na kilku poziomach: narracji osnutej wokół tropikalnej podróży; eksplorowanej tu wielości muzycznych stylistyk; wreszcie – atmosfery beztroski uwalniającej od niełatwej codzienności 2020 roku. Bo jeśli Tropical Soldiers in Paradise są rzeczywiście na jakiejś wojnie, to chyba tylko o ogólny błogostan.

Chcąc umieścić leniwe, przepełnione ciepłem kompozycje Tropical Soldiers in Paradise w kontekście polskiej muzyki, ustawiłbym je gdzieś pomiędzy najbardziej ilustracyjnymi momentami EABS, nagraniami Jerzego Miliana i muzakiem późnego Mitch & Mitch. Przy zastrzeżeniu, że jazz nie jest tu jakimś szczególnie istotnym punktem odniesienia. A na pewno nie bardziej niż dub, muzyka kubańska, hip-hop czy calypso. Sam zespół na stronie wytwórni chętnie odsyła zarówno do malijskiego bluesa, son montuno czy twórczości Madliba. I muszę przyznać, że bardzo sprawnie podróżuje pomiędzy tymi wpływami. Weźmy taką króciutką Fata Morganę – utwór jak z Beat Konducta pociągnięty wpływami ethio-jazzu. I nawet jeśli nie ma w tym świeżości i werwy wspomnianych gigantów, to przecież wciąż słucha się tego znakomicie.

Wspaniałe są na II te nieśpieszne transmutacje. Kiedy można odpłynąć, słuchając powolnego dialogu trąbki i puzonu w Kodama, by ze zdumieniem zorientować się nagle, że nie wiadomo, jak kompozycja nabrała wszystkich cech klasowego dubu. Ciekawy jest również zwrot w stronę psychodelii w połowie Greenland. Stosunkowo najmniej zaskakujące wydaje się Chinatown, które przypomina mi głośne Repetitions EABS nie tylko poprzez nawiązania do muzyki filmowej, ale także wyrazistą hiphopową rytmikę. Z tą różnicą, że Tropical Soldiers in Paradise kładą mniejszy nacisk na instrumenty harmoniczne, skupiając się na perkusyjnym groove i zorganizowanej wokół niego subtelnej polirytmii.

Ciepłe hipnotyzujące brzmienie i leniwe tempo II przysługują się pobudzaniu kreatywności i wypełnianiu codziennych obowiązków w podobnym stopniu, co trzydziestostopniowy upał. Najlepiej więc sięgnąć po tę płytę już teraz, kiedy na zewnątrz ukrop. Będziecie mieć przynajmniej wytłumaczenie dla swojego stanu.


Dzięki Tobie, możemy zrobić jeszcze więcej – wesprzyj nas! 
Fundacja PRZEKRÓJ 

Data publikacji:

Jan Błaszczak

Rocznik 1987. Na co dzień pracownik działu programowego Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego. Współpracuje z „Przekrojem” i „Tygodnikiem Powszechnym”. Autor książki „The Dom. Nowojorska bohema na polskim Lower East Side”, która ukazała się w 2018 r. w serii amerykańskiej Wydawnictwa Czarne. Publikował również na łamach m.in. „Polityki”, „Machiny”, „Wprost” i „Gazety Magnetofonowej”, a jako reporter współpracował z Programem II Polskiego Radia.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!