Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Tomasz Wiśniewski

Zapiski z nieprzestworzy

Zapiski z nieprzestworzy
„Dzienniki nie gwiazdowe”
Stanisław Lem
„Dzienniki nie gwiazdowe”
Wydawnictwo Humbug, Kraków 2017

W setną rocznicę urodzin Stanisława Lema Wydawnictwo Humbug przygotowało niezwykłą gratkę: niepublikowane dotąd zapiski wielkiego pisarza, najintymniejsze i niezwykle lapidarne, coś na wzór sensacyjnego Kronosa Witolda Gombrowicza.

Podobnie jak w przypadku sekretnego dziennika autora Ferdydurke, lektura większości stron Dzienników niegwiazdowych jest zupełnie bezużyteczna. Wszystko ma zbliżoną do siebie formułę, przykładowo: „1 kwietnia 1978. Siedzę. Myślę. Lektura X (beztalencie). Obiad z K. Zjadłem bigos. Boli mnie noga. Ciekawy artykuł w New Scientist. Myję zęby; idę spać”. I tak dalej.

Warto jednak rzucić okiem na ostatnią część tej książki, są to już bowiem stronice wypełnione literaturą wyznaniową najwyższej próby. Okazuje się, że Lem nigdy nie chciał zostać pisarzem science-fiction; został do tego zmuszony przez zagadkowego kolegę-mizantropa, nazywanego w dzienniku XYZ, który posiadał na pisarza jakiegoś politycznego haka. Ów XYZ, jak wynika z tekstu (niekiedy określany równie tajemniczo Mr. Jones), mógł być czymś w rodzaju robota. Lem opisał nawet, jak to raz, podczas napadu furii wywołanej twórczą niemocą, chwycił za łopatę i przywalił nią w prześladowczą facjatę XYZ, lecz ten ani trochę nie padł martwy: jedynie coś zabrzęczało.

Czy zatem wielka kariera naszego pisarza miałaby być skutkiem nacisków bezczelnej maszyny? Jest to jedno z najważniejszych pytań, przed jakimi stoją dzisiejsze nauki o literaturze.

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!