pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Powstała w przedziwnych okolicznościach powieść "Wizja McKenny" to niezwykle wciągająca historia ...
2018-05-05 07:00:00
Wizje i rewizje
 „Wizja McKenny”
Henry McKenna, tłum. W. Tomaszewski,
„Wizja McKenny”
Wydawnictwo BLG, 2018

Gdyby wiernie spisać dzieje powstania tej powieści, powstałaby historia, którą z powodzeniem można by opublikować jako osobny utwór. Na początku 1939 roku na przedmieściach Dublina niejaki Henry McKenna miał ją stworzyć, będąc pod silnym wpływem kokainy; narkotyk połączył z alkoholem; nie przeżył powrotu do zmysłów. Rękopis przeglądał znajomy McKenny, James Joyce, który, pod wielkim wrażeniem lektury, trzęsącą się ręką strącił na tekst butelkę taniego piwa. Ocalały raptem dwa rozdziały; Joyce w ramach zadośćuczynienia dopisał resztę, posługując się pamięcią. Ta afera, o której szeroko mówiono w literackich środowiskach Irlandii, zwróciła uwagę kolejnego wielkiego irlandzkiej literatury, Flanna O'Briena. Autor Trzeciego policjanta, przeczytawszy ocalałe dzieło, zapragnął dopisać do niej kolejny rozdział; pomysł rozwścieczył Joyce'a, który odnalazł w nim ukryte założenie, że on, James Joyce, z którego pamięcią faktycznie nie było już dobrze, zmyślił swoją część, a więc O'Brien może zmyślać dalej. Niebawem wybuchła wojna i o powieści McKenny zapomniano; dopiero w ostatnich latach odkryła ją grupa pisarek związanych z ruchem anarchofeministycznym o nazwie Group 23.

Więcej o kulisach powstania dzieła można przeczytać w przedmowie. Niektórzy spekulują, że jest to przemyślna mistyfikacja wspomnianej Group 23, która zapragnęły ośmieszyć niezdarność, głupotę i pijaństwo męskich bożyszcz literatury swojego kraju. Problematyczne jest jednak samo istnienie tej grupy – każdy bowiem może się przekonać, że Internet milczy na jej temat.

Co do samego tekstu McKenny, jest to opowieść o spotkaniu druidów podczas wyjątkowego, pogańskiego święta, obchodzonego co dwadzieścia trzy lata. Jeden z kapłanów uczestniczy w ceremonii spożycia grzybów halucynogennych i dyktuje swoją wizję kolegom po fachu. Druidzi zachwycają się tą serią obrazów, widząc w jej słownej ekspresji poemat, w błyskotliwy sposób oddający celtyckiego ducha. Ktoś jednak przez przypadek drze zapisany tekst; komuś udaje się zapamiętać zniszczone fragmenty. Nie mogę zdradzić więcej, ale jest to niezwykle wciągająca opowieść z dużą ilością fabularnych zapętleń, które dezorientują czytelnika.

Bez wątpienia, w najbliższych miesiącach będziemy wiele rozmawiać o tej niezwykłej powieści, jak i spekulować o jej autorstwie. I muszę na koniec wspomnieć, że mamy tu do czynienia ze świetnym tłumaczeniem Tomaszewskiego, który, przynajmniej w moich oczach, swoim translatorskim kunsztem urasta do roli współczesnego Boya-Żeleńskiego.

Data publikacji:

Tomasz Wiśniewski

Tomasz Wiśniewski

Pisarz, redaktor działu zmyśleń. Autor książek „O pochodzeniu łajdaków”, „Wstrząsająco przystojny mężczyzna” i „Historie nie do końca zmyślone”.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!