Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
W „Białych łzach” Hariego Kunzru dżiny dopadają chłopaków, którzy uosabiają współczesną ...
2018-05-26 09:00:00

Ścigani przez duchy

Ścigani przez duchy
„Białe łzy”
Hari Kunzru, tłum. Krzysztof Cieślik
„Białe łzy”
Warszawa 2018

Dwóch hipsterów – w nowojorskim i białoskórym znaczeniu tego słowa – eksperymentuje z samplami dźwięków i muzyki zasłyszanej, zarejestrowanej na ulicy. Jedno nagranie, z pozoru przypadkowe, niesie bluesowy refren: „Wierzcie, że se kupię swój własny cmentarz” niejakiego Charliego Shawa, mitycznego bluesmana, o którym wiadomo, że żył i śpiewał, nie ma jednak pewności, czy kiedykolwiek nagrał swoje utwory. Jego zamazany życiorys reprezentuje biografie czarnoskórych Amerykanów, których istnienie łatwiej dziś potwierdzić archiwalnymi fotografiami z placów budów, przy których pracowali, oraz z więzień, w których tkwili. Nie istnieją natomiast zapisy ich kultury, stylu życia, surowego pnia dzisiejszej – przetworzonej, po wielekroć sublimowanej – Ameryki.

W powieści Hariego Kunzru Białe łzy rzewny refren Charliego Shawa uruchamia metafizyczną sekwencję – duchy okradzionych z muzyki, uznania i zarobków twórców bluesa powracają, by zemścić się na demokratycznej krainie nierównowagi i nieszczerości wobec własnej historii.

Brzmi abstrakcyjnie? Może, ale brytyjski powieściopisarz świetnie radzi sobie z subtelną materią dźwięku. Jego opowieść o rasizmie i przemocy ekonomicznej dotyczy nieuchwytnej muzyki, w tej dziedzinie nie sposób przeprowadzić twarde śledztwo. Skomplikowane dzieje zapożyczeń, niepodpisanych nagrań, niehonorowanych praw autorskich są opowieścią o zaprzeczeniu, wymazywaniu oryginalnych twórców. O zawłaszczeniu treści ich życia. Nie upomną się o nich skutecznie żadne instytucje, organizacje pozarządowe, ale pozostają dżiny, które bywają mocą dobra lub zła, w zależności od potrzeby. W książce Kunzru dopadają chłopaków, którzy uosabiają współczesną kulturę remiksu – budowania swej indywidualności z elementów znalezionych. Mówimy „zapożyczonych”, ale jeśli spojrzeć na pomysł i talent jako najbardziej unikatowy zasób ludzkości, to bardziej odpowiedni wydaje się termin „ukradzionych”.

Kunzru pokazuje niewinną z pozoru artystyczną zabawę, pozbawioną głębszego zrozumienia i świadomości tego, z jak poważnymi konsekwencjami się wiąże. Ujmuje współczesność jako nierównowagę energii i zasług, którą łatwo naruszyć, obnażając potworne i krwawe podstawy sympatycznej popkulturowej powłoki. Ameryka nie jest społeczeństwem sprawiedliwym, nie jest też ziemią ludzi wolnych, czas mija, muzyczne mody się zmieniają, a rachunek krzywd wciąż rośnie. Muzyka jest tu równoległą wobec literatury opowieścią – sferą, w której przeszłość nigdy nie cichnie, nie będzie zagłuszona. Mimo że kultura tworzy nowe warstwy przykrywające nierówności. Dawne krzywdy pobrzmiewają w dzisiejszych przebojach, w każdym samplu, rytmie, nucie – są ich esencją.

Jest w powieści Kunzru i rytm, i głęboki smutek przenikający ten bluesowy tekst. Są też momenty konfuzji, gdy czytelnik nie wie, co się właściwie dzieje ani czy ta zagadkowa powieść, prowadząca do Missisipi, przydrożnych hotelików, obozowisk bezdomnych i zapyziałych barów, w których spotykają się na poły obłąkani kolekcjonerzy płyt winylowych, dokądkolwiek prowadzi. Kunzru wsłuchał się w bluesowych mistrzów, jego kompozycja również zanurza w cierpieniu i nie przynosi ulgi.

Data publikacji:

Paulina Wilk

Paulina Wilk

Redaktorka działu Kultura i społeczeństwo w kwartalniku „Przekrój”, pisarka i publicystka zajmująca się literaturą i problematyką rozwoju globalnego. Opublikowała m.in. „Lalki w ogniu” o Indiach współczesnych oraz „Pojutrze. O miastach przyszłości”, a także serię bajek o misiu Kazimierzu dla dzieci niezupełnie dorosłych. Współtworzy Fundację „Kultura nie boli”, centrum literackie Big Book Cafe oraz międzynarodowy festiwal czytelniczy Big Book Festival.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!