Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Jan Błaszczak

Przyszłość nie należy do Future

Przyszłość nie należy do Future
Future
Future
Future
A1, 2016

Atlanta stała się ostatnio stolicą amerykańskiej kultury. Z nieznanych do końca powodów właśnie to miasto odgrywa od jakiegoś czasu rolę San Francisco lat 60. czy Detroit epoki techno. Pierwszeństwo widać najwyraźniej w świecie muzyki, ale nie tylko. Dość przypomnieć, że Złoty Glob za najlepszy serial otrzymała Atlanta Donalda Glovera, a i bohater nagrodzonego Oscarem Moonlight przeprowadza się ostatecznie do stolicy Georgii. Jak łatwo zauważyć, w obu przypadkach mamy do czynienia z historiami czarnej społeczności – uwikłanej w handel narkotykami i słuchającej rapu. A w zasadzie trapu. Rozwijającej się na południu Stanów odmiany hip-hopu, którą cechują agresywna, gangsterska tematyka, ale też bardzo minimalistyczna, surowa i wyprana z emocji estetyka. Na poziomie rymów trap sprzeniewierza się wyznawanym w środowisku wartościom. Reprezentujący Georgię wykonawcy, tacy jak Future, Gucci Mane, Young Thug, 21 Savage czy Migos nie prześcigają się w wypluwaniu kolejnych linijek tekstu, nie piętrzą złożonych metafor, nie dbają wreszcie o precyzyjne trafianie w rytm. Przeciwnie, ich wersy są ociężałe, toporne i wypowiadane w ospały sposób. Nie bez przyczyny najczęściej przywoływanym w tekstach Future narkotykiem jest otępiająca i wzbudzająca apatię kodeina.

Jest w trapie coś pociągającego. Wypełnione agresją teksty 21 Savage wypowiadane absolutnie beznamiętnym flow początkowo budzą konsternację, ale ostatecznie świetnie współgrają z minimalistycznymi podkładami. Tak samo jak sylabizowane, przypominające przedszkolne wyliczanki zwrotki Migos płynnie przechodzące w refreny, których nie powstydziłyby się największe gwiazdy pop. Zresztą to właśnie wspomniane trio wespół z innymi raperami z południa (Rae Sremmurd, Young Thug) okupuje obecnie szczyty Billboardu. Na popularność wymienionych muzyków wpływa nie tylko muzyka, lecz także ekstrawagancki, nierzadko podszyty humorem, styl. Wszystko jest tu przerysowane, wyolbrzymione i trochę komiksowe. Trap rezygnuje więc z popularnego w rapie „reprezentowania”. To nie są piosenki o życiu. Ich rap to nie nasza rzeczywistość, trawestując klasyka.

Na tej podkręconej do przesady scenie hedonistycznych milionerów Future odgrywa rolę Stańczyka. Towarzyszące mu podkłady muzyczne są cięższe i bardziej przytłaczające. Przy akompaniamencie głuchych basów 33-letni Nayvadius DeMun Wilburn opowiada o swoich doświadczeniach z Actavisem, Hi-Techem i innymi specyfikami zawierającymi kodeinę. Pełno w tych historiach blichtru, megalomanii i szowinizmu, ale pomimo sportowych samochodów i grubych plików banknotów w świecie Future rzadko świeci słońce. Tak było na formacyjnym dla tego gatunku DS2, tak jest też na wydanym w tym roku Future. Choć DJ Khaled, Southside czy Metro Boomin wyprodukowali tu kilka potencjalnych hitów, to numery Wilburna wciąż znaczą ciągnące w dół opioidy.

Patrząc na reakcje choćby i polskiej sceny, trzeba uznać, że Atlanta będzie nadawać ton hip-hopowi jeszcze przez jakiś czas. Brylować na tej scenie będą raczej jednak twórcy bardziej popowi, żwawsi i mniej zgorzkniali. Nie zmieni tego z pewnością niezły, choć monotonny piąty album Wilburna. Jakkolwiek to brzmi, przyszłość nie należy do Future. 

Data publikacji:

Jan Błaszczak

Rocznik 1987. Na co dzień pracownik działu programowego Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego. Współpracuje z „Przekrojem” i „Tygodnikiem Powszechnym”. Autor książki „The Dom. Nowojorska bohema na polskim Lower East Side”, która ukazała się w 2018 r. w serii amerykańskiej Wydawnictwa Czarne. Publikował również na łamach m.in. „Polityki”, „Machiny”, „Wprost” i „Gazety Magnetofonowej”, a jako reporter współpracował z Programem II Polskiego Radia.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!