pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Gdy „Uroczystość” wraca do repertuaru, mamy nie tyle wznowienie spektaklu, ile jego rekonstrukcję ...
2018-04-23 12:00:00
Destroix

Może Jarzyna nigdy nie był dobry?

Może Jarzyna nigdy nie był dobry?
„Uroczystość”
tekst Thomas Vinterberg, Mogens Rukov, reżyseria Grzegorz Jarzyna
„Uroczystość”
TR Warszawa

Sądząc po Uroczystości – nigdy.

Oczywiście przesadzam po recenzenckiemu, nie można tak mówić, przecież Uroczystość kiedyś pewnie urywała, przecież to nie jedyne jego przedstawienie. Ale serio: takie nazwisko, taka legenda, 18 stycznia 1997, 4.48, a potem co się stało? Potem oglądasz Drugą kobietę, Męczenników, Między nami dobrze jest, czytasz o G.E.N.-ie, bo już nie masz chęci jechać… Może chociaż Uroczystość, z racji, że wcześniejsza, uratuje honor domu? I powstaje pytanie, o co chodzi z tym artystą. MOŻE NIGDY NIE BYŁ DOBRY?

Jarzyna jest mocny instytucją, którą rządzi, współpracownikami, którym dał pole do popisu, ale nie wiem, czy własną twórczością. Nie działania dyrektorskie są w TR-ze najgorętsze. Po schizmie Warlika rozpoczęło się „biennale” – dwa lata, jedna premiera – skąd się wydobyli Kornélem Mundruczó, Anną Karasińską i Koncertem życzeń. Gdy Justyna Wasilewska szła ze Starego do TR Warszawa, mówiło się w Krakowie, że teraz „se pogra”, tylko że w bufecie. Znowu przesadzam z tym „raz na dwa lata”, ale tak czytałem w memach.

Uroczystość jest ze złotych lat TR-u, jest starym spektaklem, nie tylko wiekowo starym, też energetycznie. Rusza się i mówi – tak jak maszyna umie się odezwać i przesunąć w inne miejsce. Gdy Uroczystość wraca do repertuaru, mamy nie tyle wznowienie spektaklu, ile jego rekonstrukcję – albo nawet zmartwychwstanie. Dzieło Jarzyny jest już w fazie archiwalnej, stanowi archiwum polskiego teatru, które równie dobrze można by pyknąć z nagrania.

Jeśli jest to sens oglądać, to dla aktorstwa, dla tych, a nie innych nazwisk. Spektakl może dawno umarł, ale nie powiemy tego o Janie Peszku, Andrzeju Chyrze, Danucie Stence, Adamie Woronowiczu i tym podobnym. Byli i są wielcy, nie potrzebują żadnej reżyserii, żeby robić widzom wieczór. Tylko co z tego? Nie ma tak prosto, że nawalisz superprzypraw i ci wyjdzie superdanie. Obsada Uroczystości składa się z samych wyrazistych smaków i dlatego jest niestrawna. Cytując pana cesarza z tekstu Amadeusz: There are simply too many notes!

Widać, że to wczesna faza tego reżysera, faza wciąż jednak uczniowska, bo zalatuje ze sceny Krystianem Lupą. Nie oceniam, tylko stwierdzam. Jest jak w Rodzeństwie: stół, posiłek, kazirodztwo. Rodzeństwo się nie starzeje, zawsze bowiem było stare – i nigdy nie było modne, więc nie ma nic do stracenia. Festen Vinterberga, baza spektaklu Jarzyny, był to kiedyś film kultowy, którego lubienie świadczyło o dobrym guście, no i teraz kończy tak jak każda moda.

Żeby nie było, że jestem niewdzięczny: gdyby nie Jarzyna, kto wie, jak by to było w polskim życiu teatralnym, na pewno inaczej. To na jego zamówienie powstał na przykład jeden z lepszych tekstów w historii polskiego dramatu – Między nami dobrze jest. Ale z Jarzyną jest jak z drabiną u Ludwiga Wittgensteina: wchodzi się po niej, bo bez niej by się nie weszło, i tyle, wystarczy, drabina zrobiła swoje. Jak najbardziej, jest narzędziem, ale w rękach Opatrzności! Powinien się cieszyć. Są tacy dyrektorzy – wiecie, o kim mówię – których dzieła własne w sumie po co komentować, ale przy których inni tworzą dobrze. Powołaniem Grzegorza Jarzyny jest być dyrektorem.

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!