Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Recenzja kolejnej odsłony z uniwersum Marvela.
2017-04-28 07:00:00

Legion: post-, anty-, superbohater

Legion: post-, anty-, superbohater
Legion
Noah Hawley, Chris Claremon, Bill Sienkiewicz
Legion
FX, 2017

Czas serialowych antybohaterów dobiega końca. Ci, którzy ledwie dwie dekady temu rewolucjonizowali telewizję, wypierając szlachetne postacie będące wzorem dla widzów, ugięli się pod naporem superbohaterów, a ostatnio niewiarygodnych narratorów. Serialowej postaci nie wystarczy więc dziś być już tylko poranionym emocjonalnie i uzależnionym od silnych psychotropów geniuszem medycyny (Dr House). Lepiej być cierpiącym na rozszczepienie osobowości i zaniki pamięci mutantem z rodzinną traumą (Legion).

Ten ostatni doczekał się właśnie serialu, który nie tylko wpisał się w coraz popularniejszy trend nielinearnej fabuły, ale i przez swoją eksperymentalną formę zdołał zredefiniować gatunek seriali superbohaterskich. Napisany i wyreżyserowany przez twórcę antologii Fargo Noah Hawleya Legion jest produkcją zjawiskową z kilku powodów. Po pierwsze, nie próbuje uciekać od komiksowych korzeni i zamiast quasi-realistycznej opowieści w stylu Daredevila czy Jessiki Jones kreuje świat zawieszony poza konkretnym miejscem i czasem. Po drugie, bawi się formą, przyjmując konwencje kojarzone do tej pory z kinem retro, filmem noir, klasycznym science fiction, a nawet francuską Nową Falą. Wprawne oko wyłowi tu nawiązania do filmów Wesa Andersona, Stanleya Kubricka czy Davida Lyncha, ale lista inspiracji jest dłuższa. Po trzecie – ma fantastyczną obsadę, z Brytyjczykiem Danem Stevensem (Downton Abbey) brawurowo posługującym się amerykańskim akcentem i szerokim wachlarzem stanów emocjonalnych.

Mimo że Legion to kolejna odsłona marvelowskiego uniwersum, które zdominowało przemysł rozrywkowy, jest od niego oderwany. Pozostając blisko kanonu, jednocześnie całkowicie odcina się od filmów o X-Menach. Ten serial to anatomia szaleństwa, bo jego główny bohater – David Haller – jest szalony. Noah Hawley w wywiadach podkreślał, że w Legionie próbował zwizualizować widzom, jak czuje się człowiek cierpiący na schizofrenię. Udało się, dzięki czemu Legion to najbardziej nieoczywisty serial superbohaterski, jaki kiedykolwiek powstał.

 

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!