Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Destroix
Dybuk
Reżyseria: Anna Smolar; tekst: Ignacy Karpowicz
Dybuk
Teatr Polski w Bydgoszczy

Paszport „Polityki” i zaproszenie do Starego Teatru. To teraz spójrzmy, skądże się to wzięło. Bo moim zdaniem nie z Aktorów żydowskich i nie z Aktorów prowincjonalnych. Anna Smolar zaczęła się od Dybuka, który może i wygląda skromnie, ale bardzo daje radę. Ani zaangażowany, ani hipsterski, jak na Bydgoszcz: rzadkość.

Smolar ma target we wczesnych fazach rozwoju widowni, pośród dzieci i młodzieży. Jej Dybuk to spektakl 18–. Jednocześnie coś wystawia i mówi, że to robi – jak ci jutuberzy grający za ciebie i komentujący. Normalnie byśmy to nazwali teatrem w teatrze, ale tu jest teatr w szkole, teatr jako lekcja, z walorem edukacyjnym. Nie powiemy: instruktaż, bo w tej sztuce młodzi ludzie głównie umierają. Widz z okazji żydowskiego tematu dostaje serię przypisów na żydowski temat, mówionych ze sceny. O kabale, niekabale, żebyś „w publicznym biorąc udział dyskursie, od nikogo nie czuł się gorszy czy że coś przed tobą zatajono” (Masłowska, Paw królowej). I spektakl się wyraża w sposób znany publiczności: dybuk jako zombie, przemoc jako inba, społeczeństwo jako Facebook.

Osobną jakością jest Jan Sobolewski. Wykon mógłby umrzeć w okołosemickim przejęciu tematem – dzięki niemu nie umiera. To jest aktor z tych nowego typu, pracujących na dystansie, że trochę się gra, trochę nie. Wszędzie, też na scenie, jesteś ironicznie. I to tyle o nim, tak go ostatnio krytycy chwalimy, że za chwilę pęknie.

Nie jest to kolejne ciężkie poświęcone Żydom, bo właśnie jest lekkie. Na przykład nie zauważyłem nic o Holokauście, chyba że gnojenie kolegi to jest metafora. Spektakl zawiera lokowanie żartów! Bo żydowski jest nie tylko horror – humor też. Dystans, proszę Państwa. Z tragicznego jego braku zabija się jeden z bohaterów. Brak dystansu szkodzi.

Ten Dybuk jest prosty i nieegzotyczny, i wchodzi jak woda.

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!