Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
„Dom Bernardy Alba” Federico Garcíi Lorki w reż. Magdaleny Miklasz w Teatrze Nowym im. T. Łomnickiego ...
2017-06-26 14:00:00
Destroix

Diva assoluta i teatr, który nie musi, ale może

Diva assoluta i teatr, który nie musi, ale może
„Dom Bernardy Alba”
reż. Magdalena Miklasz
„Dom Bernardy Alba”
Teatr Nowy im. Tadeusza Łomnickiego w Poznaniu

Gdy już nie mogę, czytam stare książki i oglądam stare filmy. I stare spektakle! Takie sprzed tego wszystkiego, które „jeszcze nie wiedziały”. „Dom Bernardy Alba” jest starym tekstem i starym spektaklem, ale że jest dobry, to go wciąż nie zdjęli. Zresztą każdy powód jest dobry, żeby jechać do Poznania.

Zaczyna się jak „Six Feet Under” i „Plac Bohaterów”, śmiercią patriarchy, ale dla porządku powiedzmy, że Lorca jest starszy. Lato i stypa, no prawie Czechow, i nawet fuzja wystrzeli pod koniec. Szyja rodziny już nie ma męża, a jej córki w liczbie pięciu nie mają jeszcze, a może by chciały. Tymczasem siedzą na chacie i wzdychają do „najpiękniejszego we wsi”.

Żeby jechać gdzieś daleko w sprawach teatralnych, muszę mieć powód w postaci aktorki. Antonina Choroszy – lecę! Jak ona patrzy, jak ona mówi... Diva assoluta. I już rozumiem, za co ją tak wielbią geje. Za bycie nad-kobietą, za bycie Aktorką. I to jeszcze w tytułówce. Jej Bernarda jest wprawdzie terminatorem, ale tak było w tekście. Michaś Kocurek (tylko imię zdrabniam) jest jedynym panem w składzie, i ma siedzieć i nie gadać. Resztę obsady doceniamy, ale raczej jako corps de ballet.

Reżyserowała Magdalena Miklasz, która umie tak zrobić, że chce ci się płakać, choć nie wiesz dlaczego. Jej „Przemianę” w Starym zdjęto, a tak ją lubiłem. Ale w Poznaniu właśnie te klimaty: smuteczek, żałoba i przypał w rodzinie. Musi, że lubi! Jakoś się to łączy w całość, że ma w dorobku na przykład Bernharda, Czechowa i Kafkę, ukochane lektury, jeśli jesteś dead inside.

„Dom Bernardy Alba” z Nowego w Poznaniu to są jeszcze czasy, kiedy teatr mógł, ale nie musiał, być teatrem politycznym, mógł, ale nie musiał, być teatrem teatralnym. Po prostu ładnym i wzruszającym. Chyba Was nie zdziwię, mówiąc, że w stylówkach dominuje czarny. Uwaga: czarny adekwatny, żałobny czarny, a nie jako podręczna opcja „elegancka”. Anna Wintour ma rację, że black po całości to jest brak ubioru, właśnie najlepszy na rozpacz, gdy się nie masz stroić, tylko porozpaczać.

Nie jest to spektakl dobry na wakacje, mimo że się wtedy dzieje, ale to nie szkodzi, bo latem teatr i tak nie gra, „sezon ogórkowy” to właśnie od zamkniętych teatrów się wzięło.

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!