Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Już jest – nowy „Przekrój”, a w nim jak zwykle dużo wszystkiego! Piszemy o bliskich nam wartościach, dalekiej Japonii i jeszcze dalszej Wenus. Rozmawiamy z dziećmi i mądrymi dorosłymi, przyglądamy się snom i fraktalom. Wiosenny "Przekrój", jak można go nie kupić?

Kup numer wiosenny

Przekrój
„The Slow Rush” nie jest bynajmniej hołdem dla kanadyjskiego trio. Na swoim najnowszym albumie ...
2020-02-26 00:00:00
muzyka
Czas na parkiet
„The Slow Rush”
Tame Impala
„The Slow Rush”
Modular Recordings 2020
Czyta się 2 minuty

The Slow Rush nie jest bynajmniej hołdem dla kanadyjskiego trio. Przeciwnie, na swoim najnowszym albumie Tame Impala schodzi z rockowej ścieżki, by eksplorować disco, house i syntezatorowy pop.

Wydana w 2015 r. piosenka Let It Happen zapowiadała gruntowne zmiany w twórczości ukrywającego się pod pseudonimem Tame Impala Kevina Parkera. Ta metamorfoza dotyczyła przede wszystkim obranej przez niego stylistyki. Australijczyk dystansował się od psychodelicznego popu i rocka, sięgając po wpływy disco, synth-popu i funku. Ten stylistyczny skręt zyskał tylko na wyrazistości cztery miesiące później, kiedy ukazał się album Currents. Z dzisiejszej perspektywy wydaje mi się natomiast, że ówczesna wolta nie ograniczyła się do preferowanej przez Tame Impala estetyki. Mam wrażenie, że za pośrednictwem Let It Happen Parker – dłubiący w studio perfekcjonista – przekonywał sam siebie, by wypłynąć na szerokie wody, chwytać dzień, no i byka za rogi. I jakkolwiek trywialnie by to nie brzmiało, skutki takiej autoterapii okazały się imponujące. W ciągu następnych kilku lat idol wielkomiejskich hipsterów stał się producentem największych gwiazd popu (Lady Gaga, Travis Scott, Kanye West) i liderem zespołu zapełniającego stadiony. Tytuł hitu – z ang. „Niech się stanie” – okazał się banalnym, ale niezwykle skutecznym zaklęciem.

W przeciwieństwie do Currents, które zarówno w wymiarze muzycznym, jak i tekstowym celebrowało otwartość, spontaniczność i płynące z nich możliwości, The Slow Rush jest albumem o refleksyjnym charakterze. Zdradza to już jego okładka, na której wsypujący się drzwiami i oknami piasek symbolizuje przemijanie. A przynajmniej tak podejrzewam, biorąc pod uwagę, że czas stanowi temat wielu piosenek na najnowszej płycie Parkera. Bywa, że mają one wymiar bardzo osobisty, jak w przypadku poświęconego zmarłemu ojcu Posthumous Forgiveness. Muzyk nie zdążył się z nim pogodzić, a dzisiaj odczuwa jego brak. Innym razem kawałki mają charakter uniwersalny, czego dowodem jest Lost In Yesterday – piosenka o pułapkach nostalgii i figlach, jakie płatają nam wspomnienia. Mało? Album otwiera One More Year, a kończy One More Hour. One More Time zabrakło pewnie tylko dlatego, że i bez tego tytułu skojarzeń z francuskim house’em i disco mamy tu aż nadto.

Pomijając niemal hardrockowe momenty w One More Hour, Parker na swoim najnowszym albumie odwraca się od swojej gitarowej przeszłości. Na płycie The Slow Rush królują syntetyczne brzmienia i parkietowe skojarzenia o zróżnicowanym stopniu wyrafinowania. Glimmer to łopatologiczny disco-house. Is It True z miejsca chwyta funkową linią basu, ale równie szybko daje do zrozumienia, że nie ma do zaoferowania wiele więcej. Stonowane Tomorrow’s Dust przypomina jakiś elegancki odrzut z płyty Grizzly Bear. Ale już Borderline frapuje, mieszając wpływy Electric Light Orchestra z wokalami bliższymi George’owi Michaelowi, by na koniec doprawić to wszystko partią fletu. Na The Slow Rush takich objawień jest jednak zdecydowanie za mało, by pisać o nim per „»Lonerism« sobotniej nocy”. Nowy album Tame Impala stanowi więc dla mnie lekki zawód, ale nie bez widoków na przyszłość.

Piątka dla PRZEKROJU? A może dziesiątka? Wspierając Fundację PRZEKRÓJ, wspierasz rzetelność, humor i czar.

* Pola wymagane

Data publikacji:

Jan Błaszczak

Rocznik 1987. Na co dzień pracownik działu programowego Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego. Współpracuje z „Przekrojem” i „Tygodnikiem Powszechnym”. Autor książki „The Dom. Nowojorska bohema na polskim Lower East Side”, która ukazała się w 2018 r. w serii amerykańskiej Wydawnictwa Czarne. Publikował również na łamach m.in. „Polityki”, „Machiny”, „Wprost” i „Gazety Magnetofonowej”, a jako reporter współpracował z Programem II Polskiego Radia.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!