Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Czas ucieka – „Przekrój” czeka!

W zimowym „Przekroju” przenosimy się do Lewantu! Smakujemy libańskie jedzenie, podziwiamy Aleppo i zastanawiamy się nad Tel Awiwem. Poza tym sprawdzamy, co para noblistów z ekonomii Duflo i Banerjee mówią o światowym ubóstwie. Opisujemy Gaję i jej twórcę Jamesa Lovelocka. Naprawdę dużo piszemy też o tym, dlaczego warto się tulić (nie tylko w zimie). I do tego: niedźwiedzie – białe, brunatne i czarne, nabiał i warzywa, a także przyroda w plenerze i w muzeum.

Już jest nowy „Przekrój”!

196 stron do czytania przez trzy miesiące. „Przekrój” w nowym formacie jest wygodniejszy do przeglądania i idealnie mieści się w skrzynce pocztowej. Zamów i ciesz się lekturą – tylko tutaj w niższej cenie. Sprawdź!

Przekrój
W czasach nowożytnych na terenach współczesnej Polski odbywały się makabryczne praktyki – powszechnie ...
2022-11-17 16:25:00
książka

Czarownicy szkodzący zza grobu

Czarownicy szkodzący zza grobu
 „Magia posthuma. Procesy i egzekucje zmarłych na Śląsku i Morawach w XVI–XVIII wieku”
Daniel Wojtucki
„Magia posthuma. Procesy i egzekucje zmarłych na Śląsku i Morawach w XVI–XVIII wieku”
Oficyna Wydawnicza ATUT, 2022
Czyta się 2 minuty

Być może czytelniczki i czytelnicy słyszeli o „synodzie trupim” z 897 r. Zwłoki papieża Formozusa zostały wyciągnięte z grobu i przystrojone w urzędowe szaty, po czym rozpoczął się pośmiertny proces. Nie była to parodia procedury sądowej: nieżywego Formozusa ponoć nawet przesłuchiwano. Ostatecznie został uznany za winnego – jego ciało okaleczono, sprofanowano i wrzucono do Tybru.

Jakkolwiek przedziwna wydaje się ta historia, okazuje się, że w czasach nowożytnych na terenach współczesnej Polski odbywały się równie makabryczne praktyki – w pewnym sensie jeszcze bardziej niesamowite, bo mające związek z „magią pośmiertną”. Wszyscy wiemy o procesach czarownic, które płonęły na stosach. Znacznie mniej znany jest fakt, że między XVI a XVIII w. na Śląsku i Morawach powszechnie sądzono czarownice i czarowników nierozpoznanych za życia, którzy podobno szkodzili zza grobu. Magia posthuma Daniela Wojtuckiego to pionierskie oraz imponujące dzieło poświęcone temu zagadnieniu.

Jeśli pojawiały się jakieś niepokojące zjawiska, epidemie, choroby ludzi czy zwierząt, jeśli ktoś widział rogatą postać, jeśli kogoś znienacka coś dusiło albo kiedy zimna zjawa napastowała kobiety – podejrzenie padało na niedawno zmarłą osobę. Wtedy należało odkopać grób i sprawdzić stan zwłok, zwłaszcza gdy nad mogiłą słyszano czasem tajemnicze „mlaskanie”. Jeżeli nie zaobserwowano stężenia pośmiertnego i dodatkowo zauważono, że odzież, w której pochowano daną osobę, została „nadgryziona”, było jasne, kto jest winien opisywanych nieszczęść. Wówczas nieboszczyka sądzono.

Podczas procesów czarownic za kluczowe uznawano przyznanie się do winy (stąd brała się „konieczność” tortur). W przypadku zmarłych było to niemożliwe, dlatego tak dużą wagę przywiązywano do zeznań pokrzywdzonych, którzy musieli przysięgać, że nie wymyślili swoich koszmarów sennych i że podczas ataku zjawy byli trzeźwi. Gdy orzeczono winę, najbezpieczniej było nieboszczyka unicestwić – najlepiej w ogniu. Niekiedy tłum, porwany entuzjazmem, odkopywał większą liczbę ciał i na cmentarzach dochodziło do prawdziwej makabrycznej hekatomby, podczas której niszczono kilkadziesiąt zwłok za jednym razem (wierzono, że zmarli mogą zarażać innych pochowanych w pobliżu, sprawiając, że oni również stawali się niebezpieczni). Z tego powodu na cmentarzach organizowano pilnujące mogił straże.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Ktoś mógłby powiedzieć, że to kolejny przejaw starosłowiańskiej wiary w upiory, ale prawdziwe apogeum tego zjawiska miało miejsce dopiero w pierwszej połowie XVIII w. i można się tu dopatrywać raczej wpływów germańskich. 

Wojtucki oparł swoje badania na ogromnej ilości materiałów archiwalnych i relacji kronikarskich, z których zrekonstruował niepokojący świat, pełen strachu, mrocznych wierzeń oraz praktyk. Magia posthuma to niemal 600-stronicowa kopalnia wiedzy o zapomnianych wymiarach historii. Choć spełnia ona wszelkie kryteria pracy naukowej, jest pozbawiona specjalistycznego żargonu i czyta się ją znakomicie, jak udane dzieło popularyzatorskie. Książka jest na tyle skrupulatnie i przejrzyście opracowana, że zawiera nawet chronologiczny wykaz – w formie tabeli – wszystkich poznanych przez autora przypadków magii pośmiertnej. Szczególnie czytelniczki i czytelnicy z okolic Wrocławia mogą tam znaleźć wiele frapujących faktów o swoim regionie.

Data publikacji:

Tomasz Wiśniewski

Tomasz Wiśniewski

Pisarz, redaktor działu zmyśleń. Autor książek „O pochodzeniu łajdaków”, „Wstrząsająco przystojny mężczyzna” i „Historie nie do końca zmyślone”.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!