Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Joanna Kinowska

Catalogue raisonné i diabeł w szczegółach

Catalogue raisonné i diabeł w szczegółach
Vladimír Birgus: fotografia 1972–2017

Vladimír Birgus: fotografia 1972–2017
wyd. Muzeum Śląskie w Katowicach, Katowice 2017

Czeski profesor fotografii Vladimír Birgus jest jakby częścią polskiego środowiska fotograficznego. Można go spotkać na każdej ważniejszej wystawie, na otwarciach festiwali. Stały bywalec. Nierzadko pojawia się także w roli artysty, równie często jako kurator. Nie sposób – interesując się co nieco sceną polskiej fotografii – nie słyszeć tego nazwiska, nie wiedzieć o szkole fotograficznej w Opawie. Na wypadek, gdyby jednak znalazł się ktoś, komu trzeba Birgusa przedstawić, najlepiej odesłać taką osobę do książki Vladimír Birgus: fotografia 1972–2017 wydanej niedawno przez Muzeum Śląskie w Katowicach.

Jest to katalog wystawy przygotowanej przez tę instytucję. Wiadomo jednak, wystawa, choćby i trwała prawie pół roku (ta – dokładnie od 25 marca do 3 września), kiedyś się kończy, a książka zostaje. Jest to rozwiązanie pośrednie między katalogiem wystawy a książką fotograficzną. Z jednej strony mamy teksty, wprowadzenia, szczegółową biografię, wykaz książek, listę kolekcji, z drugiej zaś – dwie opowieści fotograficzne: W tonach szarościIstota rzeczy.

Pierwsza jest czarno-biała, druga – w kolorze. Ale to za prosto. Jednej przyświeca cytat z Rolanda Barthes’a, drugiej – z Susan Sontag. Ciągle pozory prostoty. Pierwsza zawiera zdjęcia z lat 1972–2005, kolorowa – od 1981 r. do dziś. Aż się prosi zastosować teorię – typową dla środkowowschodniej Europy – o odkrywaniu kolorowego świata i dostępie do dobrych barwnych materiałów po upadku komuny. Nie ma tak prosto. Pierwsza część publikacji jest bardziej zrozumiała, reporterska, humanistyczna. Tradycyjna bardziej, a przez lata używania czarno-białych materiałów – głównie lata 80. – odezwać się może nuta nostalgii przy oglądaniu świata, którego już nie ma.

Druga część, kolorowa, ma zdecydowanie mocniejszy tytuł: Istota rzeczy. Znajdują się tam najbardziej rozpoznawalne zdjęcia Birgusa. Jest to opowieść o surrealnej często obecności. Ciągle jest to fotografia reporterska, ale momentami zdumiewa nas jej teatralność, tajemnicza nierealność. Te poszukiwania wydają się istotą twórczości Birgusa. Opowiadanie o codzienności, patrzenie na otaczający nas świat, jakby odgadując myśli reżysera tych wszystkich scen. W dużym uproszczeniu moglibyśmy nawet nazwać te fotografie ulicznymi, są niepozowane, ludzie przemykają po przestrzeni publicznej. Przemykają, właśnie! Są, ale jakby ich nie było. Czasem zasłonięci, odwróceni, zamazani, za czymś stojący, w cieniu ukryci. Innym razem patrzący w obiektyw, wyraźni i zagarniający uwagę widza. Dziwne obecności. Wszystko w bardzo charakterystycznym dla Birgusa sposobie komponowania, w zachwycającym świetle. Zestawienie tych zdjęć ze sobą, puszczenie ich w ruch, nadanie im rytmu – tworzy już nie esej, a wizualną powieść pełną niebywałych splotów akcji!

Dlatego obie części się uzupełniają. Birgus opowiada historię ludzką, codzienną, napotkaną. Jest kontynuatorem idei fotografii humanistycznej. O ile pierwsza część książki niesie bezpośrednie i formalne często powiązania, druga wydaje się nie tylko wskazaniem możliwego kierunku jej rozwoju, lecz właśnie – istotą rzeczy.

Jest klasycznie i nowocześnie, ale z nutą przykładnej muzealnej roboty. Być może nawet nadgorliwej i zbędnej w swoim przepychu. Mamy przed sobą wielkie ouvre, 45 lat fotografowania, przymiarkę do catalogue raisoneé. Nie potrzeba tu mówić o ikonach, pisać słowa artysta przez wielkie „A”. Teksty są najsłabszą częścią publikacji, zwłaszcza tam, gdzie nie słyszymy samego Birgusa. Wstęp, biogram i tekst o twórczości napisany jakby za dużymi słowami, oto artysta „uwiecznia”, a „swoje doświadczenia konfrontuje z realiami funkcjonowania różnych społeczności i środowisk penetrowanych w skali całego globu”. Cytuję mój ulubiony fragment: „jest on [bezruch postaci – przyp. red.] kontrapunktem dla dynamiki przepływu czasu […]. Zabieg taki relatywizuje jego poczucie i odsyła odbiorcę do kategorii uniwersum”. To nie jest czepianie się, żeby koniecznie znaleźć jakiś błąd (bo moglibyśmy podyskutować o przeszkadzającym projekcie graficznym, zaniedbaniach grafika przygotowującego pliki do druku i kilku niefortunnych zestawieniach edycyjnych), lecz wyraz bezradności. Wychodzimy do ludzi ze znakomitymi i uniwersalnymi w swojej naturze zdjęciami, a tekstem stawiamy przed widzem przegrodę? Pojawia się także, oczywiście, nieśmiertelne słowo „fotografik” i mamy też skrótową historię fotografii. A żeby zrozumieć twórczość Birgusa nikomu niepotrzebny jest Alfred Stieglitz. 

Najlepiej przekartkować prosto do wywiadu i przeczytać to, co sam Birgus mówi o sobie, Polsce i Czechach, historii fotografii i widokach na przyszłość. Jest też mowa o wszystkich jego aktywnościach jako profesora, założyciela Instytutu Twórczej Fotografii, kuratora, historyka, krytyka, wielkiego promotora fotografii regionu. Rzeczowo i zrozumiale, przyjaźnie i ciepło, porywająco i zdumiewająco. Niesamowicie to spójne z obrazami. 

Data publikacji:

Joanna Kinowska

Historyczka sztuki specjalizująca się w fotografii. Była kuratorką około 100 wystaw monograficznych i zbiorowych. Pracuje w Służewskim Domu Kultury jako kierownik ds. edukacji kulturalnej. Fotoedytorka książek fotograficznych i jurorka konkursów. Recenzentka przeglądów portfolio. Współorganizatorka konkursu Fotograficzna Publikacja Roku. Współpracuje z „Przekrojem”, „Digital Camera Polska” i Fotopolis.pl. Wykładowczyni Akademii Fotografii. Założycielka bloga „Miejsce fotografii”.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!