Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Pamięć to wspaniała rzecz, ale zapomnienie jest darem bogów. Czy aby na pewno?
2018-12-05 10:00:00
Włodek Goldkorn

Po co nam pamięć?

Po co nam pamięć?

Czy naprawdę potrzebujemy pamięci? Nie lepiej żyć w zapomnieniu? Tytułowy bohater opowiadania Jorgego Luisa Borgesa Pamiętliwy Funes pamiętał wszystko, gdyż na skutek wypadku został pozbawiony daru utraty wspomnień. Nie umiał jednak tak żyć, jego egzystencja stała się nieznośna. W słynnym opowiadaniu Biblioteka Babel argentyński pisarz mówił z kolei o bibliotece zawierającej wszystkie książki świata. Morał obu tych tekstów, zakładając, że utwory Borgesa jakiś morał mają, jest taki: pamięć to wspaniała rzecz, ale zapomnienie jest darem bogów. Czy aby na pewno?

Ireneo Funes żył w XIX w. Była to epoka odkrywania tajemnic przyrody i gwałtownej industrializacji. Nowoczesność wchodziła w fazę popytu na precyzję: potrzebowano precyzyjnego języka i precyzyjnych maszyn, precyzyjnej geografii i precyzyjnej broni palnej. Precyzja wydawała się kluczem do konstrukcji przyszłości, szła bowiem pod rękę z nauką i pozwalała szczegółowo przewidywać nadchodzące wydarzenia. Funes nie tylko wszystko pamiętał, lecz także zawsze wiedział, która jest godzina. Był więc monstrualnym wcieleniem precyzji.

Epoka, w której żyjemy dziś, epoka rozmaitych populizmów i nacjonalizmów, to czas wiecznej teraźniejszości. Przyszłość, a więc wyobraźnia – bo przyszłość jest wyobraźnią – została zniesiona, a przeszłość nie istnieje. Populizm jest pozbawiony pamięci i dlatego każdego dnia musi od nowa konstruować pojęcie ludu.

Ale problem z pamięcią i przyszłością można też opisać w inny sposób. Dziś wystarczy parę razy kliknąć na klawiaturze komputera, żeby w ciągu jednego dnia, na giełdach otwartych 24 godziny na dobę (kiedy następuje zamknięcie w Nowym Jorku, otwiera się giełda w Tokio; kiedy zamyka się giełda w Tokio, otwierają się giełdy na naszym kontynencie) zarobić więcej, niż kiedyś akumulowały trzy pokolenia przemysłowców.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

7 to nadzwyczajna liczba w numerologii – w Chinach brzmi podobnie do słowa „pewny”. U nas masz siedem pewnych i bezpłatnych artykułów do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

W tej sytuacji przeszłość zanika; tradycja nie jest nauką dla pokoleń, lecz materią do cynicznego użytku w kampaniach wyborczych i na seansach nienawiści wobec „kos­mopolitów” i „zglobalizowanych elit”. Zresztą my wszyscy, nie tylko ci, którzy obracają wielkim kapitałem, przyzwyczajeni jesteśmy natychmiast zaspokajać nasze potrzeby. Jeśli potrzebujemy informacji, nie czekamy na wiadomości w radiu lub telewizji, a tym bardziej na jutrzejsze gazety; z kieszeni czy torebki wyciągamy nasze smartfony i podłączamy się do sieci.

Kiedy czas znika albo staje pod znakiem zapytania, pojawia się nostalgia. Przyjmuje różne formy. Można jej używać jako czegoś w rodzaju produktu zastępczego, opowiadając o mitologicznym heroizmie przodków, o wyimaginowanej przeszłości, gdy wszyscy byli nobliwymi szlachcicami; w tej narracji każdy Polak miał w rodzinie poczciwego Zagłobę, bohaterskiego Wołodyjowskiego, lojalnego Kmicica. Podobna narracja każe nam wierzyć, że w sztetlu szewc był poetą, a krawiec filozofem; rabin był dowcipny i otwarty na świat, a kobiety były szczęśliwe pod jarzmem brutalnego patriarchatu i zasad religijnych.

Ale istnieje też nostalgia, która jest odkrywaniem pamięci pokonanych i obroną ich godności. W pamięci pokonanych są zalążki buntu przeciw dominacji wiecznej teraźniejszości, a obrona ich godności jest niezbędnym elementem konstrukcji przyszłości. Przed drugą wojną światową w Polsce istniała żydowska socjalistyczna partia Bund. Jej działaczem był m.in. Marek Edelman. Bund jako organizacja został zlikwidowany w komorach gazowych Treblinki i Auschwitz. Jak mawiał Edelman, bez bazy społecznej partia nie może istnieć. A jednak pamięć po Bundzie pozostała, jego sztandary widać na demonstracjach w obronie demokracji. Nie jest to tylko folklor młodych antyfaszystów z nostalgią patrzących na Polskę wielu narodów. Bund walczył o językowo-kulturową autonomię Żydów. Oczywiście nikt dziś nie mówi już w domu w jidysz i zanika literatura w tym języku. A jednak...

Pomysł Bundu był bardzo przejrzysty – w epoce, kiedy wielu ludziom wydawało się, że pojęcie obywatela pokrywa się z pojęciem języka, a nawet że Polakiem może być tylko katolik mówiący po polsku, istniała żydowska partia, która uważała, że można być obywatelem na różne sposoby. Dziś podobną dyskusję prowadzi się w wielu krajach Europy – problem integracji imigrantów wiąże się przecież z pytaniem, jak ludzie należący do różnych kultur i mówiący różnymi językami mogą wspólnie żyć w tych samych miastach, na tych samych ulicach.

Bohater Borgesa nie mógł znieść swoich wspomnień, ale my powinniśmy pielęgnować naszą pamięć. I gdy myślimy o lekcjach przeszłości, które mogą nam pomóc w myśleniu o przyszłości, myślmy pragmatycznie, co można uczynić dzisiaj, aby przywrócić wymiar czasu i pojęcie godności.

 

Data publikacji:

Włodek Goldkorn

Włodek Goldkorn

Urodził się w Polsce. Marcowy emigrant. Mieszkał w Izraelu. Od 1977 r. we Włoszech. Dziennikarz i pisarz. W 2017 r. wyszła w Polsce jego książka „Dziecko w śniegu”.