Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Pies jest związany z człowiekiem od dziesiątek tysięcy lat, dlatego niektórzy być może uważają, ...
2018-12-15 07:00:00
jak rozmawiać trzeba z psem

Pies nie czyta w twoich myślach

Pies nie czyta w twoich myślach

Pies jest związany z człowiekiem od dziesiątek tysięcy lat, dlatego niektórzy być może uważają, że to chyba dość, aby umiał czytać w naszych myślach. Większość psów rozumie komendy „siad”, „leżeć”, „zostań” i potrafi je wykonać. „Siad” – pies siada i jeśli to koniec poleceń, nie będzie wiedział, co ma robić dalej. Dlatego musi otrzymać komendę zwalniającą go z zadania.

Podejmując nową pracę, ustala się godziny jej świadczenia i wysokość wynagrodzenia. To niezbędne do zapewnienia poczucia bezpieczeństwa, komfortu, możliwości planowania obowiązków niezwiązanych z zajęciami zawodowymi. Pies też potrzebuje jasnego komunikatu, kiedy może przestać wykonywać wydaną mu komendę, np. „siad” czy „leżeć”. Nie sposób wymagać od czworonoga, by zgadł, kiedy wolno mu wstać. Żeby pies wiedział, kiedy zakończyć swoje zadanie, musi nauczyć się jednej, uniwersalnej komendy, wykorzystywanej w sytuacjach wymagających od niego wytrwania w danej pozycji. Komenda zwalniająca to sygnał dla psa, że zadanie zostało wykonane i można już sobie biegać lub węszyć.

Komendą zwalniającą może być każde słowo, jakie przyjdzie nam do głowy, ale ważne, żeby zawsze było ono takie samo i wypowiadane identycznym tonem. Jest kilka sposobów na nauczenie psa reagowania na tę komendę, ale najważniejsze, aby to człowiek rozumiał, jak i kiedy jej używać, tak aby był to sygnał dla czworonoga czytelny. Nie może się on zwierzęciu kojarzyć negatywnie – zwolnienie ma być swego rodzaju nagrodą za dobrze wykonane zadanie. Jeśli na przykład pies właściwie zachował się na komendę „leżeć” i jej nie zerwał, warto po komendzie zwalniającej dać mu chwilę, żeby odpoczął, zregenerował się i był gotowy na następne zadania.

Jak to się robi

Wybieramy jedno słowo, które będzie już na zawsze naszym tajnym hasłem na zwolnienie psa z zadania. Może to być „OK”, „koniec”, „biegaj”. Wydajemy psu komendę „siad” (jeśli ją zna), mówimy „czekaj” lub „zostań” (zakładam, że je zna, jeśli nie – ruchem ciała jesteśmy w stanie przytrzymać psa w pozycji: wykonujemy ręką gest, jakbyśmy chcieli mu pokazać „stop, zatrzymaj się”, powoli odchodzimy na kilka centymetrów). Następnie mówimy „OK!” i tuż po wypowiedzeniu hasła robimy energiczny krok w przód lub w bok, żeby pies wstał i także ruszył się z miejsca. Większość zwierząt jest bardzo energiczna i na nagły, szybki ruch człowieka zareaguje tak samo. Gdy pies się podniesie, możemy przejść się kilka metrów, nie zagadując zwierzaka i nie patrząc na niego. Należy pamiętać, że zawsze podczas uczenia psa niezastąpione są smakołyki, aby móc nimi nagrodzić go za dobrze wykonane zadanie.

Kolejny sposób, wymagający jednak większej koncentracji i samokontroli – kładziemy przed psem przysmaki. Gdy chce się do nich dobrać, zasłaniamy je ręką, by nie mógł zjeść ani kawałeczka. Jeśli pies odsunie nos, my zabieramy rękę. I tak do skutku, aż zwierzę odpuści, to znaczy przestanie się siłować z ręką człowieka. Odczekujemy kilka sekund, po czym wypowiadamy słowo „OK!” (lub „koniec”) i wskazujemy na ciastka, przyzwalając, by je zjadł. Pierwsze i drugie ćwiczenie powtarzamy kilkakrotnie, ale ważne, żeby nie przesadzić, bo są to zadania bardzo trudne.

Kiedy widać, że pies zrozumiał, na czym polega komenda zwalniająca, można zwiększać dystans i zacząć ćwiczyć w miejscach z coraz większymi rozproszeniami. Sadzamy psa – mówimy „siad”, po czym odchodzimy kilka kroków, wracamy do niego i zwalniamy. Jeśli to się udaje, zwiększamy odległość, odchodzimy na boki, można spróbować podbiegać, odbiegać, machać rękami, kręcić się w koło. Wszystkie te pozornie śmieszne czynności są dla psa trudne, ponieważ duża odległość od właściciela nie jest dla niego komfortowa, a ruch go pobudza – w tej sytuacji wytrwanie w pozycji statycznej wymaga nie lada wysiłku.

Komenda zwalniająca sprawia, że zadania są dla psa bardziej czytelne, mają początek i jasny koniec. Nie możemy od psów wymagać, żeby czytały właścicielom w myślach, chociaż i tak to w pewnym sensie potrafią, wyciągając wnioski z obserwowania człowieka. Komenda zwalniająca przydaje się, gdy na przykład spotkamy na ulicy kogoś znajomego. Pies ma usiąść i czekać na koniec zadania – mamy pewność, że nie pobiegnie z nudów za wypatrzonym psem lub ptakiem. Najważniejsze w ćwiczeniu komendy zwalniającej są konsekwencja, czytelna kolejność poleceń i dostosowanie poziomu trudności do możliwości psa. Powodzenia!
 

Data publikacji:

Aleksandra Galewska

Trenerka psów. Zajmuje się głównie tematem szkolenia psów metodami pozytywnymi, bez karania, przemocy i zastraszania. Stawia na budowanie dobrej relacji pies-człowiek.